Na pierwszy rzut oka: 5. sezon Dawno, dawno temu

Po obejrzeniu finałowego odcinka czwartej serii „Dawno, dawno temu” srebrny sztylet z grawerem Emma Swanmógł śnić się po nocach. Skoro Wybawczyni znalazła się po ciemnej stronie mocy, dawna Zła Królowa musi zająć jej miejsce. Tylko czy to wystarczy, aby ocalić Emmę i jej bliskich przed… nią samą?

Każdy, kto choć raz miał do czynienia z serialem stworzonym przez Edwarda Kitsisa i Adama Horowitza, wie, że można się po nich spodziewać wszystkiego. I że doskonale wiedzą, jak zaskoczyć, zaciekawić, rozbawić i rozczulić widza. Najlepiej w jednym odcinku. „The Dark Swan”, epizod otwierający 5. sezon „Dawno, dawno temu” jest tego najlepszym przykładem.

Nowy sezon to, rzecz jasna, nowi bohaterowie. Nim na małym ekranie pojawi się jednak rudowłosa Merida waleczna (Amy Mason), zawładną nim bohaterowie z zupełnie innej… bajki. Okrągły stół, Excalibur, Camelot – coś Wam to mówi? Dokładnie tak. Do akcji wkracza król Artur i jego rycerze. Jak się okazuje, jeden z nich już kiedyś spotkał Emmę – otwierająca sekwencja przenosi nas w czasie do roku 1989: mała Wybawczyni ogląda w kinie animowaną bajkę o chłopcu, którego przeznaczeniem było wydobycie z niezwykłej skały jeszcze bardziej niezwykłego miecza. Dosiada się do niej nie kto inny, jak Lancelot (Sinqua Walls) i przepowiada, że pewnego dnia ona także będzie miała szansę uchwycić legendarną rękojeść. Jednocześnie ostrzega ją, aby nie uległa tej pokusie. Konsekwencje byłyby opłakane.

dawno dawno temu2

Równie opłakanie kończy się próba zawłaszczenia sobie magicznej broni przez niepowołaną do tego osobę – kiedy sięga po nią król Artur (Liam Garrigan), wiadomo już, że to właściwy człowiek we właściwym miejscu. Niestety, on i jego towarzysze mają przed oczami wybrakowany miecz. Gdzie znajduje się druga połowa? Tam, gdzie sztylet Mrocznego. Czy raczej Mrocznej – w Storybrooke. Na opustoszałej ulicy głównej Killian (Colin O’Donoghue) bezskutecznie próbuje użyć go, by przywołać ukochaną, a Regina (Lana Parrilla), równie bezskutecznie, przekonuje przekonać siebie i innych, że istniał alternatywny sposób ocalenia miasta. Tymczasem, hen, w Zaczarowanym Lesie, zagubiona Emma (Jennifer Morrison) musi samotnie zmierzyć się nie tylko z wewnętrzną ciemnością, ale także jej uosobieniem. Wyjątkowo uciążliwym.

dawno dawno temu3

Chociaż Gold (Robert Carlyle) dogorywa na zapleczu swojego sklepu z antykami, Rumpelstiltskin, bo o nim mowa, w typowy dla siebie sposób dąży do osiągnięcia celu: oszukuje i podjudza, chcąc rozbudzić drzemiące w nowej podopiecznej pokłady ciemnych mocy. Dawna Wybawczyni broni się, jak może, ale fakt, że nawet nieświadomie jest w stanie wyrządzić krzywdę, nie działa na jej korzyść. Pragnie tylko jednego: odnaleźć drogę do Camelotu i spotkać się z Merlinem. Początkowo spotkanie z Meridą wydaje się być idealną szansą na trzymanie się prawej ścieżki, lecz w pewnym momencie towarzyszka podróży zaczyna przypominać zagrażającą powodzeniu misji przeszkodę. Najlepiej, zdaniem niechcianego doradcy, byłoby się jej pozbyć. Jak? Jeśli oglądaliście poprzednie cztery sezony, z pewnością znacie odpowiedź.

dawno dawno temu4

Najbliżsi Emmy, z Hakiem i Henrym (Jared S. Gilmore) na czele, aby ją odnaleźć i zapobiec tragedii są gotowi zrobić wszystko – włącznie z narażaniem się na gniew Reginy. A jednak to właśnie ona będzie musiała poświęcić najwięcej, żeby spłacić dług wobec dawnej rywalki. Czy jest w niej wystarczająco wiele dobra, aby w chwilach próby zachowała się tak, jak przystało na nową Wybawczynię? Co zrobi, gdy okaże się, że tylko Zelena (Rebecca Mader), najbardziej znienawidzona przez nią osoba, ta sama, która wykorzystała Robin Hooda (Sean Maguire), aby odebrać jej szczęśliwe zakończenie, jest w stanie im pomóc? Jakiego wyboru dokona, gdy życie ukochanego będzie mogła ocalić jedynie oddając podłej siostrze różdżkę umożliwiającą otworzenie portalu do Zaczarowanego Lasu?

181

Wrota Camelotu ostatecznie otwierają się przed bohaterami, ale przecież „Dawno, dawno temu” słynie z tego, że nic nie jest w nim takie, jakim się wydaje. Zwroty akcji, wielkie nadzieje i bolesne niepowodzenia, trudne wybory i charyzmatyczni bohaterowie, do tego szczypta humoru i nutka dramatu – duet Kitsis-Horowitz nadal idealnie odmierza proporcje pozwalające utrzymać wysoki poziom serialu.

Ostatnie minuty odcinka udowadniają, że twórcy wiedzą także, jak powinno wyglądać podręcznikowe wejście smoka. Choć w barze babuni zamiast smoka pojawia się łabędź, efekt jest taki sam. Dlaczego? Bo może i wygląda znajomo, ale jednak niebezpiecznie jak nigdy. Emma Swan, którą znamy, zniknęła. Nadszedł czas Czarnego Łabędzia. Oby czas dzielący nas od kolejnego spotkania z nim upłynął jak najszybciej.

Dziennikarz

Studentka czwartego roku Tekstów Kultury UJ.
Ze świata literatury najbardziej lubi powieści, ze świata muzyki - folk, ze świata kina - (melo)dramaty oraz indie. I Madsa Mikkelsena, oczywiście.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?