Na pierwszy rzut oka: norweskie political fiction Okupowani

Co z tym patriotyzmem?

Okupowani to najnowsze dziecko studia Yellow Bird, znanego choćby z serialu Wallander. Produkcja posiada intrygujący punkt wyjścia, lecz po pilotażowych odcinkach wydaje się on być jedyną siłą przyciągającą i iskierką nadziei, gdyż dwa premierowe epizody  sprawiają zawód, nie rozwijając w pełni wyjściowego pomysłu.

Według autorów serialu świat niedalekiej przyszłości zostanie zdominowany przez kwestie energetyczne. Stany Zjednoczone uniezależniają się (prawdopodobnie dzięki łupkom), w krajach arabskich trwa wojna, która uniemożliwia wydobycie, a Norwegia postanawia przeprowadzić rewolucję i całkowicie przerywa eksploatację gazu i ropy na Morzu Północnym ze względów ekologicznych. W zamian promują energetykę atomową w oparciu o pierwiastek Thor, paliwo jądrowe przyszłości, który co oczywiste został nazwany na cześć dawnego nordyckiego boga. Wywołuje to sprzeciw Unii Europejskiej oraz Rosji, które rozumieją, że oba surowce są wciąż podstawą dla wielu państw oraz są niezbędne również w sektorach poza energetyką. Skończyły się jednak czasy, gdy Unia wyrażała wyłącznie głębokie zaniepokojenie. Jej weto przybierze formę kondominium unijno-rosyjskiego oraz siłowego przejęcia kontroli nad norweską energetyką. Niejasna sytuacja prawna oraz bezceremonialność Rosji powoduje konfuzję wśród obywateli, którzy różnią się w swoich postawach wobec „okupacji”.

Okupowani serial zdjęcia 3

Wędrując między politycznymi gabinetami, a mieszkaniami i miejscami pracy szarych obywateli w równym stopniu śledzimy akcję z perspektywy władz, jak i zwykłych ludzi. Każdy przyjmuje inną postawę wobec politycznych zawirowań. Jesper Berg jest premierem rządu, który poświęca swoje ekologiczne poglądy, aby nie doprowadzić do wojny i zachować życia mieszkańców Norwegii. Jego postawa nie podoba się jednak kolegom z rządu oraz wojsku, które optuje za walką i odzyskaniem pełnej suwerenności. Hans Martin należy do Biura Ochrony Rządu i raczej bezrefleksyjnie podchodzi do zmian politycznych. Jego jedyną troską jest zapewnienie ochrony organom władzy (obojętnie której), jak i czarnoskórej żonie i córce. Największa linia podziału dotyczy związku dziennikarza politycznego Thomasa Eriksena oraz restauratorki Bente Norum. On z niechęcią obserwuje słabość polityków, ona dzięki klientom z Rosji oraz narzuconemu status quo uchroniła od zamknięcia swój lokal.

Okupowanych reklamuje się nazwiskiem Jo Nesbo, który jest pomysłodawcą serialu, lecz za ostateczny kształt scenariusza odpowiadają mało znana Karianne Lund oraz doświadczony Erik Skjoldbjærg (Bezsenność,Pod dnem). Zawiedzeni będą ci, którzy liczyli, że norweski mistrz kryminału odcisnął spore piętno na produkcji, albo będzie podobnie jak w ekranizacjach jego prozy (Łowcy Głów) czy pomysłu (Jackpot). Pisarz znany jest przecież z brutalnych, mrocznych opowieści, gdzie królują cyniczni, wątpliwi moralnie, borykający z problemami bohaterowie. Okupowani są właściwie jak meble z Ikei – schludne, proste, ale bez charakteru. Bohaterowie zaś w większości są nudni, wyzbyci z grzeszków i wyrazistości. Dialogi są wygładzone i pozbawione iskry, co w przypadku tematyki politycznej jest zawsze sporym minusem. No chyba, że twórcy chcieli udowodnić, że obecna europejska klasa polityczna jest w głębokim kryzysie. Trzeba liczyć, że machina polityczna i bardzo ogólny zarys konfliktów rozwinie się oraz ujawnią się jakieś makiaweliczne charaktery. Okupowani pretendują również do miana thrillera, lecz oprócz kilku zrywów jest nad wyraz statycznie. Jeśli budowanie napięcia ma się odbywać podobną drogą, co w scenie pościgu za helikopterem w pierwszym odcinku, to może lepiej je sobie odpuścić.

OKupowani Dapkunaite

Aktorsko, mimo całkiem znanych nazwisk, serial wypada dosyć przeciętnie. Premier w interpretacji Henrika Mestada jest dosyć przerysowany, a Eldar Skar czy Ingeborga Dapkunaite są mdli. Z głównej obsady najbardziej w pamięć zapadają znani z Zombie SS Vegar Hoel i Ane Dahl Torp. Warto na koniec wspomnieć, że w małej roli pojawia się znana z Turysty Lisa Loven Kongsli.

Cóż, pierwsze dwa odcinki Okupowanych nie spełniają oczekiwań związanych z pomysłowym konceptem. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że serial nie będzie zbyt długo się rozkręcał i szybko przyniesie coś niespodziewanego. Może później zobaczymy także, gdzie te miliony najdroższego norweskiego serialu zostały wykorzystane. Potencjał jest, lecz zaufanie od widza tylko na kredyt.

 

Dziennikarz

Kinonarkoman. Fan J. Chastain, M. Wasikowskiej i kina azjatyckiego (w szczególności południowokoreańskiego). W wolnych chwilach ogląda piłkę nożną i udaje, że prowadzi bloga. Kontakt: k.stawinski@moviesroom.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?