Na pierwszy rzut oka: 1. sezon Pose

Najnowsza produkcja FX, Pose, zabiera widzów do lat 80. zeszłego wieku, przedstawiając kontrkulturową, undergroundową scenę bali (ball cultures), stworzoną przez latynoskich oraz czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, których, jak mówią nam bohaterowie „nikt nigdzie nie chciał”. To w większości osoby określane wówczas jako queerowe, a więc nie identyfikujące się jako heteroseksualne albo cispłciowe (posiadające identyfikację płciową zgodną z tą przypisaną przy narodzinach). A także, niezwykle często, osoby bezdomne, odrzucane przez rodziców przez wzgląd na swoją odmienność od tego, co uważali za normę. Zorganizowani w dające im dach nad głową oraz wsparcie domy (houses), chodzą na bale i rywalizują o trofea, a także – szacunek.

House of Abundance planuje odzyskać należne sobie trofeum, które na ostatnim balu im odebrano. Dlatego ich matka, Elektra Abundance (Dominique Jackson), przywłaszczając pomysł jednej ze swoich córek, postanawia, że na następnym balu wszyscy pójdą jako rodzina królewska. Problem w tym, że nie mają strojów. Na szczęście głowa ich domu doskonale wie, gdzie je zdobyć – z muzeum. Jej szalony plan, aby schować się w tym przybytku wystawienniczym i po jego zamknięciu zwinąć z wystawy wszystkie nadające się stroje, nie powinien się udać. A jednak. Z workami ciuchów, członkowie House of Abundance pędzą na bal, aby odebrać należne sobie trofeum. To, że później ich aresztują? A kogo to obchodzi, skoro będą najlepsi? W następnych scenach będziemy obserwować uczącego się tańca Damona (Ryan Jamaal Swain), siedemnastolatka, który pragnie zostać profesjonalnym tancerzem, przepraszam, gwiazdą tańca, co nie podoba się jednak jego ojcu. A gdy ten dowiaduje się jeszcze, że chłopak jest gejem – wyrzuca go z domu. Zrozpaczony chłopak rusza do Nowego Jorku, próbując znaleźć okazję, aby dostać się do wymarzonej szkoły tańca. Bezdomnego, śpiącego w Central Parku chłopaka znajduje Blanka (Mj Rodriguez), była córka Elektry Abundance, która postanowiła założyć własny dom. To spotkanie odmieni życie ich obojga.

Pose

Kadr z serialu

Zobacz także: Sense8 – przedpremierowa recenzja finału serialu!

Pierwszy odcinek Pose przedstawia nam trójkę bohaterów, wokół których prawdopodobnie zostanie osnuta fabuła. Zarażona HIV Blanka, pragnąca w obliczu zbliżającej się śmierci, pozostawić po sobie ślad nad tym świecie, zakłada więc własny dom. To ona bierze pod swoje skrzydła Damona, dając mu nie tylko dach nad głową, ale również walcząc o to, by spełnił swoje wielkie marzenie. Trzecią ważną protagonistką Angel (Indya Moore), transpłciową dziewczynę dorabiającą na swoje utrzymanie jako sexworkerka, która również opuściła Elektrę. Jak na razie wydaje się, że Pose nie będzie jedynie opowieścią o kontrkulturowej scenie pełnej blichtru, przepychu oraz brokatu, ale również o tworzących tę scenę ludziach. Próbujących zbudować nowe życie i znaleźć bezpieczną przestrzeń a także – pracę. Niestety, jak pokazuje nam serial, nie jest to takie proste. Kiedy bowiem Angel wkracza do normatywnej przestrzeni biur białych, obrzydliwie bogatych biznesmanów, odpowiadając na ogłoszenie o pracę zostaje z miejsca i bez najmniejszego wytłumaczenia odrzucona. Tym samym wzmocniony zostaje głos Blanki, tłumaczący Damonowi, że domy tworzą ludzie, których nikt nigdzie indziej nie chce przyjąć.

O tym, jak silnie odróżniająca się od klasy średniej jest to społeczność, serial pokazuje, kontrastując poświęcone domom i balom ujęcia wprowadzając Stana, (Evan Peters), białego, żonatego mężczyznę, który właśnie dostał pracę w firmie Donalda Trumpa (!). Ta scena jest tak skrajnie inna, z przedstawionym w nim nieskazitelnym, urządzonym z przepychem biurem i rozmową o marzeniu posiadania przesadnie dobrze płatnej pracy, że w możemy odnieść wrażenie, iż nagle oglądamy zupełnie inną produkcję. Jakby ktoś na moment przeskoczył z Pose do Mad Men i zapomniał widzów o tym poinformować. Po niej jednak znowu następuje zamiana scenerii, gdy Stan jedzie świętować zdobycie nowej pracy do biednej dzielnicy, poszukując prostytutki. Tak poznaje Angel. Wydaje się, że ta relacja w późniejszych epizodach będzie istotna – zwłaszcza, że po wcale nie takiej upojnej nocy, oboje są sobą zafascynowani.

Pierwsze odcinki zazwyczaj wypadają najsłabiej – jeśli tak będzie w przypadku Pose, mamy szansę dostać naprawdę ciekawą produkcję o uparcie ignorowanej dotychczas przez mainstream subkulturze bali. Na dodatek, producenci zdecydowali się (w końcu!) w rolach transpłciowych bohaterek obsadzić transpłciowe aktorki, co dodaje wiarygodności ich kreacjom. Wszystko wskazuje na to, że Pose okaże się fenomenalnie dobrym serialem.

Ilustracje: FX Networks

Interesuję się popkulturą, fanami, mangą i anime. Sporo piszę, ale takie życie doktorantki.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?