• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Sceny po napisach mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Jedni uważają, że sceny po napisach są ciekawym urozmaiceniem seansu, a drudzy, że jest to łamanie ustalonej formy filmu, która głosi, że napisy są ostatecznym elementem widowiska. Można nawet powiedzieć, że teraz zrobiła się moda na sceny po napisach. Oczywiście, kiedy mówimy o takich scenach to pierwszy gatunek filmowy, który przychodzi nam na myśl, to kino o superbohaterach. Każdy fan Marvela bądź DC czeka na scenę po napisach, która idealnie zwieńczy właśnie obejrzany film z nadchodzącymi produkcjami. Tylko dlaczego nieraz humorystyczny bądź dramatyczny skrawek filmu dostajemy dopiero na sam koniec? Kevin Feige, szef Marvel Studios, sięga aż do swojego dzieciństwa, aby dać nam odpowiedź.

pobrane 2mat. prasowe

Zobacz również: Druga część Iniemamocnych szybciej niż zakładano? Znamy datę premiery!

W wywiadzie z Slash Film, Kevin Feige opowiedział, skąd wzięło się jego zamiłowanie do scen po napisach, które tak bardzo wpłynęło na filmowe uniwersum Marvela. 

Zawsze lubiłem tego typu rzeczy, niezależnie od tego, czy był to Wolny dzień pana Ferrisa Buellera, bądź Władcy Wszechświata. Jako filmowy nerd, nigdy nie chciałem, aby filmowe doświadczenie się kończyło. Nie ważne czy było dobre, czy złe. Ważne, żeby trwało. Dlatego zawsze przeczekiwałem napisy. Moja mama zresztą też.

Kevin po prostu chciał z każdego seansu wyciągnąć jak najwięcej emocji, ile się dało. W ten sposób mógł również zobaczyć dodatkowe sceny, o których istnieniu inni nawet nie wiedzieli, bo wychodzili w momencie rozpoczęcia się napisów. Sceny po napisach w Marvelowym uniwersum już nie raz zapowiadały nam, co zdarzy się w następnych częściach, bądź którego superbohatera ujrzymy na ekranach już niebawem. Czasami za to były to śmieszne skecze (jak w przypadku Deadpoola), które bezpośrednio mówiły nam o nadchodzącym sequelu i o potencjalnych kandydatach, do odtworzenia roli Cable'a. Uwielbiaj je bądź nienawidź, ale sceny po napisach już na zawsze zapiszą się, jako ważny element kina blockbusterowego. 

A co wy uważacie o scenach po napisach? Dajcie znać w komentarzach!

Źródła: cinemablend.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Tymoteusz Górski

Tymoteusz Górski

O mnie:

Młody montażysta i grafik, cenię sobie kreatywność i to właśnie staram się pokazywać w moich produkcjach


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Kasia · 6 miesięcy temu
    Jeśli chodzi o Marvela, to zostaję w kinie, aż mi ekranu nie wyłączą. Wtedy też poznaję, kto jest fanem, a kto człowiekiem "z ulicy"
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Daniel · 6 miesięcy temu
    Ja uwielbiam te scenki końcowe. Zazwyczaj z kina ludzie wychodzą od razu gdy zaczynają sie napisy i po chwili już nikogo nie ma.. Będąc na deadpoolu również dużo ludzi wyszło, ale ja wiedziałem, że warto przeczekać i oczywiście sie nie zawiodłem.. Niby takie nic ale dodaje niesamowitego smaczku i odrazu milej się wychodzi z kina

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.