• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
patticakes zwiastun

Entertainment Weekly opublikowało właśnie okładkę przyszłego numeru magazynu z dwoma wariantam przedstawiającymi Luke'a Skywalkera oraz Rey - bohaterów ósmego epizodu Gwiezdnych wojen zatytułowanego Ostatni Jedi. Wraz z zapowiedzią artykułów dotyczących m.in. powodów udania się na wygnanie Mistrza Jedi (Mark Hamill) czy tajnej misji Finna (John Boyega) i Rose Tico (Kelly Marie Tran) do Canto Bright, udostępniono także zdjęcia prezentujące ulubionych bohaterów oraz materiały z planu zdjęciowego

EW Star Wars Last Jedi LukeFot. Entertainment Weekly

EW Star Wars Last Jedi ReyFot. Entertainment Weekly

Mark Hamill i Daisy Ridley udzielili również interesującego wywiadu EW, w którym aktor miał być zaszokowany tym, jak Rey postrzegała w filmie Luke'a:

To, że Luke mówi: "Znam tylko jedną prawdę. Czas, by Jedi zakończyli...". To całkiem niesamowite oświadczenie, dla kogoś kto był symbolem nadziei i optymizmu w oryginalnych filmach.

Hamill dodał, że początkowo nie był w stanie przywyknąć do całkowicie odmienionego bohatera, w którego po raz pierwszy wcielił się blisko 40 lat temu:

Gdy po raz pierwszy o tym przeczytałem, szczęka mi opadła. Co mogło doprowadzić kogoś do odejścia od swoich pierwotnych przekonań? To nie jest coś, co stałoby się w ciągu jednego popołudnia i tak naprawdę zmagałem się wielokrotnie z tym problemem.

Jeśli natomiast chodzi o Rey, to Daisy Ridley przyznała, że jej postać nie straciła optymizmu nawet w obliczu niespotykanej przeszkody, lecz zdecydowanie wydaje się być wycofana z racji podejścia Luke'a:

Ona jest pełna nadziei. Jest oczywiście pewna wskazówka w rodzaju: "Co do cholery?". Jednak niezależnie od tego wszystkiego, jest zawsze mile widziana. Nigdy, nikt nie odwrócił się od niej.

Ridley dodała, że odrzucenie jej postaci przez Luke'a wywoła tęsknotę za Hanem Solo, z którym nawiązała silną więź w Przebudzeniu Mocy:

Drugi mężczyzna, którego straciłam w ciągu ostatnich kilku dni, był dla mnie swego rodzaju autorytetem. Teraz go nie ma i zamiast niego jestem ze zrzędliwym facetem na wyspie. Co więcej, on mnie nie chce tam. Nie sądzę, by jedna dziewczyna, której w dodatku nie zna, po przybyciu z mieczem świetlny sprawiła, że powie: "Cholera, tak, jak najbardziej wrócę do działania".

Dużo do powiedzenia miał także scenarzysta i reżyser Rian Johnson, który wspomniał, że w filmie dowiemy się o pochodzeniu Rey i powodów jej porzucenia na Jakku. Ponadto przekonamy się, w jaki sposób Mistrz Jedi oraz młoda adeptka odnaleźli nowy sens życia:

Pierwszym krokiem do napisania scenariusza do tego filmu, było określenie dlaczego on właściwie znajduje się na tej wyspie. Wiemy, że nie jest tchórzem. Nie chowa się tam ze strachu. Wie także o niebezpieczeństwie, jakie grozi jego przyjaciołom. Ma również świadomość tego, że galaktyka go potrzebuje. On natomiast siedzi sobie na wyspie pośrodku niczego. Tam muszą tkwić jakieś odpowiedzi. Będąc tam Luke ma jednak świadomość tego, że robi dobrze. Wędrówka Rey to przede wszystkim proces zrozumienia i odkrycia tego, co zaprowadziło Mistrza Jedi do tego miejsca

Mark Hamill rzucił także nieco światła na to, jak doszło do przejścia Bena Solo na ciemną stronę. Odkryjemy także podobieństwa między relacją Luke'a z siostrzeńcem, a więzią łączącą go z Obi-Wanem Kenobim w Starej Trylogii Gwiezdnych wojen:

Luke popełnił ogromny błąd myśląc, że jego siostrzeniec jest Wybrańcem. Poświęcał dla Kylo wszystko co miał, podobnie jak Obi-Wan czynił w stosunku do niego. W końcu został zdradzony, z tragicznymi konsekwencjami. Luke czuje się za to odpowiedzialny. To najistotniejsza przeszkoda uniemożliwiająca mu powrót do świata i należnego miejsca w hierarchii Jedi. To poczucie winy, przekonanie o tym, że popełnił błąd i nie wykrycia zła w nim zanim było za późno. 

Odtwórca roli Luke'a Skywalkera potrzebował jednak odpowiedzi od reżysera, by jak najlepiej ukazać swoją postać. Luke różni się na początku Ostatniego Jedi od młodego Rycerza Jedi, jakim był w Powrocie Jedi. Hamill uważa, że jego postać nadal chciałaby zostać bohaterem, tak jak życzył sobie tego Obi-Wan:

Myślę, że nadal spogląda w dal i pragnie być bardziej efektywny. Chce być takim człowiekiem, jakim widział go Obi-Wan. Życie jest jednak niedoskonałe i bez konfliktów nie ma dramaturgii. Wierzcie mi, zobaczycie mnóstwo starć w Ostatni Jedi. To pewne.

City OstatniJediFot. Entertainment Weekly

silencer OstatniJediFot. Entertainment Weekly

obcy ostatnijediFot. Entertainment Weekly

Finn OstatniJediFot. Entertainment Weekly

gwardzisci ostatnijediFot. Entertainment Weekly

porg OstatniJediFot. Entertainment Weekly

Kylo OstatniJediFot. Entertainment Weekly

Rey OstatniJediFot. Entertainment Weekly

Poe OstatniJediFot. Entertainment Weekly

kennedy johnson bergman ostatnijediFot. Entertainment Weekly

Zobacz również: Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi - Pierwsze zdjęcie Snoke'a i nowy wizerunek Luke'a!

Na premierę Gwiezdnych wojen: Ostatniego Jedi musimy czekać do 15 grudnia 2017. Reżyserią i scenariuszem zajmie się Rian Johnson (Looper: Pętla czasu). Szczegóły fabuły nie są jeszcze znane. Wiadomo jednak, że w kolejnej części ponownie zobaczymy: Marka Hamilla, Carrie Fisher, Adama Drivera, Daisy Ridley, Johna Boyegę, Lupitę Nyong'o, Oscara Isaaca, Domhnalla Gleesona, Anthony'ego Danielsa, Gwendoline Christie oraz Andy'ego Serkisa. Do obsady dołączyli także: Benicio Del Toro, Laura Dern oraz Kelly Marie Tran.

Źródło: Heroic Hollywood / Ilustracja wprowadzenia: Jonathan Olley/ILM/Entertainment Weekly

 

Wiesz, co z tym zrobić


Krystian Karolak

Krystian Karolak

Dziennikarz

O mnie:

Fan uniwersum Gwiezdnych wojen, miłośnik science fiction i fantasy oraz człowiek od wielu lat zafascynowany Japonią. W wolnych chwilach pisze, czyta i słucha muzyki z lat 70., 80. i 90.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.