• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
patticakes zwiastun

Dla Luca Bessona, reżysera tak lotnych hitów jak Leon Zawodowiec, Piąty element, czy tegoroczny Valerian i Miasto Tysiąca Planet, sprawa wygląda jasno - filmy superbohaterskie się skończyły. Niektórych te słowa mogą rozbawić, gdyż tak naprawdę dla nich te filmy dopiero się zaczęły, ale Francuz przygotował się na taką sytuację i sypie z rękawa argumentami. W wywiadzie dla portalu Cinepop, podczas którego miał co prawda promować projekt swojego życia, dał się skusić na małą, poboczną pogawędkę dotyczącą aktualnego hollywodzkiego trendu, gdzie nie hamował się w krytyce:

To było dobre 10 lat temu, gdy na ekranach zjawił się pierwszy Spider-Man i Iron Man, ale teraz... Teraz tylko wyliczasz kolejne części. Pięć, sześć, siedem, jeden superbohater współpracuje z drugim, ale nie należy do tej samej rodziny. Kompletnie się w tym gubię.

Zaraz, zaraz. To jeszcze nie koniec. Besson poszedł krok dalej i wytoczył ciężkie działa w postaci Kapitana Ameryki jako czystego produktu propagandy:

Najbardziej przeszkadza mi jednak to, jak za pośrednictwem superbohaterów ukazuje się światową supremację Stanów Zjednoczonych i to jakie one to nie są wspaniałe. To znaczy... Czy jakiekolwiek inne państwo miałoby tyle tupetu, aby nazwać bohatera Kapitan Brazylia albo Kapitan Francja? No żadne! Właśnie wręcz odwrotnie - stwierdzilibyśmy "Nie, no nie, dajcie spokój, nie możemy tego zrobić". A oni mogą. Mogą nazwać swojego superbohatera Kapitan Ameryka i wszyscy uznają to za normalną rzecz. A ja nie robię filmów dla propagandy, tylko po to, aby opowiedzieć historię.

Captain Americas Fitness Challenge in Spider Man HomecomingFot. kadr z filmu Spider-Man: Homecoming / Wysoki sądzie, nie mamy więcej pytań.

Nareszcie ktoś to powiedział! Gratulujemy jaj Panie Besson, w nagrodę podwyższymy Panu ocenę za Valeriana. A tak na poważnie to francuski reżyser mimochodem słusznie zwrócił uwagę na bezpieczeństwo i poprawność, z jakimi amerykańskie wytwórnie podchodzą do produkcji swoich kolejnych superbohaterskich dzieł. To już nie jest nic odkrywczego, nic co mogłoby nas wybić z sandałów, lecz coś co ma za zadanie wychować nowe pokolenie niedzielnych kinomanów niezdolnych do rzetelnej oceny obserwowanego produktu. Innymi słowy, Kapitalizm Wyższy. A żeby się przekonać, czy Besson nie popadł w hipokryzję i nie zrobił czegoś podobnego w Valerianie, to udajcie się do najbliższego kina. Podobno jeszcze są wolne miejsca.

Źródło: Cinepop / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Tomasz Małecki

Tomasz Małecki

Redaktor

O mnie:

Najbardziej tajemniczy członek redakcji. Nikt nie wie, w jaki sposób dorwał status redaktora współprowadzącego dział publicystyki i prawej ręki rednacza. Ciągle poszukuje granic formy. Święta czwórca: Dziga Wiertow, Rene Clair, Luis Bunuel i Stanley Kubrick.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Spec · 2 months ago
    Prawda prawda prawda. Propaganda w amerykańskim kinie będzie już zawsze, klasyczny przykład dlaczego hurt locker i zero dark thirty zdobyły takie ilości oskarów. Druga rzecz fakt że ekranizacje komiksów skończyły się na drugiej części batmana wg mnie, niewiele od tego momentu już wnosiły. Po obejrzeniu waleriana jest jeszcze jeden wniosek na temat amerykańskiego SF- wszystkie avatary i gwiezdne wojny w tym rogue one nie dość że nic nie wnoszą do gatunku od jakiegoś czasu, to wręcz pokazują bezczelnie ciągle to samo (rogue one) tę samą fabułę, te same odświeżone efekty itd itp. Wiele można zarzucić walerianowi ale na pewno nie braku pomysłowości, dużej pracy artystów przez co w całej medialnej kontrofensywie hollywood jak to ich rodzime sf jest nieskazitelne itp pojawiają się słuszne uczciwe głosy że efekty specjalne oraz praca artystów wielokrotnie przewyższa wszystkie ostatnie amerykańskie produkcje SF. Osobiście jednak nie jestem nastolatkiem i się nie zachwyciłem postaciami ani fabułą. Jest ukierunkowane na młodych widzów tak jak ukierunkowany na młodych był film żołnierze kosmosu czy zilion innych podobnych produkcji, gwiezdne wojny w swoich czasach też były skierowane do nastolatków DLACZEGO? Bo amerykańskie graffiti pierwszy mega sukces kasowy georga lucasa był pierwszym filmem dla nastolatków w historii hollywood i to naturalne że widzowie w wieku johna waynea czy gregory pecka czy inni z poprzednich generacji gwiezdnymi wojnami specjalnie się nie zachwycili. Walerian ma wyższe oceny wśród nastoletnich widzów co jest ok, ja zobaczyłem w tym filmie świetne efekty specjalne choć trochę słabe sceny końcowe.
  • Ten komentarz jest nie opublikowany
    Reznor · 2 months ago
    Nie dość, że wszystko co gada to bzdury, to jeszcze po nakręceniu czegoś takiego jak Valerian nie powinien nikogo krytykować. Bez jaj, nawet Legion samobójców jest lepszy niż Valerian, bo u Ayera chociaż kilka spoko postaci było.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.