Joseph Gordon-Levitt broni film Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi!

Joseph Gordon-Levitt jest jednym z dwóch aktorów, którzy wystąpili w każdym z filmów wyreżyserowanych przez Riana Johnsona (drugim jest Noah Sega). Wraz z obejrzeniem Gwiezdnych wojen: Ostatniego Jedi, pokusił się on o napisanie obszernego komentarza na temat obrazu, a w szczególności sposobu przedstawienia w niej Luke’a Skywalkera:

Chcę by była tu jasność, to jedynie moja opinia i nie chcę być odbierany jako autorytet w tej sprawie. Prawdopodobnie jestem stronniczy na korzyść obrazu, ale w rzeczywistości każdy z nas jest taki w pewnym sensie.

Wielu fanów niepochlebnie wypowiadało się na temat ukazania w filmie Luke’a Skywalkera, który wydawał się być z początku bierny i wycofany względem tego, co działo się w galaktyce. W tej sprawie Joseph Gordon-Levitt ma również swoje własne zdanie:

Dla wielu z nas Luke to synonim słowa bohater. Jest osobą, którą każdy z nas chciałby być, a także zapewnia wstęp do świata, jaki bardzo kochamy. Musimy spojrzeć na Gwiezdne wojny oczyma tej postaci. Teraz, po tylu latach, jesteśmy w stanie ponownie go zobaczyć i należy przyznać, że jest beznadziejną osobą. Nie okazuje szacunku temu, co uosabiali Jedi. Może się wydawać, że nie szanuje także nas samych. Dla niektórych fanów może to nie być prawdziwy Luke Skywalker, a przebieraniec będący rezultatem słabej narracji filmowej czy interesów korporacji.

Aktor rozwinął dalej swoją myśl wskazując, że brak ewolucji postaci również przyczyniłby się do rozczarowania zagorzałych fanów Gwiezdnych wojen tą produkcją:

Pozostawienie Luke’a niezmienionego okazałoby się klęską dla fanów. Wyobraźcie sobie, jak rzadka byłaby to sytuacja. Stworzyli trylogię z młodym protagonistą, w którego wcielił się facet po dwudziestce. Zaledwie 40 lat później, ten sam aktor, gra tego samego bohatera, lecz nieco starszego. Nie jestem pewien czy kiedykolwiek byliśmy świadkami podobnej sytiacji w historii kina. 

Zdaniem Gordon-Levitta wcześniej widzieliśmy wyidealizowaną postać, którą ujrzeliśmy w pewnym okresie jej życia, jednak wraz z nabraniem przez Skywalkera nieco więcej doświadczenia, stał się on bardziej cyniczny:

Nie ma idealnych bohaterów czy złoczyńców, jesteśmy znacznie bardziej skomplikowani i dotyczy to każdego z osobna. Doskonałe postacie nie są zbyt przekonujące. Przy czym wybaczcie, jeśli z moich ust padną bluźniestwa, ale młody Luke Skywalker jak dla mnie był zbyt łagodny, dlatego tym razem świetnie było móc ujrzeć go jako osobę niedoskonałą.

Zobacz również: Rian Johnson tłumaczy, czemu w Ostatnim Jedi nie było pewnej grupy

https://www.youtube.com/watch?v=Zl2_-ayidbw

W filmie zatytułowanym Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, kontynuowana jest historia Skywalkera, ponieważ bohaterowie Przebudzenia Mocy dołączają do wspomnianej legendy, w celu odbycia wspaniałej przygody, która odkryje przed nimi skrywane przez stulecia tajemnice związane z ich siłą i szokującymi faktami z przeszłości. W obsadzie galaktycznego widowiska znajdują się następujący aktorzy: Mark Hamill, Carrie Fisher, Adam Driver, Daisy Ridley, John Boyega, Oscar Isaac, Lupita Nyong’o, Andy Serkis, Domhnall Gleeson, Anthony Daniels, Gwendoline Christie, Kelly Marie Tran, Laura Dern i Benicio Del Toro.

Reżyserem i scenarzystą filmu pt. Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi jest Rian Johnson. Jego produkcją zajęli się: Kathleen Kennedy, Ram Bergman, J.J. Abrams, Tom Karnowski i Jason McGatlin. Film trafił na ekrany polskich kin już 14 grudnia.

Źródło: ComicBook.com / Ilustracja wprowadzenia: ComicBook.com

Dziennikarz

Fan uniwersum Gwiezdnych wojen, miłośnik science fiction i fantasy oraz człowiek od wielu lat zafascynowany Japonią. W wolnych chwilach pisze, czyta i słucha muzyki z lat 70., 80. i 90.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?