Disney+ wystartuje z bazą 300 filmów i 7000 odcinków seriali!

Studio Disney najwidoczniej się nie patyczkuje, jeśli chodzi o rynek streamingowy. Disney+ już na początku swojej działalności będzie posiadał 300 filmów oraz 7000 odcinków różnych seriali. Pod koniec 2018 roku, firma potwierdziła doniesienia o domniemanym własnym serwisie, który już wtedy zyskał swoją obecną nazwę oraz cenę (6.99$/miesiąc). Od tego czasu poznaliśmy nieco więcej szczegółów.

Wielkie otwarcie serwisu zaplanowane jest już na 12 listopada. To nie tajemnica, że znajdziemy na nim dotychczasowy dorobek wytwórni filmowych nabytych przez Disneya. Jednak oprócz tego będą powstawały kolejne tytuły na bazie takich uniwersów jak MCU czy Gwiezdne Wojny . Ponadto znajdziemy tam m.in filmy Pixara czy twórczość od National Geographic. Disney zainwestuje sporą sumę w LucasFilm, przeznaczając ponad 100 mln dolarów na przypuszczalnie jeden z bardziej wyczekiwanych seriali na platformie – The Mandalorian.

Zobacz także: Ekspert uważa, że jedynym godnym przeciwnikiem Netfliksa może być Disney 

Materiały Prasowe

Bazę filmów z całą pewnością wspomoże niedawno nabyte studio 20th Century Fox. Prawdopodobnie lwia część nowej zawartości będzie pochodzić właśnie stamtąd. Disney+ planuje do końca 2020 wzbogacić swoje zbiory o 100 filmów oraz 500 odcinków seriali. Gigant niedawno ogłosił, że planuje rebooty czterech tytułów należących do Foxa. Będą to: Kevin sam w domu, Noc w muzeum, Fałszywa Dwunastka i Dziennik Cwaniaczka. Niedawne doniesienia mówią również o fuzji Disney+ z dwoma innymi serwisami, Hulu i ESPN+. Dla tych, którzy chcą mieć pod ręką całą trójkę, cena będzie wynosić 12.99$/miesiąc. Kwota jest taka sama jak za najpopularniejszy plan Netflixa. Warto zaznaczyć też, że jest mniejsza niż przewidywana cena za miesiąc subskrybcji HBO Max (16-20$/miesiąc).

Niestety, kolejny serwis streamingowy na rynku niesie za sobą konsekwencje. Już teraz wielu widzów nie patrzy na ten fakt ze stuprocentowym entuzjazmem. Z dotychczasowych informacji możemy wywnioskować, że Disney+ będzie jedyną platformą streamingową, która będzie mogła iść łeb w łeb z Netflixem. Nie zapominajmy jednak, że jest on obecnym liderem w swojej kategorii.

Źródło: Screenrant / Ilustracja wprowadzenia: Materiały Prasowe 

Entuzjasta kina, światu seriali oraz gier. Fan twórczości Christophera Nolana oraz występów Toma Hardy'ego. W wolnym czasie chodzi na wykłady albo i nie. Nie gardzi dobrym fantasy a już na pewno nie prochem i magią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?