Diuna Denisa Villeneuve’a obejmie tylko połowę książkowego pierwowzoru

Literackie arcydzieło Franka Herberta miało już swoje ekranowe wersje – filmową od Davida Lyncha oraz miniseriale na podstawie Diuny oraz Dzieci Diuny. Żadna z nich do końca nie zadowoliła ani fanów pierwowzoru, ani reszty widzów (w przypadku lynchowskim winę ponosi za to finalne ucięcie ogromnej części scen). Tym razem może być inaczej. I jak widać Villeneuve i spółka mają baczenie na obszerność materiału. Dowodem na to jest fakt, iż filmowa Diuna nie będzie jednorazowym ujęciem książki.

O tym, że mają powstać co najmniej dwa filmy na podstawie prozy Herberta, Villeneuve zdążył wspomnieć już wcześniej, nie powinno być to zatem jakimś nieprawdopodobnym szokiem. A potwierdził to Brian Herbert, czyli syn wielkiego pisarza, a zarazem producent adaptacji i twórca kilku literackich rozszerzeń tego uniwersum. Na swoim twitterowym koncie napisał, że książkowa Diuna zostanie podzielona:

Zobacz również: Powstaje Wojna Światów! Będzie to wspólna produkcja CANAL+ oraz FOX Networks Group!

Jako że Villeneuve już wcześniej zapowiadał, że ma zamiar skupić się przede wszystkim na przeniesieniu wątków bezpośrednio z książki Herberta aniżeli bazowaniu na dorobku Lyncha, wydaje się to być całkiem dobrym rozwiązaniem. Nowa interpretacja klasycznej powieści science fantasy może dzięki temu uniknąć serii cięć, której ofiarą padła poprzednia filmowa wersja.

Opis: Historia ukazana w powieści będącej pierwszą częścią Kronik Diuny przenosi nas w przyszłość na planetę Arrakis (Diunę). Znajduje się na niej bezcenny surowiec – melanż, który umożliwia przewidywanie przyszłości, unikając w ten sposób niebezpieczeństw związanych z podróżami kosmicznymi. Planeta zostaje oddana w lenno rodowi Atrydów, jednak ród Harkonnenów dokonuje przewrotu. Tak bohaterowie powieści zostają wplątani w wir polityki, religii oraz walki o wpływy.

Produkcją obrazu zajmą się Thomas Tull, Mary Parent i Cale Boyter przy współpracy z producentami wykonawczymi, którymi zostali Brian Herbert, Byron Merritt oraz Kim Herbert.

Źródło: screenrant.com / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe – kolaż

Redaktor

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

kec pisze:

Nie do końca rozumiem po co. W sensie finansowym spoko bo robią to teraz wszyscy ale jeśli chodzi o fabułem to nie rozumiem. Książka może i całkiem spora ale wiele rzeczy można by uprościć na rzecz filmu. [UWAGA MOŻLIWE SPOJLERY] a tak to to dostaniemy połowę wstępu itp rzeczy i drugą połowę jak zostaje Mesjaszem pustynii. A drugi film to będzie atak na stolicę. Za całym szacunkiem ale nie widzę sensu tworzenia dwóch filmów. Co nie zmienia faktu że i tak pewnie pójdę na to do kina 😉

Szymon Goraj pisze:

No osobiście jednak widzę w tym spory sens. Z każdą kolejną lekturą Diuny uświadamiam sobie, ile jest tam interesujących wątków i wydarzeń, na które warto poświęcić więcej czasu. Co więcej, pamiętam też dobrze problemy z wersją Lyncha, gdzie ucięto ogromną część jego konceptu. Więc w tym przypadku podział przyjmę z otwartymi ramionami.

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?