Advertisement Advertisement
banner

Kevin Conroy, legendarny głos Mrocznego Rycerza, opowiada o serialu animowanym i aktorskich Batmanach

Wielu z Was z pewnością zna tego pana, nawet jeżeli nie kojarzy jego nazwiska. Chodzi bowiem o człowieka, który od wielu lat podkłada głos pod różne animowane wersje obrońcy Gotham. Zaczynał od Batman: The Animated Series – kreskówki stworzonej na fali popularności filmu Burtona. Później jeszcze „grał” tę samą rolę w wielu innych animacjach, a nawet w grach wideo (przede wszystkim serie Arkham i Injustice). W środowisku fanowskim Kevin Conroy jest ważna osobistością, nie jest zatem niczym dziwnym, że przy różnych okazjach pyta się go o różne istotne kwestie.

Na przykład na ostatnim MCM Comic Con było sporo okazji do pytań o różne wydarzenia, na temat których Kevin Conroy mógł wyrazić swoją opinię. Głos Christiana Bale w trylogii Nolana, na ten przykład. Conroy miał już okazje co nieco się o tym wypowiadać, teraz dodał jeszcze kilka słów:

Brzmiał on dziwnie! Co mogę powiedzieć? Tak jakby miał zapalenie krtani. Ale Bruce’a Wayne’a uchwycił świetnie. To niesamowity aktor. Widzieliście American Psycho? Jest rewelacyjnym aktorem, tylko głos Batmana w jego wykonaniu był dziwaczny.

Kevin Conroy i Batman

Fot. Materiały prasowe

Zobacz również: Kevin Conroy – My name is Wayne. Bruce Wayne

Nie brakło także komentarza na temat wersji Batmana granej przez Bena Afflecka, wraz z początkowym odbiorem tej postaci:

Cóż, jedną rzecz muszę powiedzieć na ten temat, i nie będą to komentarze jego aktorskiego występu. Zapewne jesteście świadomi, że spadła na niego ogromna krytyka w mediach społecznościowych. Gdy zewsząd słychać było jednoznaczne oceny mieszające go z błotem, powtarzałem tylko, żeby dać mu szansę. To dobry aktor i warto było zaczekać na to, jak wykorzysta tę szansę. Ostatecznie sądzę, że zaskoczył wielu ludzi. Uważam, że był bardzo dobry. Wielu ludzi skreśliło go, zanim w ogóle mógł się wybronić.

Nie zabrakło również jego wypowiedzi na temat zakończenia Batman: The Animated Series:

Seria została przerwana nie dlatego, że widzowie przestali nas oglądać czy aktorzy odeszli. Po prostu twórcom zabrakło pomysłów na historie. Nie chcieli więc psuć dotychczasowego dorobku jakimiś głupimi historyjkami.

Postanowili pójść w zupełnie inną stronę. W ten oto sposób wprowadzono Robina, co dało podwaliny pod serię Batman i Robin. Kolejnym krokiem było Batman Beyond, wiecie, nowy koleś w masce, zmiana warty. I wreszcie Justice League. Zatem od zawsze szukali oni nowych dróg na reinterpretację postaci, aby wytworzyć kolejne narracje. Bardzo starano się, by kreować nowe historie, które nie stają się w jakiś sposób żenujące.

Jestem pewien, że wszyscy aktorzy stamtąd chętnie odegraliby ponownie swoje role, uwielbiali się w nie wcielać.

Chcielibyście, aby Kevin Conroy ponownie zagrał Mrocznego Rycerza w jakiejś nowej, ciekawej serii animowanej?

Źródło: Heroic Hollywood / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe – kolaż

Redaktor

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?