Na jaw wyszły niepokojące kulisy jednego z nieogłoszonych projektów Pixara. Studio pomimo dobrej passy zdaje się wciąż błądzić.
To miał być jeden z tych projektów, które idealnie wpisują się w „nowego” Pixara, świeży, osobisty i odważny. Be Fri, rozwijany przez kilka lat film animowany, opowiadający o dwóch nastolatkach wplątanych w międzygalaktyczną przygodę inspirowaną estetyką anime, ostatecznie nigdy nie ujrzy światła dziennego. I choć sama historia brzmi jak coś, co jeszcze dekadę temu byłoby dla Pixara oczywistym strzałem w dziesiątkę, kulisy decyzji pokazują zupełnie inny obraz studia, które coraz częściej musi oglądać się na oczekiwania korporacyjne Disneya.
Za projektem stała m.in. reżyserka Kristen Lester, a sam film miał przejść aż cztery zmiany scenariusza, w których dopasowywano go do uwag „z góry” i wyników testów. Twórcy pracowali pod ogromną presją czasu, próbując w kilka tygodni dokonać zmian, które normalnie zajmują miesiące. Ostatecznie jednak nie pomogło to w uratowaniu produkcji. Decyzja o anulowaniu zapadła pod koniec 2023 roku i była dla zespołu ogromnym ciosem, na tyle dużym, że pracownicy zorganizowali symboliczne pożegnanie projektu, dzieląc się materiałami i wspomnieniami z jego tworzenia.
Najbardziej kontrowersyjny jest jednak powód tej decyzji. Wszystko wskazuje na to, że kluczową rolę odegrały obawy o odbiór filmu i jego potencjalną „rentowność". Pojawiły się wątpliwości, czy z historią będą mogli utożsamić się chłopcy i czy film nie jest zbyt mocno ukierunkowany na „girl power”.
I właśnie tutaj zaczyna się największy zgrzyt. Bo Be Fri brzmi jak projekt, który mógłby przypomnieć widzom, dlaczego pokochali Pixara, za emocje, oryginalność i świeże spojrzenie. Tymczasem los Be Fri staje się kolejnym dowodem, że nawet najbardziej kreatywne studia nie są dziś wolne od decyzji podejmowanych bardziej pieniędzmi niż sercem.
Źródło: screenrant.com/ Ilustracja wprowadzenia: Kadr z filmu W głowie się nie mieści 2
Absolwentka Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Ogląda tyle filmów i seriali ile tylko się da. Ogromna fanka Władcy Pierścieni, Piratów z Karaibów, Cate Blanchet oraz Florence Pugh. Uwielbia kameralne kino i nie jest w stanie znieść musicali. Do ulubionych reżyserów zalicza Yorgosa Lanthimosa, Quentina Tarantino, Wesa Andersona i Martina Scorsese.