Mimo sporych oczekiwań - nowy Silent Hill wydaje się być skazany na porażkę. Pojawiły się pierwsze opinie filmu i… jest okropnie. I to tak naprawdę bardzo okropnie.
Powrót do kultowego miasteczka grozy miał być ukłonem w stronę fanów i nowym otwarciem dla filmowej serii. Zamiast tego Powrót do Silent Hill zalicza bardzo bolesny start. Pierwsze recenzje są jednoznaczne i wyjątkowo surowe. Nowy film Christophe’a Gansa już na starcie zebrał wyłącznie negatywne opinie. Produkcja debiutuje z efektywnym wynikiem 0% na Rotten Tomatoes, co stawia ją w gronie najgorzej ocenianych adaptacji gier wideo ostatnich lat.
Choć na oficjalny, ostateczny wynik Rotten Tomatoes trzeba jeszcze chwilę poczekać, sytuacja wygląda fatalnie. Każda opublikowana do tej pory recenzja jest negatywna, co nie wróży filmowi ani sukcesu artystycznego, ani kasowego. Recenzenci podkreślają, że Powrót do Silent Hill nie tylko nie naprawia błędów poprzednich odsłon, ale wręcz je powiela.
The Guardian w swojej recenzji nie owija w bawełnę, zauważając, że główny bohater James wydaje się być odbiciem samego reżysera.
„James naprawdę sprawia wrażenie awatara swojego reżysera: przekonanego, że jest tu jakaś głębia, mimo ignorowania wszystkich sygnałów ostrzegawczych.”
Niektóre media próbują doszukać się jasnych punktów. Total Film chwali projekty potworów, określając je jako godne dziedzictwa Konami, ale zaraz dodaje:
„Chaotyczna fabuła, przeciętne efekty wizualne i przeszarżowane aktorstwo sprawiają, że nowa adaptacja Gansa jest równie dzieląca jak jego film sprzed 20 lat.”
AwardsWatch zwraca uwagę na brak emocjonalnej siły znanej z gier.
„Gra wyczerpuje emocjonalnie i fizycznie. Film zostawia jedynie uczucie zmęczenia kolejną adaptacją gry potraktowaną byle jak.”
Powrót do Silent Hill śledzi losy Jamesa (Jeremy Irvine), mężczyzny zdruzgotanego po rozstaniu z ukochaną Mary (Hannah Emily Anderson). Tajemniczy list wzywa go z powrotem do Silent Hill — miasta, które zmieniło się w koszmar opanowany przez nieznane zło. Podczas desperackich poszukiwań James napotyka przerażające istoty i stopniowo odkrywa mroczną prawdę o mieście oraz samym sobie. Im głębiej zanurza się w otchłań, tym trudniej jest mu zachować resztki człowieczeństwa.
Źródło: fearhq.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.