Quentin Tarantino ostro zareagował na krytykę ze strony Rosanny Arquette, która w ostatnim wywiadzie potępiła częste używanie rasistowskich słów w filmie Pulp Fiction. Reżyser zarzucił aktorce brak klasy i hipokryzję.
Pulp Fiction od ponad trzech dekad uznawany jest za jedno z najważniejszych dzieł współczesnego kina. Produkcja w reżyserii Quentina Tarantina zdobyła m.in. Złotą Palmę na festiwalu w Cannes i na stałe zapisała się w historii popkultury. Mimo tego wokół filmu wciąż pojawiają się kontrowersje - szczególnie dotyczące języka używanego przez bohaterów. Ostatnio aktorka Rosannie Arquette - znana ze wspomnianego filmu - wyraziła krytykę co do ostrych słów z tejże produkcji. Teraz twórca odpowiada.
Rosanna Arquette w rozmowie z brytyjskim The Times wróciła wspomnieniami do pracy przy filmie Pulp Fiction, który uznawany jest dziś za jedno z najważniejszych dzieł współczesnego kina. Aktorka wyraziła się negatywne co do słownictwa używanego w produkcji Tarantina. Reżyser jednak nie pozostawił tego bez komentarza. W oświadczeniu skierowanym do aktorki reżyser zarzucił jej brak lojalności wobec twórców filmu, w którym sama wystąpiła.
Droga Rosanno,
Mam nadzieję, że rozgłos, jaki zdobywasz dzięki setkom artykułów publikujących twoje nazwisko i zdjęcie, był wart okazania braku szacunku wobec mnie i filmu, którego częścią - jak dobrze pamiętam - byłaś zachwycona?
Czy teraz też tak czujesz?
Bardzo możliwe.
Ale po tym, jak dałem ci pracę, a ty wzięłaś pieniądze, marnowanie jej z powodów, które podejrzewam, są bardzo cyniczne, świadczy o zdecydowanym braku klasy, a co dopiero honoru.
Powinien istnieć duch zespołu między kolegami-artystami.
Wygląda jednak na to, że cel został osiągnięty.
Gratulacje.
Q
Kontrowersje wokół twórczości Quentina Tarantino szczególnie nasiliły się po premierze filmu Django z 2012 roku. W produkcji, w której główną rolę zagrał Jamie Foxx, słowo to pada wielokrotnie - zarówno z ust białych, jak i czarnoskórych bohaterów. Film opowiada historię niewolnika walczącego o wolność w realiach XIX-wiecznych Stanów Zjednoczonych.
Już w czasie premiery obraz wywołał dyskusję wśród twórców i krytyków. Jednym z najgłośniejszych głosów sprzeciwu był reżyser Spike Lee, który otwarcie krytykował sposób przedstawiania historii w filmie. W rozmowie z magazynem Vibe podkreślał, że jego zdaniem produkcja jest brakiem szacunku wobec przodków. Lee zaznaczał jednocześnie, że sam wykorzystywał to słowo w swoich filmach, jednak uważał, że w twórczości Tarantino pojawia się ono w nadmiarze.
Źródło: deadline.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.