Jak co roku znajdują się tacy, którzy nie są zadowoleni z decyzji Akademii Filmowej. Tym razem padło na reżysera filmu Sirât, Olivera Laxe’a.
W dniu wczorajszym zostały ogłoszone nominacje do tegorocznych Oscarów. 98. gala wręczenia tych prestiżowych nagród zapisze się na kartach historii, dzięki rekordowej ilości nominacji dla Grzeszników Ryana Cooglera. Film zdobył ich aż 16, przebijając poprzedni rekord o 2 wyróżnienia.
Niewiele gorzej od Grzeszników poradziła sobie Jedna bitwa po drugiej Paula Thomasa Andersona (13 nominacji), Frankenstein Guillermo del Toro (9 nominacji), Wielki Marty Josha Safdiego (9 nominacji) oraz Wartość sentymentalna Joachima Triera (9 nominacji). Hament Chloé Zhao uplasował się na miejscu trzecim z 8 nominacjami, a po 4 wyróżnienia zdobyły Sny o pociągach, Bugonia, Tajny agent i F1:Film. Dla większości widzów największą prawdopodobnie niespodzianką było, że brazylijski Tajny agent został nominowany aż czterokrotnie i to m.in. w głównej kategorii. Oczywiście znaleźli się tacy, których ten wynik cieszy i tacy, których niespecjalnie.
Reżyser filmu Sirât miał okazję w dniu dzisiejszym gościć w programie telewizyjnym, z okazji zdobycia przez jego dzieło aż dwóch nominacji do Oscara. Oczywiście hiszpański reżyser bardzo cieszy się z tego wyróżniania, ale swoją uwagę postanowił skupić na Tajnym agencie. Oliver Laxe uważa, że Akademia Filmowa niesłusznie przyznała filmowi aż cztery nominacje.
W Akademii jest mnóstwo Brazylijczyków i wszyscy bardzo ich lubimy, ale cóż, są ultra-nacjonalistami. Mówiąc szczerze, myślę, że gdyby Brazylijczycy zgłosili do Oscara buta, też dostałby nominację.
Film skupia się na byłym ekspercie technologicznym Marcelo który w 1977 roku wraca do brazylijskiego miasta Recife w środku karnawału podczas wojskowej dyktatury. Przybywa tam w nadziei na ponowne spotkanie z synem i odpoczynek, ale szybko odkrywa, że jego przeszłość oraz trwająca polityczna i społeczna przemoc czynią miasto niebezpiecznym miejscem.
Źródło: worldofreel.com/ Ilustracja wprowadzenia: Kadr z filmu Sirât
Absolwentka Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Ogląda tyle filmów i seriali ile tylko się da. Ogromna fanka Władcy Pierścieni, Piratów z Karaibów, Cate Blanchet oraz Florence Pugh. Uwielbia kameralne kino i nie jest w stanie znieść musicali. Do ulubionych reżyserów zalicza Yorgosa Lanthimosa, Quentina Tarantino, Wesa Andersona i Martina Scorsese.