Nowa Supergirl ma być zupełnie inna niż dotychczasowe historie DC. Rozszerzony materiał pokazany na CinemaCon ujawnia mroczniejszy ton, widowiskową akcję i nieoczywiste podejście do bohaterki.
Podczas tegorocznego CinemaCon w Las Vegas studio Warner Bros. zaprezentowało rozszerzony fragment filmu Supergirl, który ma zadebiutować w kinach 26 czerwca. Na scenie pojawili się Milly Alcock, Jason Momoa oraz współszef DC Studios Peter Safran, zdradzając kulisy produkcji i uchylając rąbka tajemnicy na temat nowej odsłony uniwersum DC.
W nadchodzącym filmie Milly Alcock wciela się w Karę Zor-El - kuzynkę Supermana, która została już wcześniej wprowadzona do uniwersum w krótkim epizodzie w filmie Superman. Tym razem jednak widzowie poznają ją znacznie lepiej.
Zaprezentowany materiał pokazuje bohaterkę w trakcie niebezpiecznej kosmicznej podróży. Jej statek zostaje zaatakowany przez psycho-piratów, co prowadzi do intensywnych scen walki. W jednym z kluczowych momentów Kara zostaje wyrzucona w przestrzeń kosmiczną, gdzie dopiero po chwili aktywują się jej moce. Twórcy podkreślają, że będzie to historia znacznie bardziej surowa i emocjonalna niż klasyczne opowieści o Supermanie.
Jednym z największych zaskoczeń produkcji jest rola Jasona Momoy, który wciela się w Lobo - postać doskonale znaną fanom komiksów DC. Aktor nie ukrywał swojego entuzjazmu, przyznając, że udział w projekcie to dla niego spełnienie marzeń. Podczas panelu padło również pytanie o hipotetyczne spotkanie Lobo z Aquamanem, którego Momoa grał w poprzednich filmach DC. Aktor żartował, że zamiast walki bohaterowie prawdopodobnie szybko znaleźliby wspólny język - najlepiej przy „kilkuset piwach”.
Reżyser Craig Gillespie zapowiada, że Supergirl będzie historią znacznie bardziej złożoną niż typowe kino superbohaterskie. Bohaterka ma być „skomplikowana, naznaczona doświadczeniami i daleka od ideału”. Film ma skupić się na jej wewnętrznych demonach i trudnej przeszłości, co wyraźnie odróżnia ją od Supermana, który w tym uniwersum znajduje się na zupełnie innym etapie życia. Podczas prezentacji ujawniono również, że prace nad kolejnym filmem o Supermanie już ruszają. Zdjęcia do projektu zatytułowanego Man of Tomorrow mają rozpocząć się w najbliższym czasie, co potwierdza, że DC konsekwentnie rozwija swoje nowe filmowe uniwersum.
Superman: Man of Tomorrow to kolejny film z uniwersum DCU w reżyserii i według scenariusza Jamesa Gunna, który do kin trafić ma 9 lipca 2027 roku. W sequelu Superman i Lex Luthor - dotychczasowi wrogowie - połączą siły, aby pokonać zagrożenie ze strony superinteligentnego cyborga Brainiaca. Role z pierwszego filmu powtórzą David Corenswet (Clark Kent/Superman), Nicholas Hoult (Lex Luthor), Rachel Brosnahan (Lois Lane), Isabel Merced (Hawkgirl), Sara Sampaio (Eve Teschmacher), Skyler Gisondo (Jimmy Olsen) i Maria Gabriela de Faria (Inżynierka). W obsadzie znaleźli się również Adria Arjona (Maxima), Aaron Pierre (John Stewart/Zielona Latarnia), Milly Alcock (Supergirl), Frank Grillo (Ricka Flaga senior) oraz Lars Eidinger jako Brainiac.
Zdjęcia do sequela mają ruszyć w połowie kwietnia.
W 2026 roku na ekrany kin wejdą dwie produkcje z uniwersum DCU. Są to Supergirl (26 czerwca) oraz Clayface (11 września). Na małym ekranie premierę będzie mieć serial Latarnie, który zadebiutuje w serwisie streamingowym HBO Max w sierpniu.
Źródło: hollywoodreporter.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.