Choć Akolita nie doczeka się kontynuacji, jego twórczyni zdradziła, jak potoczyłaby się historia w drugim sezonie. W centrum wydarzeń miał znaleźć się sam Yoda - i to w znacznie mniej krystalicznym wydaniu.
Akolita zakończyła swoją historię na pierwszym sezonie, pozostawiając widzów z wieloma pytaniami. Jednym z najciekawszych wątków była krótka scena cameo Yody, który pojawił się pod koniec finału, gdy mistrzyni Jedi Vernestra Rwoh udała się do niego po radę. Showrunnerka produkcji, Leslye Headland, ujawniła, że ewentualny drugi sezon miał znacząco rozwinąć tę relację - i pokazać zupełnie nowe oblicze legendarnego mistrza Jedi.
W rozmowie w programie The George Lucas Talk Show Headland przyznała wprost, że Yoda miał odegrać znaczącą rolę w tuszowaniu kontrowersyjnych działań Zakonu Jedi. Według jej koncepcji wspierałby Vernestrę w zrzuceniu winy na Sola za serię tragicznych wydarzeń, w tym śmierć kilku Jedi, oraz w przedstawieniu go jako działającego poza kontrolą Rady. Celem takich działań miałoby być ochronienie Zakonu przed dochodzeniem ze strony Senatu Galaktycznego i ukrycie niewygodnej prawdy dotyczącej byłego ucznia Vernestry - Qimira. Headland podkreśliła, że Yoda już wcześniej podejmował moralnie dwuznaczne decyzje, co - jej zdaniem - znajduje potwierdzenie w animowanym serialu Gwiezdne Wojy: Wojny klonów.
Choć dla wielu fanów Yoda pozostaje symbolem mądrości i duchowej równowagi, historia uniwersum Star Wars pokazuje, że nawet on nie był wolny od błędów. Decyzja o przyjęciu armii klonów bez dogłębnego śledztwa czy sposób potraktowania Ahsoki Tano - oskarżonej niesłusznie o zamach to przykłady, które do dziś budzą dyskusje wśród fanów. Właśnie te wątpliwości miały stać się punktem wyjścia do pokazania bardziej złożonego, mniej jednoznacznego Yody w drugim sezonie Akolity. Nie chodziło o przejście na Ciemną Stronę Mocy w klasycznym sensie, lecz o ukazanie, że nawet najwięksi mistrzowie potrafią podejmować decyzje balansujące na granicy etyki.
Skasowanie serialu zamknęło drzwi do tej interpretacji postaci. Dla części widzów była to odważna próba pogłębienia mitologii Gwiezdnych wojen, dla innych - ryzykowne naruszenie wizerunku kultowego bohatera. Jedno jest pewne: gdyby Akolita otrzymała drugi sezon, Yoda mógłby zostać pokazany w sposób, jakiego jeszcze nie widzieliśmy - nie jako nieomylny mentor, lecz jako przywódca gotów podjąć trudne, moralnie niejednoznaczne decyzje w imię wyższego dobra.
Źródło: comingsoon.net / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.