Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Zabójczo dobre seriale w BBC First

Debiut, który nie uspokaja – Helena Ganjalyan i Bartosz Szpak o Glorious Summer

Autor: Mikołaj Lipkowski
20 lutego 2026
Debiut, który nie uspokaja – Helena Ganjalyan i Bartosz Szpak o Glorious Summer

Nagrodzony Szafirowymi Lwami na festiwalu w Gdyni "Glorious Summer" trafił właśnie do kin. Przy tej okazji rozmawiamy z reżyserami Heleną Ganjalyan i Bartoszem Szpakiem o kulisach powstania filmu, który zachwycił już widzów w Polsce i za granicą.

Skąd się wziął pomysł na film „Glorious Summer”?

Helena Ganjalyan, Bartosz Szpak: Punktem wyjścia był spektakl teatralny - realizowaliśmy go kilka lat temu w ramach Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku. Tamta wersja była luźno inspirowana "Ryszardem III", eksplorowaliśmy motywy postaci kobiecych, manipulacji językiem, tworzenia narzędzi opresji. 

Drugim etapem był klip muzyczny, który reżyserowaliśmy dla pianisty Mateusza Pałki - wtedy trafiliśmy na naszą filmową lokację, czyli pałac w Gorzanowie. Po jakimś czasie Helena wpadła na pomysł, by połączyć historię ze spektaklu z tym miejscem. Odniesienia do Szekspira zastąpiliśmy elementami bardziej uniwersalnymi i współczesnymi - m.in. motywem wykorzystania narzędzi mindfulness, bycia "tu i teraz", do stworzenia systemu kontroli, który pod pozorem tworzenia bezpiecznego świata ogranicza możliwość doświadczania życia.

Czy pisząc scenariusz od razu zakładaliście, że będziecie także reżyserować film?

H.G., B.Sz.: Tak - od początku zakładaliśmy, że ma to być kino autorskie, pisaliśmy już z myślą o konkretnym tempie czy poetyce, chcąc w ramach debiutanckiego filmu dać wyraz swojej wrażliwości i sposobowi myślenia o realizacji. Warto wspomnieć, że dużo zawdzięczamy tutaj naszym producentkom Marii Gołoś i Monice Matuszewskiej z Rozbrat Films, które dały nam bardzo dużą wolność twórczą, obdarzyły nas zaufaniem i stworzyły wspaniałe warunki, w których mogliśmy przenieść swoje scenariuszowe założenia na ekran.

Jak wyglądała Wasza praca w duecie nad filmem? Czy to otwiera nowe możliwości? 

H.G., B.Sz.: Praca w duecie pozwala szybko weryfikować pomysły. Działamy tak już od wielu lat, spotkaliśmy się w bardzo podobnej wrażliwości, często mamy te same intuicje - tworzymy wspólny front. W teamie możemy się również uzupełniać jeśli chodzi o nasze dodatkowe umiejętności (choreografię oraz kompozycję muzyki). Przy całym skomplikowaniu procesu tworzenia filmu dobrze mieć zaufanego partnera, z którym można wspólnie podejmować decyzje, wymieniać inspiracje, motywować się do działania.

Czy pisząc scenariusz myśleliście od razu o konkretnych aktorkach, które zagrają w filmie?

H.G., B.Sz.: W przypadku głównego trio postaci z „Glorious Summer” dokładnie tak było - Magda, Daniela i Helena grały w wersji teatralnej. Zachowanie tej obsady było ważne z wielu względów - tamte postaci powstały w drodze wspólnego szukania, improwizacji, w trakcie prób budowała się siatka ich relacji, fizyczność, sposób bycia, stosunek do systemu. Nie często zdarza się, żeby mieć możliwość odbycia takiego procesu przed produkcją filmu.

Wyjątkiem była Nowa, grana przez Weronikę Humaj - ta postać pojawiła się dopiero w filmowej wersji scenariusza i jako jedyna była obsadzana w ramach otwartego castingu. Było to istotne właśnie ze względu na jej charakter i miejsce w narracji - potrzebowaliśmy energii, która będzie w pewien sposób "obca", odmienna, ale która jednocześnie, poprzez różne narzędzia manipulacji, będzie próbowała wpisać się w hermetyczną dynamikę grupy.

Wasz film został nagrodzony Szafirowymi Lwami Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jak na to zareagowaliście?

H.G.: To było na prawdę niezwykłe doświadczenie. Przez cały wieczór wyświetlano kroniki podsumowujące kolejne dekady Festiwalu - po wszystkim pojawiło się takie poczucie, że wspaniale być teraz jakąś drobną częścią tego wszystkiego. 

B.Sz.: W trakcie odczytywania naszej kategorii moje tętno osiągnęło jakąś zawrotną prędkość. I jakieś dwa dni później dotarło do mnie, że było to jedno z największych, najważniejszych wydarzeń w życiu.

Jak oceniacie odbiór filmu w Polsce i na świecie?

H.G., B.Sz.: Możliwość pokazania filmu na zagranicznych festiwalach - z premierą na SXSW na czele, była dla nas niezwykle ważna. Byliśmy ciekawi, jak tego typu kino zarezonuje z tamtejszą publicznością. Wspaniale było zobaczyć, że film w języku polskim jest czytelny poza naszym kontekstem geograficznym, że jego interpretacje mogą mieć tak uniwersalny wymiar. Pojawiło się bardzo dużo pochlebnych recenzji, m.in. w Variety czy Collider, odbiorcy przywoływali bardzo ciekawe odniesienia, skojarzenia z twórcami, których sami cenimy czy z filmami, których nie mieliśmy w swoich referencjach. 

Natomiast Szafirowe Lwy w Gdyni, czy Nagroda im. Marcina Wrony są dla nas bardzo ważne w kontekście odbioru filmu w Polsce - ośmielają, utwierdzają w poczuciu, że warto podejmować ryzyko, pokazują nam również, że w Polsce jest przestrzeń dla kina autorskiego i szukania własnego głosu. 

Osobiście bardzo wartościowe jest też obserwowanie tego, co widzowie wynoszą z filmu - jakiego rodzaju emocja, myśl, interpretacja, stosunek do rzeczywistości lub tematu, które pokazaliśmy w filmie zostaje z nimi po seansie.

Jakie macie kolejne plany filmowe?

H.G., B.Sz.: Właśnie kończymy scenariusz naszego drugiego filmu. Na razie możemy powiedzieć tylko tyle, że będzie miał zupełnie inne, dużo szybsze tempo i będzie o wiele mocniej oparty na dialogach. 

Jednak niezależnie od rodzaju opowiadanej historii, tym, co jest dla nas ważne jest rodzaj autorskiego „stempla”. Cenimy twórców, których język jest wyrazisty i którego elementy wybrzmiewają w ich filmach niezależnie od formy, stanowią pewien unikalny walor. W tę stronę chcemy zmierzać.

ilustracja wprowadzenia: fot. Wiktor Franko

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.