Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Metal Gear Solid - recenzja gry planszowej

Autor: Piotr Pocztarek
16 kwietnia 2026
Metal Gear Solid - recenzja gry planszowej

Marki Metal Gear Solid nie trzeba nikomu przedstawiać. Po dziś dzień w środowisku graczy (i nie tylko, bo seria przecież już nieraz wyszła daleko poza ramy tego medium) funkcjonuje jako najlepsza lub przynajmniej jedna z najlepszych opowieści, jakich można doświadczyć w cyfrowym świecie. Teraz dzięki Portal Games możemy przeżyć wydarzenia z pierwszej, kultowej części gry z 1998 roku w formie planszówki. Testujemy ją jako jedni z pierwszych w Polsce, także zapraszam Was do lektury. 

Produkcje Hideo Kojimy zawsze zaskakiwały filmową narracją, przejmującą fabułą oraz niezapomnianymi postaciami. Gra Emersona Matsuuchi wiernie podąża tym tropem, odzworowująć większość kampanii Metal Gear Solid, ale i serwując zestaw misji dodatkowych. Sam opis fabuły zwanej Shadow Moses, na którą składa się 14 misji oferujących zarówno skradankowy tryb gry, jak i epickie walki z bossami, to książeczka licząca 50 stron. Do tego dodajcie 20-stronicową klasyczną instrukcję z mechanikami gry oraz dwie ośmiostronicowe książeczki dającymi nieco więcej możliwości i przynoszącymi wartościowe bonusy misjami VR oraz kultowymi Kodekami przybliżającymi fabularne niuanse i dającymi dodatkowe wskazówki, a szybko pojmiecie, z jaką „kobyłą” mamy tu do czynienia. Niestety, nawet łącznie blisko 90 stron lektury wypełnionej zasadami, dialogami, fabularnymi wstawkami i przykładami nie obejmuje wszystkich sytuacji, na jakie natknęliśmy się w grze. Sporadycznie pozostawało szukać pomocy w internecie. 

Elementy gry Metal Gear Solid: Gra planszowa

Musicie zdawać sobie sprawę, że do podjęcia takiego wyzwania trzeba się odpowiednio przygotować. Ale kiedy już wgryziemy się w zasady i zrozumiemy większość zależności mechaniki gry, dostaniemy w zamian bardzo dużo. Już pierwszy kontakt z zawartością pudełka robi ogromne pozytywne wrażenie ilością i jakością elementów. 15 dwustronnych, chociaż odrobinę monotonnych kolorystycznie kafli mapy odtwarza lokacje znane z gry Metal Gear Solid. Niebieskie figurki protagonistów i czerwone figurki niezapomnianych wrogów, takich jak Revoler Ocelot, Sniper Wolf, Psycho Mantis, Liquid Snake czy Vulcan Raven, z miejsca przywołują ciepłe wspomnienia.  A w pudełku odnajdziemy jeszcze dodatkowe cudowne smaczki dla fanów. Przykłady? Pudełeczko w kształcie karty pamięci (pamiętacie, jak ważna była dla gry na konsoli PSX?), 2 plastikowe figurki kartonowego pudełka, pod którymi można się chować, kafelek ogromnego czołgu, żetony wszędobylskich, łypiących na graczy kamer i parę innych elementów, które docenią nie tylko najwierniejsi fani serii. 

Elementy gry Metal Gear Solid: Gra planszowa

Kampanię rozpoczynamy w pojedynkę jako Solid Snake, ale w niektórych misjach mogą do nas dołączyć kolejni gracze, którzy sterują pozostałymi legendarnymi postaciami: Meryl Silverburgh, Gray Foxem i Halem „Otaconem” Emmerichem. Każdą gra się nieco inaczej – Snake zdobywa broń dopiero podczas misji, podczas gdy Meryl startuje z lekkim karabinem szturmowym (literówka na karcie postaci rzuca się w oczy!) i pistoletem, a także może przebierać się za wrogiego strażnika. Frank Jaeger ma działko naręczne, swoje kultowe ostrze oraz kamuflaż, z kolei Otacon zamiast ofensywy raczej hakuje terminale i dysponuje racjami żywnościowymi. Według instrukcji większość misji można rozegrać w czasie 30-60 minut, ale w praktyce zawsze wychodziło nam dłużej, szczególnie na początku, kiedy wiele zasad nadal musieliśmy jeszcze sprawdzać, a walki z bossami wymagały kilku powtórzeń, zanim wreszcie wyłapaliśmy słabe punkty i skorygowaliśmy strategię (oraz mieliśmy trochę szczęścia). 

Elementy gry Metal Gear Solid: Gra planszowa

W grach video nie przepadam za poziomami skradankowymi. Zazwyczaj preferuję metody siłowe i wejście z hukiem „na Jana”, razem z drzwiami. Ale to właśnie „stealth” stanowi esencję Metal Gear Solid: Gra planszowa, a misje te zostały bardzo zmyślnie zaprojektowane – zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że to jeden z najlepszych systemów skradankowych w grach planszowych. Aby ukończyć misje i nie stracić życia należy dobrze zaplanować ścieżkę ruchu, unikać patrolujących obszar strażników (pamiętając o polu widzenia ich oraz naściennych kamer), eliminować ich po cichu, a w tym wszystkim jeszcze osiągnąć różnorodne cele. Strażnicy zachowują się różnie w zależności od tego, czy po prostu patrolują sobie teren czy może już wpadli na nasz trop. Bo musicie pamiętać, że akcje graczy powodują hałas, a ten z kolei sprawia, że uzbrojeni żołnierze przechodzą w tryb dochodzenia albo alarmu, stając się bardziej namolnymi, a przez talię rozkazów również nieco nieprzewidywalnymi. Wtedy trzeba stawić im czoło, a tu z pomocą przyjdą rzuty dwukolorywmi kostkami, których w pudełku znajdziecie aż… piętnaście! Wynikami rzutów można na szczęście skutecznie i w miarę sprawiedliwie manipulować, a z nagonki strażników da się wyjść. Oczywiście są też sposoby, żeby zmylić przeciwników lub taktycznie zwrócić na siebie ich uwagę (pamiętacie słynne pukanie w ścianę?). Mamy też gadżety, ale nawet one nie pomogą, kiedy w ferworze akcji zostawimy na środku planszy ogłuszone lub pozbawione życia ciało, albo gdy po prostu skończy nam się czas. Ta presja skłania więc graczy do podejmowania ryzyka. 

Elementy gry Metal Gear Solid: Gra planszowa

Walki z bossami to zupełnie inna para kaloszy. Jeśli graliście w grę, z pewnością pamiętacie, że były to momenty, które wspominało się jeszcze nawet dekady później. Metal Gear Solid: Gra planszowa daje nam to doświadczenie w nieco innej, ale również interaktywnej formie. Przez charakterystyczne umiejętności poszczególnych wrogów pojedynki mają swoje unikatowe zasady, ale i ograniczenia. Aby pokonać takiego Mantisa czy Ocelota trzeba planu, współpracy i trochę szczęścia, a im więcej graczy, tym bossowie są oczywiście bardziej wytrzymali. Nie będę ściemniał – to właśnie na „szefach” ginęliśmy najczęściej, szczególnie, że w niektórych momentach trzeba też zadbać o postacie poboczne… W tym miejscu parę razy naszła mnie myśl, że niektóre etapy lepiej przejść samemu, niż z innymi graczami. Jeśli jesteście samotnymi wilkami, ta gra może być stworzona dla Was, szczególnie, że w wielu miejscach i tak nie ma innej możliwości niż walka solo. Osobliwe podejście w świecie głośnych planszówek, ale co zrobić. Wszak w grach video też preferuję kampanie singlowe. 

Elementy gry Metal Gear Solid: Gra planszowa

Nie sposób opisać wszystkich mechanik, którymi zachwycałem się podczas obcowania z grą, jak chociażby odblokowanie elementów ekwipunku i wykorzystywanie ich w pozostałych poziomach. Im dłużej grałem, tym bardziej wsiąkałem w ten szpiegowski technothriller i nawet naszła mnie ogromna ochota, żeby ponownie wrócić do gier Kojimy. W ogóle Metal Gear Solid: Gra planszowa to taki planszówkowy list miłosny do tej serii, a w szczególności do części pierwszej. 

Elementy gry Metal Gear Solid: Gra planszowa

Oczywiście takie przywiązanie do materiału źródłowego jest też obarczone pewnym ryzykiem – mam na przykład wątpliwości co do regrywalności tej pozycji w krótszym horyzoncie czasowym. Ale czy z grami video nie jest tak samo? Po latach z przyjemnością wracamy do tytułów, które pokochaliśmy całym sercem i tak będzie pewnie też z recenzowaną tu planszówką. Ale raczej nie będzie się w nią zagrywać ciągle i ciągle od nowa, całymi miesiącami. To doświadczenie, które trzeba sobie umiejętnie dawkować. Wymagające, czasem emocjonujące, czasem trochę skomplikowane. Ale zrobione z uczuciem przez fanów tematu i definitywnie warte zachodu. 


Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.