Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Zabójczo dobre seriale w BBC First

Deadpool Samuraj tom 1 - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Drozdowski
9 marca 2026
Deadpool Samuraj tom 1 - recenzja komiksu

Romans Marvela z mangą miał już miejsce wielokrotnie, między innymi w Snikt!, autorstwa twórcy Blame - Ysutomu Nihei. Był to jednak króciutki, bardzo bezpieczny fabularnie komiks, który trudno zestawiać z jego sztandarowymi dziełami czy klasycznymi historiami z Loganem. Od jakiegoś czasu Egmont wystartował z mariażem mangi z herosami DC i żadna z pozycji niespecjalnie do mnie przemówiła. By oddać ducha japońskiego komiksu potrzeba postaci bardziej elastycznej, która przełamuje kulturowe (i nie tylko) bariery. Postaci takiej jak Deadpool.

Strona komiksu Deadpool Samuraj tom 1

Deadpool nie ma szczęścia do załapania się na stałe członkostwo do którejkolwiek z supergrup Marvela. Mutanci traktują go po macoszemu, czasem pozwalając jedynie pokręcić się wokół nich. Avengers i spółka nie gardzą jego wsparciem, ale oficjalne członkostwo to za dużo... Nadarza się jednak okazja, aby błysnąć. Podczas wizyty w Japonii Deadpool zostaje zaproszony przez Iron Mana do Legionu Samurajów - japońskiej komórki Mścicieli. A pierwszym przeciwnikiem jego grupy jest sam Loki. Czy tym razem Pyskaty Najemnik udowodni swą wartość? Wpierają go dwie lokalne superbohaterki - Sakura Spider o wiadomych mocach i Neiro, związana z symbiontem Kage. Czy jednak trio ma szansę z bogiem oszustów?

Wade to postać fenomenalnie wtapiająca się w shonenowy humorek. Ten, kto czytał Bleacha czy Naruto wie, że ten gatunek mangi to nie tylko epickie pojedynki i emocjonalne przemowy mające skłonić łotra do skruchy, ale też spora dawka humoru. Czasem nieco błazeńskiego, łamiącego bariery powagi tak jak bohater niniejszej historii. Jego klasyczne już rozbijanie czwartej ściany osiąga tu wyżyny pomysłowości, kpiąc zarówno z marvelowskich standardów, jak i japońskiej szkoły komiksowej. Warto tu zaznaczyć, że Deadpool Samuraj tom 1 to dzieło wspierane zarówno przez Dom Pomysłów, jak i tygodnik Weekly Shonen Jump! - giganta wydawniczego na rynku japońskim, który jednak nie boi się kpin Pyskatego Najemnika.

Strona komiksu Deadpool Samuraj tom 1

Deadpool Samuraj tom 1 to również kilka gościnnych występów z obu komiksowych światów. Oprócz Lokiego pojawiają się Avengers w klasycznym, filmowym składzie i kilkunastu łotrów różnych klas. Chociaż dostajemy też namiastkę czegoś, co mogłoby być pojedynkiem dekady. Thanos kontra All Might z My Hero Academia. Tu polecam przy okazji poznać tę serię, bo nie dość, że heroizm, to na dodatek w stylu, jaki nie pojawia się w tytułach Marvela czy DC. Sanshira Kasama świetnie wyczuł tu równowagę między elementem jankeskim i japońskim. Like always things should be…

W czasach AI łatwo o „mangowe” przeróbki klasycznych postaci spoza Japonii. Ale co sztuczne, to sztuczne, zwłaszcza w kontekście sztuki. Hikaru Ueasugi nie niszczy herosów Marvela, ale nadaje im mangowego sznytu i choć po samym Deadpoolu nie widać tego za specjalnie, tak Loki czy Thanos przechodzą ciekawy lifting swych łotrzykowych facjat. Rysownik miał nie lada wyzwanie przez charakter głównego bohatera serii, który łamie standardy narracji komiksów obu państw. Całość finalnie wygląda dokładnie tak, jak powinna. Trochę ameryczki, trochę japońszczyzny, z dużą dozą humoru.

Strona komiksu Deadpool Samuraj tom 1

Deadpool Samuraj tom 1 to manga w amerykańską wkładką. Deadpool ze swoim stylem bycia zdaje się być międzynarodowy, przełamujący granice administracyjne z równą łatwością, co te narracyjne. Sanshiro Kasama przerobił amerykański styl komiksów na mangową modłę w gładki sposób. Hikaru Ueasugi z kolei powinien być zapraszany do tworzenia epizodów w głównej linii Marvela. Na przykład kolejny japoński epizod w życiu Logana... A niniejszy komiks to wspaniała rzecz dla tych, których cieszą zarówno klasyczne shoneny, jak i postać Deadpoola. 


Tytuł oryginalny: Deadpool Samurai vol.1, Deadpool Samurai vol. 2
Scenariusz: Sanshiro Kasama, 
Rysunki: Hikaru Uesugi
Tłumaczenie: Maciej Błahuszewski
Wydawca: Egmont 2026
Liczba stron: 456
Ocena: 80/100  

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.