Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Wilusa. Ostatnie godziny Troi - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Drozdowski
26 maja 2024
Wilusa. Ostatnie godziny Troi - recenzja komiksu

Iliada to dzieło epokowe, choć dosłownie i w przenośni archaiczne. Epos przypisywany Homerowi opowiada o kulminacyjnym momencie wojny Trojan i Achajów. Inspiruje on do dziś, bo swym rozmachem pasuje do widowiskowej popkultury, pełnej herosów i boskich mocy. Dowodem na to jest komiks Wilusa. Ostatnie godziny Troi, ukazujący starożytny konflikt z innej perspektywy. Bez szkód dla oryginału, ale za to z całą jego mocą.

Strona komiksu Wilusa. Ostatnie godziny Troi

Historia to grabarz imperiów. Nikt dziś nie pamięta o Babilonie, Persji czy Kartaginie. A tym bardziej mało kto pamięta o Hetytach. Królestwo to rozciągało się na terenach dzisiejszej Turcji i było na tyle znaczące, by inne państwa chciały zawierać z nim sojusze militarne. Niestety, jak wiemy z naszej historii, nie zawsze są one pewniakami, a wiele zależy od tego, kto aktualnie rządzi. Przekonali się o tym boleśnie Trojanie, a według niniejszej historii winny tego był jeden człowiek.

W czasie, gdy Troja chyliła się ku upadkowi, w Hattusas królował niejaki Hettitus III. Człowiek zabobonny, głupi i hedonistyczny. To typ władcy wierzącego w siebie tak mocno, że wszyscy inni wokół niego wydają mu się wrogami. I jak się domyślacie - nie jest to dobry materiał na sojusznika. Pomimo wiadomych losów Troi, Mikael Coadou do końca trzyma czytelnika w napięciu, ukazując inne oblicze antycznej batalii.

Strona komiksu Wilusa. Ostatnie godziny Troi

Wilusa. Ostatnie godziny Troi to dobra opowieść o legendarnym konflikcie. Perspektywa hetycka nadaje wszystkiemu drugie dno i to bez prób poprawiania Homera. Akcja ma miejsce tuż po śmierci Achillesa, a na chwilę przed końskim fortelem Odyseusza. Jest upadek Troi, śmierć Priama i całe zło, jakie spotkało Troję. Ale jest też intryga polityczna Achajów, wykorzystująca słabości władcy Hetytów i podkopująca możliwość ewentualnej odsieczy z ich strony. Choć nie wszystko wyszło tak, jakby mogło...

Bo coś mało tu Hetytów. Widzimy głównie rozpasane zachowanie Hettitusa III, a już same materiały dodatkowe wskazują, że państwo to nie było tworem z kartonu. Coadou i Blasco- Martinez wiele czasu dali za to Achajom i Trojanom. Najbardziej zapamiętałe sceny są z ich udziałem, choć te na dworze hetyckiego władcy również robią wrażenie. Jednak czym innym jest rozpustna uczta, a czym innym epokowa bitwa.

Strona komiksu Wilusa. Ostatnie godziny Troi

Wojna Achajów i Trojan nie była czysta. W epoce brązu krew lała się gęsto, kończyny latały w powietrzu, a do tego uzbrojenie wojowników wyglądało dumnie. Benjamin Blasco- Martinez oddał tu pełnię homeryckiej chwały. Są okrwawieni wojownicy w zdobnych hełmach. Są ociekające bogactwem dwory i przede wszystkim jest krwawa łaźnia. Choć komiks nie jest opasły, to dzieje się w nim wiele. I to dzięki rysunkom mocno zapadającym w pamięć.

Wilusa. Ostatnie godziny Troi to komiks ciekawy, pięknie wykonany, ale z niewykorzystanym potencjałem. Dałoby się z tej historii wycisnąć więcej. Lepiej ukazać Hetytów, bardziej skupić się na ich perspektywie, nie ucinając przy tym czasu kadrowego dla Achajów i Trojan. Ale to nadal widowiskowa, krwawa komiksowa interpretacja wielkiej, na poły mitycznej historii. Aż chciałoby się w tej formie zobaczyć klasyczną Iliadę.


Tytuł oryginalny: Wiloucha, Les Dernieres Heures de Troie
Scenariusz: Mikael Coadou
Rysunki: Benjamin Blasco- Martinez
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Wydawca: Lost In Time 2024
Liczba stron: 80
Ocena: 75/100 

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.