Franz Rogowski i Benedict Wong dołączyli do obsady Czerwonego mroku - mrocznej, przewrotnej i czarno-komediowej wersji słynnego opowiadania Poego w reżyserii laureata nagrody DGA, Charliego Polingera. Wyda to studio A24.
A24 nie zwalnia tempa i kompletuje obsadę jednego ze swoich najbardziej intrygujących projektów. Czerwony mrok, autorska reinterpretacja klasycznego opowiadania Edgara Allana Poego, zyskuje kolejne mocne nazwiska. Do Mikey Madison i Léi Seydoux dołączają Franz Rogowski oraz Benedict Wong
A24 robi to znowu. Film ma być „dziką” i mocno rewizjonistyczną interpretacją klasycznej historii z 1842 roku. W oryginale Poe opowiadał o księciu Prosperze, który wraz z elitą ukrywa się w ufortyfikowanym opactwie, podczas gdy śmiercionośna zaraza pustoszy kraj. W izolacji arystokraci organizują wystawny bal maskowy, próbując odciąć się od tragedii rozgrywającej się za murami. Z czasem jednak wśród gości pojawia się niepokojąca obecność, zmuszająca ich do konfrontacji z rzeczywistością, od której próbowali uciec. Szczegóły dotyczące postaci Rogowskiego i Wonga są na razie utrzymywane w tajemnicy, co tylko podsyca spekulacje wokół projektu..
Za reżyserię i scenariusz odpowiada Charlie Polinger, laureat nagrody DGA, który ma nadać klasycznej historii Poego współczesny, odważny ton. Produkcją zajmują się Julia Hammer i Erik Feig z ramienia Picturestart, a także James Presson i Lucy McKendrick. Sam Polinger pełni funkcję producenta wykonawczego. A24 zajmie się światową dystrybucją filmu, co sugeruje, że studio wiąże z projektem duże ambicje festiwalowe i artystyczne.
Fabuła skupia się na księciu Prospero, który w czasie śmiertelnej zarazy zwanej Czerwonym Morem izoluje się wraz z grupą arystokratów w swoim luksusowym zamku, z dala od umierającego świata. Organizuje tam wystawny bal maskowy w siedmiosalowej komnacie, każda w innym kolorze, ostatnia, czarna z czerwonymi oknami, budzi szczególny niepokój. Podczas przyjęcia pojawia się tajemnicza postać w makabrycznej masce przypominającej ofiarę zarazy. Gdy Prospero próbuje ją zdemaskować, pada martwy, a goście kolejno umierają, ujawnia się, że zakapturzona figura to sama śmierć, Czerwony Mor, który przeniknął przez mury zamku, dowodząc, że nikt nie ucieknie przed losem.
Źródło: deadline.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.