Mimo iż Minecraft już pucował koronę najchętniej oglądanego filmu roku w Polsce - teraz może zacząć się bać, bowiem już czuje na karku oddech polskiego tytułu. Otóż Dom dobry Wojtka Smarzowskiego depcze mu po piętach.
Dom dobry Wojtka Smarzowskiego stał się jednym z największych frekwencyjnych fenomenów roku — film zobaczyło już 2 miliony widzów, co daje mu drugie miejsce w 2025 tuż za Minecraftem, który przyciągnął do kin 2,7 miliona widzów. To wyraźny sygnał, że kino poruszające trudne i ważne społeczne tematy nadal potrafi gromadzić masową publiczność.
Reżyser, znany z bezkompromisowego stylu i odwagi w opowiadaniu o ciemnych stronach rzeczywistości, ponownie dotyka tematu palącego społecznie. Dom dobry otwiera szeroką przestrzeń do rozmowy o przemocy domowej w Polsce — problemie wciąż obecnym, a często zamiatanym pod dywan. Widzowie reagują emocjonalnie: wzruszeniem, poruszeniem i potrzebą rozmowy po seansie.
Film Smarzowskiego osiągnął imponujący wynik 2 milionów widzów, stając się jednym z nielicznych polskich tytułów ostatnich lat, które łączą masową popularność z poważnym tematem. Sukces dowodzi, że publiczność jest gotowa na kino ważne, odważne i zaangażowane, a nie tylko eskapistyczną rozrywkę.
Kiedy Gośka (Agata Turkot) poznaje w internecie Grześka (Tomasz Schuchardt), jest przekonana, że to w końcu Ten Jedyny. Grzesiek wariuje na jej punkcie, obsypuje kwiatami, oświadcza się w Wenecji. To musi być miłość, prawda? Ale na tym perfekcyjnym obrazku szybko zaczynają pojawiać się rysy. Wkrótce ich wspólny dom staje się dla Gośki najniebezpieczniejszym z miejsc.
Smarzowski zagląda do dobrych domów, gdzie dzieją się rzeczy, o których większość woli milczeć. Dom dobry to film o granicach miłości, którego nie da się zapomnieć. W kinach od 7 listopada.
Źródło: Facebook.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.