Podczas trwającego w Las Vegas CinemaCon, pokazana została pierwsza zapowiedź nowego filmu Resident Evil w reżyserii Zacha Creggera.
Po filmie Zniknięcia, wielu widzów wyczekuje kolejnej produkcji w reżyserii Zacha Creggera. Filmowiec ma obecnie na głowie kilka projektów, a pierwszym z nich ma być jego autorska historia w świecie Resident Evil. Do tej pory słyszeliśmy już wiele plotek na jej temat, łącznie z obsadą, ale dopiero teraz to wszystko zaczyna układać się w spójną całość. Przekonaliśmy się o tym, dzięki pierwszej zapowiedzi, udostępnionej dla uczestników imprezy CinemaCon.
Po miesiącach oczekiwań, pierwszy zwiastun filmu Resident Evil został w końcu zaprezentowany. Zobaczyć go mogli jednak tylko uczestnicy CinemaCon i zgodnie z ich relacjami, zapowiedź rozbudziła emocje fanów.
Na zwiastunie, postać grana przez Austin Abrams podchodzi do domu w śnieżną noc, prosząc o możliwość skorzystania z telefonu po tym, jak miał ‘mały problem na drodze’. Dzwoni on do swojej partnerki, mówiąc: Hej kochanie, bardzo przepraszam, że wcześniej się rozłączyliśmy, ale coś się wydarzyło. Jestem teraz w naprawdę cholernie złej sytuacji i wygląda na to, że możemy już nie mieć okazji ze sobą porozmawiać.
W trakcie rozmowy bohatera widzimy przebitki, jak mężczyzna natrafia w ciemności na potwory i stworzenia — w tym takie, które rzucają się na niego z budynku i eksplodują na zaparkowanych samochodach. W tle słychać dźwięk zerwanego połączenia telefonicznego. Z materiału wiadomo już, że Austin Abrams wciela się w Bryana, kuriera medycznego wysłanego do Raccoon City, aby dostarczyć ważną przesyłkę.
Choć film przedstawia zupełnie nowego bohatera, według obecnych na CinemaCon, Creggerowi udało się odtworzyć klimat gry — pełną napięcia podróż przez coś, co można opisać jako piekło na ziemi. Oprócz Abramsa w filmie występują Paul Walter Hauser, Zach Cherry, Kali Reis oraz Johnno Wilson. Reżyserem jest Zach Cregger, który napisał scenariusz wspólnie z Shay Hatten.
Wcześniej, twórca filmu otwarcie mówił o swojej miłości do gier z serii Resident Evil, szczególnie do pierwszych czterech części. Przyznał, że grał w czwartą odsłonę niezliczoną ilość razy. Jednocześnie podkreślił, że jego film nie będzie wierną adaptacją — zamiast tego skupił się na stworzeniu „naprawdę dobrego filmu”, który „oddaje autentyczne wrażenia towarzyszące graniu w te gry”.
Źródło: MovieWeb / ilustracja wprowadzająca: materiały prasowe
Miłośnik filmów, kultury japońskiej, Marvela i wszelkiej maści science-fiction. Autor bloga Z innego świata.