W latach 90. film Speed: Niebezpieczna prędkość z Keanu Reevesem zrobił niezwykły szum. Powstała również druga część, ale czy są szanse na trójkę?
Speed: Niebezpieczna prędkość zawojował kina w latach 90., a przełom wieków to była złota era dla Keanu Reevesa. Produkcja ta otworzyła między innymi dla niego drzwi do
Matrixa. Parę lat po
Niebezpiecznej prędkości, wyszedł
Wyścig z czasem, który (delikatnie mówiąc) nie przyjął już się tak dobrze. Nie było tam wszak Oficera Jacka Travena. Czy Reeves rozważyłby powrót do trzeciej części, gdyby ta powstała? Oczywiście, że tak. Aktor przyznał, że ma tylko jeden warunek:
Musi być tylko świetny scenariusz.
Nie byłoby to zaskoczeniem, wszak wiemy, że Reeves nie ma problemów z wracaniem do swoich starszych serii. Zobaczmy chociażby przykład
Matrixa z 2021 roku. Dodatkowo zapowiedziano prace nad drugą częścią
Constantine'a.
fot. kadr z filmu Speed: Niebezpieczna prędkość
Keanu Reeves powraca do kin, lecz nie w roli Jacka Travena ale w roli Johna Wicka. Czwarta odsłona o niezwykłym zabójcy trafi do kin już 24 marca (ten piątek). Prace na planie odbywały się w różnych miejscach na świecie. Od Francji, poprzez Niemcy, a na Japonii kończąc. Reżyserem produkcji ponownie został Chad Stahelski. Nie zabraknie też wielu nazwisk kojarzonych z serią, a także nowych twarzy.
Źródło: Movieweb.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.