Do premiery filmu Supergirl zostały już tylko dwa miesiące, a jego reżyser, Craig Gillespie opowiedział w najnowszym wywiadzie o kosmicznej skali widowiska DC Studios.
Fani superbohaterskich produkcji z niecierpliwością wyczekują najnowszej produkcji DC Studios. Po zeszłorocznej premierze filmu Superman, na najnowsze kinowe widowisko przyszło nam poczekać naprawdę długo, ale ten okres powoli dobiega końca. Już 26 czerwca na wielki ekran trafi Supergirl, a o blockbusterze, w jednym z ostatnich wywiadów, opowiedział jego reżyser.
Reżyser Craig Gillespie zapowiada ogromną, kosmiczną skalę filmu Supergirl, w którym pojawi się pięć obcych języków oraz podróż w głąb galaktyki DCU. Pierwsza wyprawa DC Universe w daleki kosmos nie nastąpi w serialu Lanterns (który zadebiutuje w sierpniu), lecz właśnie w Supergirl — i wygląda na to, że bycie pionierem wiąże się z nieoczekiwanym wyzwaniem językowym.
W niedawnym wywiadzie dla Fandango, Craig Gillespie porozmawiał na temat filmu Supergirl i ujawnił nowe szczegóły na temat skali nadchodzącej produkcji z uniwersum DC. Reżyser zasugerował znacznie większą i ambitniejszą kosmiczną historię, niż wielu fanów mogłoby się spodziewać.
Może nie powinienem tego mówić, ale prawie cały film rozgrywa się poza Ziemią. Akcja nie toczy się w Metropolis, więc było to jednocześnie niesamowite i wymagające, bo musieliśmy stworzyć cały wszechświat. W filmie pojawia się pięć języków.
W wywiadzie uczestniczyła także gwiazda filmu, Milly Alcock, a reżyser zauważył ile wysiłku musiała włożyć w rolę, biorąc pod uwagę kosmiczne tło akcji:
[Alcock] Musiałaś nauczyć się wielu języków, które nie istnieją. Miałaś niezwykle emocjonalne sceny w różnych językach — w wymyślonych językach — co tylko podkreśla twój talent, bo potrafiłaś wyrażać emocje w języku, który nie istnieje. Do tego dochodzą strony intensywnych scen z jej rodzicami — nie zdradzając zbyt wiele — to było niesamowite. Mamy więc pięć światów, pięć różnych języków i prawdopodobnie 50–60 różnych obcych, którzy pojawią się w tym filmie.
Film bazować będzie na bardzo cenionej miniserii komiksowej Supergirl: Woman of Tomorrow autorstwa Toma Kinga i ilustratorki Bilquis Evely, wydanej w 2021–2022 roku, która wyróżniała się mroczniejszym podejściem do postaci Kara Zor-El niż wcześniejsze odsłony tej bohaterki. Scenariusz do filmu napisała natomiast Ana Nogueira. Reżyserią filmu zajął się Craig Gillespie, znany z takich tytułów jak I, Tonya czy Cruella.
W centrum opowieści znajdzie się Kara Zor-El, kuzynka dobrze znanego Clark-a Kenta, której losy są znacznie bardziej brutalne i emocjonalne. W odróżnieniu od Supermana, który dorastał na Ziemi pod opieką kochających rodziców, Kara wychowywała się na wyrwanym fragmentu zniszczonej Kryptonu, obserwując śmierć swoich bliskich i cierpienie innych istot. Ta trauma ukształtowała ją jako postać twardszą i bardziej skomplikowaną, co ma być jednym z głównych motorów narracji filmu.
W tytułową rolę Supergirl wciela się Milly Alcock, aktorka znana z serialu Ród smoka. Obok niej w obsadzie znaleźli się m.in. Matthias Schoenaerts jako Krem of the Yellow Hills, Eve Ridley jako Ruthye Marye Knoll, David Krumholtz jako Zor-El (ojciec Kary), Emily Beecham jako Alura In-Ze (matka), a także Jason Momoa jako kultowy łowca nagród Lobo.
Źródło: ComicBookMovie / ilustracja wprowadzająca: materiały prasowe
Miłośnik filmów, kultury japońskiej, Marvela i wszelkiej maści science-fiction. Autor bloga Z innego świata.