Showrunner serialu Rycerz Siedmiu Królestw, Ira Parker, przyznał, że nie chciał dodawać retrospekcji do najnowszego odcinka, mimo że scena była kluczowa dla zrozumienia motywacji głównego bohatera przed brutalnym Trial of the Seven.
Najnowszy epizod serialu Rycerz Siedmiu Królestw skupiał się przede wszystkim na widowiskowej i krwawej sekwencji walki, jednak twórcy zdecydowali się przerwać napięcie sceną z przeszłości Ser Duncana Wysokiego. Zabieg ten - jak się okazuje - nie był dla Parkera naturalnym wyborem i budził w nim obawy o odbiór wśród widzów.
W rozmowie z Entertainment Weekly Parker powiedział wprost:
Nienawidzę tego, że musiałem zrobić retrospekcję w momencie, gdy wszyscy chcą tylko bitwy - ale musieliśmy.
Retrospekcja przenosi widzów do Zapchlonego tyłka, najbiedniejszej i najbrudniejszej części Królewskiej Przystani, gdzie młody Dunk niemal traci życie, zanim zostaje uratowany przez Ser Arlana z Pennytree. Scena tłumaczy jego późniejszą determinację w obronie słabszych i nadaje emocjonalną wagę wydarzeniom prowadzącym do Trial of the Seven. Twórca obawiał się, że spowolnienie akcji może nie spodobać się części fanów, jednak odcinek został bardzo dobrze przyjęty i zdobył rekordowe oceny.
Rozgrywający się sto lat przed wydarzeniami z Gry o tron serial opowiada o dwóch nietypowych bohaterach, którzy wędrują po Westeros. Są to młody, naiwny, ale odważny rycerz, ser Duncan Wysoki (Claffey) i jego młody giermek, Jajo (Ansell). Akcja serialu rozgrywa się w czasach, gdy ród Targaryenów wciąż zasiada na Żelaznym Tronie, a pamięć o ostatnim smoku jest wciąż żywa. Dwójkę niezwykłych przyjaciół czekają niebezpieczne wyzwania. Na ich drodze pojawią się także zaskakujący i często potężni wrogowie.
Źródło: theplaylist.net / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.