Ranking najbardziej rozpoznawalnych filmów z Keanu Reevesem

Jako że niedawno świat obiegły wieści o rozpoczęciu zdjęć do filmu John Wick 3 zaplanowanym na 1. marca, jest to dobra okazja, aby nieco podsumować filmowy dorobek gwiazdy tej serii. Co było jego najsłabszą rolą, a co swoistym opus magnum? Czy można powiedzieć, że Keanu wzniósł swoisty hollywoodzki pomnik trwalszy niż ze spiżu? Czy jego talent jest współmierny z rozpoznawalnością? Zdania mogą być podzielone, jednak postaram się przedstawić tu kilka faktów (i całą masę bardzo subiektywnych opinii!), które pozwolą lepiej przyjrzeć się temu weteranowi kina. 

Zobacz również: John Wick 3 – potwierdzono obsadę i datę rozpoczęcia zdjęć

Warto zamieścić tu przedsłowo o tym, kim jest Keanu Reeves i skąd się w ogóle wziął na srebrnym ekranie. Keanu urodził się w 1964 roku w Bejrucie, jest synem Angielki i Hawajczyka o chińskich korzeniach. Ciężko stwierdzić czy małżeństwo jego rodziców było szczęśliwe, wiadomo natomiast, że nie trwało długo – skończyło się rozwodem, gdy Keanu miał zaledwie kilka lat. Wychowywał się od tamtego czasu z siostrą Kim i matką, która wkrótce po rozwodzie wyjechała z dziećmi do Nowego Jorku. Tam poślubiła Paula Aarona co skończyło się rozwodem po upływie roku. Niedługo potem wszyscy troje wyjechali do Toronto. Interkontynentalny tryb życia nie sprzyjał edukacji Keanu, który rzucił szkołę w wieku 17 lat. Pomimo że ze szkołą nie było mu po drodze, to już tam – w kolejnych czterech szkołach średnich, do których uczęszczał – wykazywał szczególne uzdolnienia w zakresie aktorstwa i… hokeja na lodzie. Co do tego drugiego – był bramkarzem i zyskał od kolegów przydomek „The Wall”, co nie powinno pozostawiać wątpliwości odnośnie jego talentu. Gdy rzucił szkołę imał się różnych zajęć – od ostrzenia łyżew po robienia ciasta na pizze. Nie porzucał jednak nadziei o przyszłości jako aktor. Najpierw został dostrzeżony w teatrze, potem zagrał w reklamie Coca-Coli, zaczął pojawiać się w serialach, aby wkrótce zdobywać świat wielkiego ekranu. I pomimo zawirowań losu – udało mu się!
Gra również na gitarze basowej w zespole Dogstar.

Dość już jednak wstępów, bo nasza rankingowa lokomotywa rusza z wolna po szynach! Dorzućmy więc do pieca i ruszajmy! Zaczynamy od najgorszego spośród najlepszych:


 #8 – Johnny Mnemonic (1995), reż. Robert Longo

johnny mnemonic 8

Dość dobrze rozpoznawalna rola kanadyjskiego aktora stanowiąca w pewien sposób preludium do tego, co mogliśmy zobaczyć w Matrixie. Stymulowanie mózgu poprzez podpinanie się do wszelkiej maści cyberpunkowych bajerów. Człowiek-pendrive, ekskluzywny kurier informacji. Ciężko powiedzieć czy producent i scenarzysta tego dzieła na pewno podchodzili na poważnie do wykonywanej pracy. Moim zdaniem z tym filmem jest trochę jak z Dniem Świra Koterskiego – za pozornym całunem komedii skrywa się dramat. W przypadku filmu Johnny Mnemonic – za zasłoną dreszczowca-filmu akcji sci-fi kryje się tak naprawdę prześmiewcza komedia, parodia naszych oczekiwań jakie wiązać możemy z filmami science fiction. Widzimy tu Reevesa, który musi się jeszcze trochę nauczyć o różnicach między graniem w teatrze a graniem przed kamerą oraz efekty specjalne godne smoka z polskiego, serialowego Wiedźmina – były to jednak dawne czasy, więc należy przymknąć na to oko. Są tu jednak małe drobiazgi, na które oka przymknąć nie można, dlatego „Pamięciowy Janek” zajmuje dopiero ósmą lokatę.


#7 – Dracula (1992), reż. Francis Ford Coppola

 14358121 4

W roli Jonathana Harkera, angielskiego pełnomocnika prawnego z czasów Królowej Wiktorii, Keanu sprawdził się lepiej, mimo że Dracula został nakręcony na trzy lata przed powstaniem Johnnego Mnemonica. Najwidoczniej kiedy na krzesełku reżysera zasiada wirtuoz taki jak Francis Ford Coppola nie ma innego wyjścia, niż dać z siebie wszystko przed kamerą. To nadal nie był szczyt możliwości tego Kanadyjczyka, ale zagrał naprawdę przekonującą rolę. Nie tak wybitnie jak Gary Oldman czy każdy detal w kostiumach i charakteryzacji, ale wciąż możemy tu mówić o naprawdę przyzwoitej grze aktorskiej.


#6 – Speed: Niebezpieczna prędkość (1994), reż. Jan De Bont

64417 1.12

Speed: Niebezpieczna prędkość to poprawnie wykonany film akcji. Nie ma tu jakiejś większej wirtuozerii, ale to utwór, który – po prostu – został dobrze nakręcony. Czepianie się tutaj byłoby intelektualnym samobójstwem – to film akcji lat 90-tych, a więc będą wybuchy, strzelaniny i kilka popisów kaskaderskich. Nie zaznamy tu transcendentnych przemyśleń czy filozoficznych wywódów. Nawet ciężko mówić tutaj o niespodziewanych zwrotach akcji. Reeves pokazał jednak (po raz kolejny od czasu trafienia Na fali do kin, w którym to ginął trochę na tle Patricka Swayze), że dobrze się czuje w kinie akcji i staje się coraz bardziej kompetentnym aktorem wielkiego ekranu.


 #5 – Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia (2008), reż. Scott Derrickson

day the earth stood still 17

Film, który jednocześnie troszkę zaskakuje, odrobinkę niepokoi i skłania do przemyśleń. Dobrze wykonane CGI i gra aktorska. Przyznam szczerze, że oglądając go, na samym początku, kiedy zobaczyłem Keanu rodzącego się z galaretowatego kokonu, zacząłem wątpić, że będę chciał obejrzeć ten film do końca. Ale obejrzałem i to bez żalu. Warto go obejrzeć, chociażby na same zdjęcia anihilacji miast, które potrafią zrobić wrażenie. I na Jaden’a Smith’a, by ocenić czy słusznie dostał Saturna za swoją grę aktorską. I pomimo, że film dostał nominację do Złotych Malin – tak, zgadza się, jest na 5 miejscu tego rankingu!

Zobacz także: Czy właśnie ruszyła promocja nowego filmu z uniwersum Cloverfield?


 #4 – 47 roninów (2013), reż. Karl Rinsch

47 ronin

Kai. Odmieniec. Pogardzany, wyszydzany, poniżany. Znalezione w lesie dziecko, które wyrosło na wojownika-pariasa. Odrzutka, tolerowanego w prowincji tylko ze względu na miłosierdzie Lorda Asano. Samotnika, który mimo upokorzenia z jakim musiał zmagać się każdego dnia wciąż potrafił zachować równowagę i wdzięczność wobec swego pana. Aż do jego dramatycznej śmierci. Śmierci, która zostanie pomszczona. Zgodnie z pradawnym Kodeksem. Tak w telegraficznym skrócie wygląda zarys postaci odtwarzanej przez Kanadyjczyka. Nie sposób orzec czy zagrał tak dobrze ze względu na niektóre analogie ze swoim życiem osobistym czy może dlatego, że przez tyle lat zyskał cały ogrom obycia przed kamerą. Mimo że w filmie jest kilka infantylnych, przerysowanych scen, nieco kiczowatych animacji wzorowanych na chińskim kinie fantasy klasy B, to ogląda się go z przyjemnością. Moim zdaniem – zasłużone 4. miejsce.


 #3 – John Wick (seria), reż. Chad Stahelski, David Leitch

John Wick 3 Story Details

John Wick film, który potwierdził, że jeżeli chodzi o kino akcji – Keanu jest jak wino, bo im starszy tym lepszy. Może już nie tak atletycznie zbudowany jak za czasów Na fali ze Swayze’em, ale bardziej wydziarany i chodzący w dobrze dobranych garniturach. I o wiele, wiele groźniejszy. Kreacja postaci Johna Wicka to zarazem coś co już było, co widzieliśmy już wielokrotnie na ekranie, a jednocześnie coś świeżego. Ot, taki sobie emerytowany zabijaka, mściciel, a mimo wszystko potrafi wzbudzić zainteresowanie widza. Seria o John’ie Wick’u to dobre kino akcji naszych czasów. Dużo robi tu ścieżka dźwiękowa, dynamika ujęć oraz… same bliskie ujęcia, kiedy to hektolitry posoki i kawałki mózgu adwersarzy naszego protagonisty, upuszczane przez kolejne otwory w części twarzoczaszkowej i mózgoczaszkowej, niemal zalewają nam cały kadr. Po prostu – dobre, drastyczne kino akcji.

Zobacz także: Paterno – Al Pacino w roli trenera zamieszanego w molestowanie. Pierwsza zapowiedź filmu HBO


 #2 – Adwokat diabła (1997), reż. Taylor Hackford

uprkH1mXqPZQXyl19VShgw9YMTf

Drugie miejsce i to wcale nie za sprawą wdzięków ówczesnej Connie Nielsen! Postać Kevina Lomaxa bez wątpienia jest jedną z najważniejszych sylwetek zagranych przez 53-letniego aktora. Dobry, wykształcony chłopak, który zatracił się w poszukiwaniu zawodowego sukcesu w wielkim mieście. Cały film jest bardzo ciekawą metaforą pogoni za sukcesem, niesie za sobą przesłanie nad którym warto się na zastanowić. Chwilami nieco przerysowany sposób gry aktorskiej Reeves’a okazał się tu bardzo trafiony. Wraz z Al’em Pacino stworzyli niepowtarzalną chemię, a lęków, przerażenia i żądz bohaterów możemy doświadczyć nawet przez najgrubszy ekran kineskopu – istna (czarna) magia kina!


 #1 – Matrix (seria), reż. Lilly Wachowski, Lana Wachowski

film the matrix 1999 neo keanu reeves accessories neo sunglasses

Matrix na pierwszym miejscu? No któż by się spodziewał! To dzieło sióstr Wachowskich (w czasach gdy jeszcze były braćmi…) zrewolucjonizowało świat kina science fiction. Podejrzewam, że sam Kartezjusz byłby zadowolony widząc, jak zainspirowane jego rozmyśleniami rodzeństwo Wachowskich stworzyło trzy tak dobre filmy. Z sequelami tak już jest, że kolejne części są najczęściej gorsze od poprzednich. Z jakością kolejnych odsłon Matrixa było jak z popularnością Passata w TDI na polskich wsiach –  jeśli nie utrzymywała się na stałym poziomie, to mogła jedynie rosnąć. Wktórce po pierwszej części dostaliśmy Matrix Rewolucje i Matrix Reaktywacja, które cieszyły się ogromną popularnością i stały się kasowym sukcesem.


A jakie jest Wasze zdanie? Z którym wyborem się zdecydowanie nie zgadzacie, a który uważacie za całkowicie uzasadniony?

Ilustracje: materiały promocyjne/kadry z filmów

Mały, szary człowiek. Tak podsumowałby go pewnie Adam Ostrowski. Albo też "bardzo dziwny, zaczarowany chłopiec" jak zrobiłby to Nat King Cole. Niepoprawny politycznie obserwator współczesności - świata, kina, książek i gier wideo.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mopsik napisał(a):

No a rola Constantine’a ? Zagrał genialnie. Ponoć kręci się druga część.

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?