• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Rozmowa z reżyserem Cichej Nocy Piotrem Domalewskim z okazji premiery filmu na Blu-ray i DVD.

Łukasz Kołakowski: Na początek w imieniu swoim jak i całej redakcji chciałbym pogratulować Panu i Pana współpracownikom wszystkich 10. statuetek, jakie na tegorocznej gali Orłów uzyskała Cicha Noc. Sama ilość nagród to przebicie ubiegłorocznego rekordu „Wołynia” Wojciecha Smarzowskiego. Musi to być dla pana duża motywacja do dalszej pracy. Stąd bierze się moje pierwsze pytanie: Jakie są plany Piotra Domalewskiego na przyszłość? Czy możemy już rozmawiać o jakichś konkretach?

Piotr Domalewski: Pracuję nad kolejnym filmem, ale wolałbym na tym etapie nie zdradzać więcej. Tym bardziej, że poza scenariuszem żadnych istotnych szczegółów nie ma. Staram się te nagrody traktować jako motywację i dowód na to, że to co mnie interesuje w kinie jako reżysera jest też ciekawe dla widzów. To bardzo ważne, żeby od czasu do czasu usłyszeć, że coś się robi dobrze. Chyba każdy tego potrzebuje, niezależnie od tego czym się zajmuje.

Zobacz również: Cicha noc, czyli polskie kino wciąż w formie!

Jest Pan również aktorem. Po której stronie kamery czuje się Pan lepiej?

Po każdej stronie czuję się inaczej. Inne zadanie, inna odpowiedzialność. Świetnie czułem się też jako asystent reżysera, drugi reżyser, a nawet jako dyżurny planu, bo i taki epizod mam na koncie. Lubię być na planie i czuję się tam dobrze. Po prostu.

cicha noc 4 fot. studio munka sfpfot. Studio Munka SFP

Oprócz Cichej Nocy do Gdyni przyjechali z debiutanckimi dziełami również świetnie odebrani Paweł Maślona czy Jagoda Szelc, rok wcześniej bank rozbił również z pierwszym dziełem Jan P. Matuszyński. Czy teraz, na 2018 rok debiutantom łatwiej jest się przebić w polskim kinie?

Tego nie wiem, bo jestem debiutantem, a co za tym idzie nie wiem, jak to było kiedyś. Pewnie ktoś powie, że teraz jest łatwiej, bo technika posunęła się do przodu, co obniża koszty realizacji i film się robi taniej. Jednak z drugiej strony, czy ktoś sobie zdaje sprawę , że kiedyś  jeszcze kilka lat temu do konkursu w polskich festiwalach zgłaszano kilkanaście lub kilkadziesiąt filmów krótkometrażowych, a teraz jest to z reguły kilkaset? Konkurencja jest ogromna. Każdy chce robić filmy. Trudno się przebić. Bardzo trudno.

W wywiadach wspomina Pan, że inspiracją dla Cichej Nocy były w dużej mierze przemyślenia wracających z emigracji Polaków. A ile jest w niej domu rodzinnego Piotra Domalewskiego?

Tło wydarzeń jest inspirowane tym jak w moich stronach spędza się święta. Nikt konkretny nie jest przedstawiony w filmie jeden do jednego. Postacie z mojej rodziny służyły mi raczej za luźne inspiracje.

Zobacz również: TOP 30 - Najlepsze filmy 2017 roku!

cicha noc 7 fot. studio munka sfpfot. Studio Munka SFP

W jakich innych dziełach kultury można upatrywać Pańskich inspiracji?

Osobiście jestem wielkim fanem Mrożka. W jego dramatach jest mocno nakreślona ta tak zwana „polska dusza”. W dialogach, w bohaterach, w jakiejś tęsknocie i poszukiwaniu i w absurdalnym humorze.  Czasami wprost jak w sztuce Pieszo a czasami zupełnie pomiędzy słowami. Lubię też polskie kino, a w szczególności komedie. Ale nie te tak zwane „komedie romantyczne” raczej klasyki takie jak Seksmisja i Miś. Jednak niczym nie inspirowałem się w szczególności. Szukałem własnej drogi.

Jako że ostatnia gala Orłów była jubileuszową, spośród wszystkich nagrodzonych do tej pory filmów widzowie mieli okazję wybrać najlepszy polski obraz XX-lecia. Do kogo powędrowałby Pański głos w takim plebiscycie?

Byłbym zgodny z członkami akademii. Pianista to piękny film. Taki jak lubię. Mamy w Polsce tradycję robienia filmów wojennych, w których chcemy pokazać wszystko - całą wojnę w dwie godziny, a to z reguły nie działa. Pianista skupia się na jednostce i próbie przetrwania. To też dla mnie bardzo osobiście ważny film. Wszyscy chcą robić filmy o bohaterach, którzy zabili setki wrogów, albo zginęli w słusznej sprawie. Dla mnie wojna, to przede wszystkim ci którzy ją przetrwali. Wszyscy jesteśmy potomkami tych, którzy przetrwali. Im się też należą filmy. Pianista taki jest. Jest jak pięknie zagrany utwór muzyczny. Jest kompletny.

Czy jest w Polsce aktor, z którym nie miał pan jeszcze okazji współpracować, a bardzo chciałby to zrobić?

Jest ich bardzo wielu. Polscy aktorzy i aktorki są świetni, wrażliwi i doskonali technicznie, jednak  wielu z nich wciąż czeka na dobrą rolę i szansę.

ilustracja wprowadzenia: Studio Munka SFP

 

Wiesz, co z tym zrobić


Łukasz Kołakowski

Łukasz Kołakowski

Dziennikarz

O mnie:

Z zawodu publicysta. W redakcji Movies Room recenzuje filmy już od 2015 roku. Uwielbia produkcje Pixara, "Wesele" Smarzowskiego i Breaking Bad. Kontakt pod [email protected] Twitter: xkolek1


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.