Advertisement
Advertisement

Tożsamość strachu – recenzja thrillera, w którym zwątpicie w swoją rzeczywistość

Najświeższa premiera od dystrybutora Galapagos Films pod tytułem Tożsamość strachu. Mroczny thiller przedstawia historię Rain Burroughs, w której rolę wciela się Madison Iseman (Annabelle wraca do domu). Dziewczyna padła ofiarą napastnika, który próbował ją zamordować. Boryka się z poważnymi problemami psychicznymi, jest pod stałą opieką psychiatry. Podczas seansu zacząłem gubić się w swojej rzeczywistości, a ta filmowa była mocno odchylona. Finał okazał się jednak klarowny, ale o tym bez spoilerów w mojej recenzji.

Wspomniana Rain ma wsparcie w swoich rodzicach, mamie Michelle (Katherine Heigl) oraz ojcu Johnie (Harry Connick Jr.). Niedługo potem pojawia się kolega ze szkoły Caleb (Israel Broussard), który staje się jedyną, stabilną i normalną rzeczą w jej absolutnie rozsypanej rzeczywistości. Pojawia się między nimi uczucie, ale dziewczyna uważa, że nikt jej nie zechce, skoro reszta znajomych i tak ma ją za wariatkę. 

Pierwszym elementem, który rzuca się w oczy, są odręczne napisy na ekranie opisujące myśli głównej bohaterki. Podam przykład. Dziewczyna miała zwidy, wydawało jej się, że widzi na przykład krew wyciekającą z jakiegoś miejsca. Wtedy na ekranie zobaczyłem wspomniane teksty: „Czy to jest prawdziwe?!”. Okazuje się, że to zalecenia od lekarza. Rain, zadawaj sobie pytania, które sprawią, że zidentyfikujesz rzeczywistość. Film pełen jest takich elementów. Osobiście, mogę go ocenić ogólnie bez wskazywania na konkretne błędy. Owszem znalazło się kilka lekko zabawnych scen, chociaż przypominam, że to thriller. Jednakże! Nie było jednego, konkretnego momentu, który mógłbym tutaj opisać i „zniszczyć” tę produkcję.

Zobacz również: Sound of Metal – recenzja filmu o potencjalnie nowym życiu

Tożsamość strachu - recenzja thrillera, w którym zwątpicie w swoją rzeczywistość

Fot. Kadr z filmu Tożsamość strachu

Tożsamość strachu często bywa trudny i psychologiczny. Nie każdy lubi takie produkcje. Ja osobiście uważam, że temat nie jest wcale taki prosty. Wymagania wydają się największe dla aktorów. Oni mogą sprawić, że dana część zacznie być komiczna, a brak powagi po prostu wytrąca widza z równowagi. Moim zdaniem każdy dał radę! Zapewne czytając moją recenzję, można odnieść wrażenie, że no dycha niewyjęta. Niestety to jeden z tych seansów, na których stwierdziłem na końcu: „to był dobry film! dam mu tyle i tyle”. Następnie jak zawsze rozpatruję i analizuję każdy element. Ostatecznie jednak pierwsze wrażenie było trafne.

Najciekawszym elementem tego filmu było napięcie i oczekiwanie finału. Owszem, nie zastanawiałem się, czy ten mały bączek (totem) się zatrzymuje czy jednak nie. Produkcja nie ma takiego rozmachu. Uważam jednak, że nie zostałem w żadnej scenie pozbawiony tego uczucia. Żadne z ujęć nie wyrwało mnie ze stanu, w którym zbyt mocno utożsamiałem się z główną bohaterką. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że całość była mocno „chora”, a to poważnie intrygujące doświadczenie.

Tożsamość strachu - recenzja thrillera, w którym zwątpicie w swoją rzeczywistość

Fot. Kadr z filmu Tożsamość strachu

Chciałbym podzielić się małą ciekawostką. Wśród bohaterów pojawia się również nauczycielka i sąsiadka rodziny Burroughs o imieniu Dani (Eugenie Bondurant). Aktorka grała w kilku wielkich produkcjach. Ma na koncie takie filmy jak Podziemny Krąg czy druga część finału serii Igrzysk Śmierci. W każdej z nich grała rolę wymienioną w czołówce jako na przykład „Płacząca kobieta”. To się nazywa dorobek! W tym filmie jej charakterystyczna uroda została wybitnie uwydatniona. Dowiecie się w trakcie seansu.

Tożsamość Strachu reklamowana jest przede wszystkim udziałem Katherine Heigl. Osobiście jednak pogratulowałbym odtwórczyni postaci Rain, czyli Madison Iseman, bo widać, że dała z siebie wszystko. Uważam, że tłumaczenie tytułu jest mocno krzywdzące dla tej produkcji. Najczęściej spotkamy się z tym, że gra słów, idiom lub po prostu mocno ogólne stwierdzenie w języku angielskim zostaje zastąpione dennym frazesem, który zdradza połowę fabuły. Oryginalnie to Fear of Rain, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „strach przed deszczem” lub „bój się deszczu”, ale przy świadomości imienia głównej bohaterki i tematyki nabiera on dużo większego sensu niż perfidne „tożsamość strachu”. 

Zobacz również: Zabójcze Lato – thriller w reżyserii Andrzeja Bartkowiaka

Tożsamość strachu - recenzja thrillera, w którym zwątpicie w swoją rzeczywistość

Fot. Kadr z filmu Tożsamość strachu

Jako widzowie nie jesteśmy do końca pewni, czy wszystko co widzimy jest prawdziwe, czy tylko istnieje w głowie głównej bohaterki. Praktycznie do samego końca zawieszamy tysiące pytań w powietrzu, nie rozumiejąc co się właściwie dzieje. Finał może nie sprawia, że dostajemy przepis na życie albo dowiadujemy się na przykład, że Bóg to prawda lub kłamstwo. Zakańcza się jednak historia, która potrafi niejednemu namieszać w głowie. Żartowałem nawet, że może tak naprawdę ludzie dookoła to wytwory wyobraźni. Jednak jak mawiał pewien stary czarodziej, z którego teraz próbuje się zrobić przodownika popularnego nurtu: „Oczywiście, że to dzieje się w Twojej głowie, ale czy to oznacza, ze nie jest prawdziwe?”.

Tożsamość strachu można oglądać na VOD: ipla, vod.pl, Orange TV Go, PREMIERY CANAL+, Platforma CANAL+, CHILI, Play, Multimedia GO, VECTRA TV Online, UPC Polska.


Ilustracja wprowadzenia: Materiały Prasowe

Dziennikarz

Wielbiciel kina o wszystkim innym niż szarej codzienności, gier oraz szeroko pojętej muzyki. Nie wzgardza nowinkami technologicznymi oraz wyprzedażami w Play Station Store. Gdyby Batman istniał naprawdę, wolałby chodzenie po ścianach i wielką moc, bo z nią przychodzi ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe technologie

Wejdź do świata nowych technologii na: Tech-Room logo
Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?