Kiedy ujrzałem grę planszową Philharmonix podczas SPIEL Essen 2025 od razu wiedziałem, że muszą w nią zagrać. W trakcie targów miałem możliwość spróbować rozgrywki w krótkiej wersji demonstracyjnej. Od razu odezwały się we mnie wspomnienia ze szkoły muzycznej. Pamięć zaczęła wracać do tych lat spędzonych w elitarnych murach, które od lat wykuwały prawdziwych muzyków. Ja niestety nie dołączyłem do tego grona, natomiast dzięki tym wspomnieniom, mogę sprawdzić i napisać czy omawiana gra, chociaż trochę oddaję charakter pracy muzyka. I muszę przyznać, że atmosfera podczas rozgrywki i planowania kolejnych kroków była równie napięta, co przed różnymi istotnymi koncertami. Dodatkowo w trakcie gry czułem się, jakbym jednak został na obranej w podstawówce ścieżce i siedział na scenie pośród utalentowanych muzyków.

Mechanicznie Philharmonix to przede wszystkim dynamiczna gra typu worker placement, z młą tylko różnicą, bowiem dysponujemy wyłącznie jednym pracownikiem. Co turę musimy wybrać konkretną akcję z sześciu, którą chcemy wykonać i nie może się ona powtórzyć dwa razy z rzędu. Co istotne, koszt każdej z nich oraz siła działania zmieniają się losowo z rundy na rundę, przez co gra wymaga ciągłej adaptacji strategii i elastycznego planowania.
Istotnym elementem jest zarządzanie zasobami – pieniędzmi, doświadczeniem i fanami naszej orkiestry– które warunkują skuteczność działań. Często balansujemy na granicy, nie wiedząc czy rzeczywiście uda nam się wykonać plan. Rekrutacja muzyków opiera się na systemie kości. To one decydują, czy w danym momencie jest dostępny muzyk o danym talencie (określonej ilości gwiazdek) z pożądanej przez nas sekcji instrumentów, czy może nie. Ilość gwiazdek przekłada się na prestiż naszej orkiestry i między innymi, ile zarabiamy z każdego koncertu. Do nas należy również decyzja czy w danej turze lepiej postawić na rozwój i rekrutację nowych muzyków, czy może zagrać koncert na dostępnej dla nas planecie.

Dużą rolę odgrywa także poruszanie się po mapie galaktyki statkiem naszej orkiestry. Jest to kolejny istotny element strategii, w którym musimy pamiętać o odpowiednim dobraniu trasy przez planety i systemy, po to, by zebrać dodatkowych fanów i mieć dostęp do najlepszych muzyków. Możliwe jest również przeszkadzanie przeciwnikom, poprzez blokowanie dostępnych akcji, albo planet na których możliwe, że chcieli zagrać koncert. Na dłuższą metę może to mieć taktyczne znaczenie i zadecydować o wygranej.

Mechanika punktowania opiera się na kilku powiązanych systemach: zdobywaniu prestiżu w trakcie gry, dominacji w sektorach, realizacji kart celów końcowych (złote i srebrne płyty) czy nawet pozostawieniu zapasu gotówki. Szczególnie interesujący jest rozwój symfonii, które działają jak element budowy silniczka, poprzez rozszerzanie naszego repertuaru. Trzeba w tym miejscu tylko pamiętać, że utwory się osłuchują i w pewnym momencie widownia nie będzie już nimi zainteresowana.
Zapotrzebowania sektorów stanowią główny motor napędowy rozgrywki. Wymagają określonych typów symfonii, poziomów muzyków, a także spełnienia dodatkowych warunków. Nie trzeba realizować wszystkich celów, ale im więcej spełnimy, tym większą zdobywamy liczbę punktów.
Ciekawym dodatkiem jest również rywalizacja o względy patronów, którzy pozwalają zdobywać bonusy, takie jak dodatkowy ruch, pieniądze, doświadczenie czy nawet muzycy. Możemy zdobyć ich uwagę, poprzez dedykowane akcje lub dopasowanie się do ich gustów. Pierwszeństwo w ich pozyskaniu daje dodatkowy prestiż.

Philharmonix jest ciekawą, ale jednocześnie skomplikowaną grą planszową. Jak widać w powyższych akapitach elementów, o których trzeba pamiętać jest naprawdę wiele, a zrozumienie tego w pierwszych rozgrywkach może być naprawdę ciężkie. Dodatkowo temat przewodni jest dobrze zarysowany i rzeczywiście gracz ma wrażenie, że prowadzi orkiestrę, a nie, że jest ona tylko i wyłącznie dodatkiem. Mimo tego, że wyszedłem z rozgrywki z naprawdę rozgrzaną głową, to przyjemnie mi się grała i z chęcią kiedyś jeszcze do tej gierki wrócę.
Dodatkowe informacje o grze można poznać na stronie wydawcy.
Absolwent szkoły muzycznej I stopnia. Miłośnik kina i szeroko rozumianej popkultury. Korespondent z Festiwalu Filmowego w Cannes. Były zawodnik footballu amerykańskiego, a także Mistrz Polski Juniorów w tej dyscyplinie.