Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Amazing Spider-Man tom 3 - Hobgoblin - recenzja komiksu

Autor: Piotr Pocztarek
11 lutego 2026
Amazing Spider-Man tom 3 - Hobgoblin - recenzja komiksu

Spider-Man pozostaje najpopularniejszym bohaterem Marvela i ja też mimo wszystko wciąż uważam go za swojego faworyta, chociaż pierwsze miejsce w superbohaterskim panteonie dzieli u mnie z Mrocznym Rycerzem z DC Comics. Główna seria z przygodami Pajęczaka – Amazing Spider-Man – nie ma jednak ostatnio szczęścia do scenarzystów. Krytykowany swojego czasu Dan Slott coraz częściej zaczyna być po latach cieplej wspominany, bo dokonania jego następców, a w szczególności Nicka Spencera, raczej nie mają szans na przejście do historii (podobną sytuację mamy z runem Toma Kinga w Batmanie). Sprawdźmy więc jak idzie kolejnemu twórcy – Zebowi Wellsowi. 

Po całkiem niezłym otwarciu w postaci pierwszych dwóch tomów przyszedł czas na Amazing Spider-Man tom 3 – Hobgoblin. Niestety album ten cierpi na przypadłość, która dotknęła zdecydowanie zbyt wiele poprzednich tomów jeszcze pod batutą Spencera. Mianowicie mało tu akcji posuwającej fabułę do przodu, a sporo fillerów, z których każdy wydaje się być z nieco innej parafii. 

Strona komiksu Amazing Spider-Man tom 3 - Hobgoblin

Przyjrzyjmy się bliżej temu zjawisku. Pierwszy rozdział z rysunkami Patricka Gleasona jest częścią mutanckiego eventu Hellfire Gala. I szczerze? Obecność Petera Parkera na tym wydarzeniu jest tyleż nieuzasadniona, co niepotrzebna, a jedynym jej uzasadnieniem jest kilka sympatycznych dla oka kadrów z udziałem Pajęczaka i Wolverine’a. 

Podobnie rzecz ma się z kolejnym zeszytem, który z kolei nawiązuje do eventu Sądny dzień. To ma już dużo więcej sensu, bo potężny przebudzony celestiański bóg zapowiedział sąd nad całą ludzkością, co obejmuje również teren działania i bliskich Spider-Mana. Na dodatek scenarzyście całkiem sprawnie udaje się pokazać, jak w obliczu takiego „sądu ostatecznego” zachowują się poszczególni ludzie, jak chociażby J. Jonah Jameson. To zabawne i żałosne zarazem, jak na ostatnią chwilę niektóre jednostki starają się poprawić swój bilans dobrych i złych uczynków pod wpływem czynnika zewnętrznego. 

Strona komiksu Amazing Spider-Man tom 3 - Hobgoblin

Z tym rozdziałem wiąże się też nieco większy ładunek emocjonalny, bo jeśli uważnie śledziliście fabuły powiązane z Sądnym dniem pamiętacie pewnie, że bohaterom ukazują się postacie z ich przeszłości, często będące wspomnieniem grzechów ciążących na sumieniu. Łatwo się domyślić, kogo widzi Peter, a kogo ciocia May. To wzruszający fragment, dobrze narysowany przez Nicka Dragottę. 

Rozumiecie o co mi chodzi? Chcemy zobaczyć, co dalej w życiu Pajączka, ale najpierw musimy przebrnąć przez tie-iny, które pewnie nie wszystkich czytelników specjalnie interesują. Dopiero potem przychodzi w Amazing Spider-Man tom 3 – Hobgoblin czas na tytułowe danie główne, a są nim trzy zeszyty rysowane przez weterana – Johna Romitę Jra. 

Strona komiksu Amazing Spider-Man tom 3 - Hobgoblin

I tu mam kolejny problem, bo o ile przeważnie lubię kanciastą kreskę młodszego Romity, a nawet ciepło wspominam kilka jego dokonań związanych ze Spider-Manem, to czasem mam wrażenie, że artysta ten pracuje po łebkach. Że nauczył się już tak „optymalizować” swoją pracę, by przyjąć jak najwięcej zleceń i zrealizować je w jak najkrótszym czasie, na czym cierpią czasami i detale, i perspektywa, i anatomia. Ale artysta nadal ma power w łapie i potrafi zaskoczyć niezapomnianym kadrem nawiązującym do kultowych momentów z życia Spidera. 

Jakby tego było mało (a jest za mało!), to dostajemy jeszcze kilka krótkich epizodów z życia Bena – klona Petera Parkera. Ten niegdyś bohater przeszedł przemianę i przybrał nową tożsamość, wygląda więc na to, że jeszcze namiesza w życiu Spider-Mana. Jak i kiedy? Na to będziemy musieli trochę poczekać. Niestety już na pierwszy rzut oka wygląda to na słaby i przekombinowany wątek, ale nie uprzedzajmy faktów. 

Wells ma pomysł na serię i na razie jego realizacja wypada nieco lepiej niż w przypadku poprzedniego scenarzysty, ale Amazing Spider-Man tom 3 – Hobgoblin smakuje bardziej jak przyzwoita przekąska, niż pełnoprawne, sycące danie. Czyta się to dość szybko, ale bez większej ekscytacji. Mam pewne obawy dotyczące kierunku, w jakim zmierza seria – ale ocenimy to po publikacji kolejnych numerów. 


https://gildia.pl/media/catalog/product/cache/74c1057f7991b4edb2bc7bdaa94de933/a/m/amazing-spider-man.-hobgoblin.-tom-3.webp

Tytuł oryginalny: Amazing Spider-Man by Wells and Romita Jr vol. 3: Hobgoblin
 Scenariusz: Zeb Wells
 Rysunki: Patrick Gleason, Nick Dragotta, John Romita Jr., Michael Dowling, Kyle Hotz, Terry Dodson, Ryan Stegman
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski 
Wydawca: Egmont 2025 
Liczba stron: 144
Ocena: 65/100

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.