
Od początku podejrzewałem, że piekielno-demoniczne klimaty raczej nie wyjdą przygodom Pajęczaka na dobre, ale nadzieja umiera ostatnia, a wszyscy wiemy, czyją jest matką. Fabuła Amazing Spider-Man tom 4 – Mroczna sieć koncentruje się na inwazji piekielnych stworów na Nowy Jork. Niby to nie pierwszyzna w Marvelu, ale wszystko jest tu utrzymane w pseudozabawnej, parodystycznej konwencji. Nie czuć żadnego zagrożenia, nad całością unosi się raczej duch…Pogromów duchów. Wiecie, przedmioty codziennego użytku, jak skrzynki pocztowe czy dziecięce wózki nagle zamieniają się w wypełnione zębiskami paszcze. Takie klimaty, tylko słabo wykonane.
Bardzo nie podoba mi się to, jak twórcy potraktowali Bena Reilly’ego, klona Petera Parkera. Niegdyś bohaterski Scarlet Spider jest teraz piekielnym pomiotem znanym jako Chasm. Łączy siły z innym klonem (klonką? klonicą?) - Madelyne Pryor, inną wersją Jean Grey. Razem chcą władać Limbo, do której to krainy w ramach zemsty planują zwabić Spider-Mana. Wells wplata w całość jeszcze powrót Eddiego Brocka (więcej w Venom tom 2 Ala Ewinga) w jego najbardziej złowieszczej wersji, tworzy też nową wersję kultowej drużyny przeciwników Pajęczaka: Złośliwą Szóstkę. Ale nie jestem przekonany, czy nowa grupa Wam się spodoba…

W ogóle cała historia w Amazing Spider-Man tom 4 – Mroczna sieć sprawia wrażenie, jakby była fanfikiem, a nie pełnoprawną opowieścią profesjonalnego scenarzysty. To jak postawić wymoczka w infantylnym i niedopasowanym halloweenowym kostiumie obok ikony horroru pokroju Freddy’ego czy Jasona. Ani to opowieść dla dzieci, ani hołd dla najbardziej zagorzałych fanów. Cały ten chaos może wpasowałby się raczej w przygody Deadpoola – wtedy byłaby szansa, że z dwa razy bym się uśmiechnął. A w przypadku Pająka pasuje to wszystko jak pięść do nosa.
Całość za to dobrze wygląda wizualnie – przyjemnie patrzy się na rysunki Johna Romity Jra, Adama Kuberta czy Eda McGuinessa, skądinąd weteranów komiksowej sztuki. I wiecie co? Ja nawet do tej fabuły bym się specjalnie nie przyczepiał, bo przeczytałem ten album szybko i bez bólu, nie wykrzywiając się z zażenowania. Ale trzeba spojrzeć całościowo, zerknąć na poprzednie tomy i zastanowić się, jak Amazing Spider-Man tom 4 – Mroczna sieć wygląda na tle całości. A wygląda jak pobity młodszy brat ubrany w podziurawione ciuchy po starszym rodzeństwie.

Amazing Spider-Man tom 4 – Mroczna sieć miał świętować 60 rocznicę powstania postaci Człowieka-Pająka. Okrągłe święto wymagałoby czegoś specjalnego, zapadającego w pamięć. A postawiono na łatwą do zapomnienia błahostkę, zabawkę, popierdółkę. Nawet trudno mi odpowiedzieć na pytanie, po co te zeszyty właściwie powstały i dokąd poprowadzą czytelników kolejne wydarzenia. Ale oczywiście sprawdzę to, bo Pajęczaka kocham całym serduchem.

Tytuł oryginalny: Amazing Spider-Man by Wells and Romita Jr vol. 4: Dark Web
Scenariusz: Zeb Wells
Rysunki: John Romita Jr., Adam Kubert, Ed McGuiness, Francesco Mortarino, Scott Hanna
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawca: Egmont 2026
Liczba stron: 168
Ocena: 50/100
PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.