Batman – Pogromca sprawiedliwości tom 4 to kulminacja opowieści o futurystycznej wersji Gotham, w której Batman rozpoczyna karierę, by już mierzyć się z wielkimi wyzwaniami za pomocą nowoczesnych technologii, takich jak obdarzony sztuczną inteligencją superkomputer Robin czy wielka bat-zbroja przypominająca wielkiego mecha. Twórcy są na czasie i nie wahają się sięgnąć po tematy buntu i samoświadomości AI. Umówmy się, że nie jest to nic oryginalnego, ale dziś to zagadnienie pozostaje jeszcze bardziej frapujące niż chociażby za czasów Terminatora.

Tymczasem Joe Chill wciąż pozostaje na wolności i realizuje swój szalony plan unicestwienia Gotham w ramach krucjaty mającej prowadzić do oczyszczenia miasta. Batman wydaje się bezsilny, szczególnie, że Robin ma kontrolę nad sprzętem. Czy nowemu pomocnikowi Gacka uda się udobruchać z pozoru bezduszną maszynę i pomóc pokonać złola? Przekonacie się podczas lektury.
Shimoguchi i Shimizu doskonale znaną kanon opowieści o Mrocznym Rycerzu, co pozwala im się bawić doskonale znanymi motywami, rozpoznawanymi przez całe pokolenia. W Batman – Pogromca sprawiedliwości tom 4 znajdziecie echa takich kultowych dzień jak Zabójczy żart czy Śmierć w rodzinie i nie jest to tylko jechanie na nostalgii czy bezmyślne kopiowanie pomysłów innych twórców, ale zgrabne, subtelne nawiązania, których wyszukiwanie stanowi niezłą zabawę dla czytelnika.

A to gdzieś pojawi się okładka nawiązująca do wielkim mistrzów komiksu, a to gdzieś w kadrze mignie przedmiot, który wrzuci ciary na plecy każdemu miłośnikowi opowieści o Batmanie. Zobaczymy tu też sceny nawiązujące do genezy Jokera czy początków słynnego Dynamic Duo. To jednak tylko smaczki, bo akcja pędzi do przodu, wprost do wybuchowego (może nawet za bardzo) finału. Na szczęście Batman – Pogromca sprawiedliwości znajduje także odrobinę miejsca na bardziej wzruszające momenty.
Twórcy mangi DC podeszli do sprawy poważnie – bez większych udziwnień, śmieszkowania i z poszanowaniem dla tradycji i klasyki. Nie znaczy to oczywiście, że w Batman – Pogromca sprawiedliwości tom 4 nie ma wschodnich naleciałości, ale jest to bardziej kwestia stylu niż narracji. Wielki robot pręży się w kadrach, emocjom i dialogom towarzyszą charakterystyczne kreski, a postacie mają specyficzny sposób wyrażania emocji za pomocą mimiki, ale wszystko jest tu na swoim miejscu.

Brakuje mi opowieści tego typu – stosunkowo krótkich, łatwych do przyswojenia, żonglujących znanymi motywami ale na nieco inną modłę. Nie jestem jakimś zatwardziałym fanem mangi, od czasu do czasu sięgnę po jakiegoś Dragon Balla czy wrócę do Edenu lub Ikigami, ale mój apetyt na podaną w taki sposób superbohaterszczyznę został zaostrzony. I nie mówię tu tylko o świecie Gacka czy Supka – eksperyment z mangą przyjął się bowiem na tyle, że w styczniu Egmont wydaje również pierwszy tom Deadpool Samuraj Sanshiro Kasamy i Hikaru Uesugiego, który również chętnie sprawdzę!

Tytuł oryginalny: Batman Justice Buster vol. 4
Scenariusz: Tomohiro Shimoguchi, Eiichi Shimizu
Rysunki: Tomohiro Shimoguchi, Eiichi Shimizu
Tłumaczenie: Paweł Dybała
Wydawca: Egmont 2025
Stron : 248
Ocena: 75/100
PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.