
Gotham znajdowało się w ruinie przez blisko rok. Po gigantycznym kataklizmie miasto zostało porzucone przez władze i pogrążyło się w chaosie i anarchii napędzanej dodatkowo działaniami czarnych charakterów, którzy zdecydowali się pozostać na miejscu. Podzielona na strefy metropolia zaczęła przypominać wrzący kocioł i nawet najwięksi szaleńcy zdają się popadać w jeszcze większe odmęty obłędu. Przykłady można mnożyć. Two-Face postanawia osądzić Jima Gordona, by ostatecznie wziąć udział we własnym procesie. Joker nie może znieść, że Batman nie ma dla niego zbyt wiele czasu i by zwrócić uwagę Mrocznego Rycerza nie cofnie się przed niczym. Pingwin stara się ubić interes życia i zostać szefem podziemia Gotham. No i z czym związane są przebiegłe plany Lexa Luthora?
Również w batrodzinie wiele się dzieje. Batman zawiera trudne sojusze, między innymi z będącą na cenzurowanym Huntress i nieobliczalną Catwoman. Robin, Nightwing, Oracle czy Azrael z jednej strony starają się naprawiać co się da, z drugiej trochę miotają się i stoją w miejscu. Trudno nie zauważyć, że namnożenie scenarzystów i serii wciągniętych w ten event nieco zaszkodziło obecności pozytywnych bohaterów na łamach serii. Na szczęście nad Batman – Ziemia niczyja tom 7 – Ostatnia gra – chociaż i tak można tu znaleźć prace aż sześciu scenarzystów – czuwa Greg Rucka, autor, na którego przeważnie można liczyć. W finałowym akcie stara się on doprowadzić do końca jak najwięcej wątków, a także zaszokować czytelnika, co w pewnym momencie nawet mu się udaje. Dzielnie wspomagają go Dennis O’Neil, John Ostrander czy Chuck Dixon, weterani batmanowego świata.

Podobnie jak poprzednie albumy, Batman – Ziemia niczyja tom 7 – Ostatnia gra również zbiera zeszyty rozstrzelone po kilku seriach: od tych głównych, czyli Batman, Detective Comics, Legends of the Dark Knight czy Shadow of the Bat, po te związane z pobocznymi bohaterami, jak Robin, Azrael: Agent of the Bat, Catwoman czy Nightwing. Album uzupełniają świetny zerowy zeszyt Batman: No Man’s Land rysowany przez Grega Landa oraz mniej ciekawy dodatek Batman: No Man’s Land Gallery zawierający przegląd pozytywnych i negatywnych bohaterów oraz omówienie kilku lokacji, w których umiejscowiona była akcja. Dla mnie nic ciekawego, ale może ktoś doceni typowo encyklopedyczne podejście do tematu.
Nieco mniejsza liczba scenarzystów wyszła siódmemu tomowi na dobre – całość wydaje się bardziej spójna i prowadzona pewniejszą ręką. Nieco gorzej sprawa ma się w kwestii rysunków, bo 11 artystów prezentuje odmienny, czasami bardzo nierówny poziom. Większość na szczęście prezentuje się dobrze lub bardzo dobrze, nie wychodząc jednak poza bezpieczny mainstream, ale czasem zdarzają się ancymony jak Rick Burchett, który chociaż ilustruje bardzo ważny i emocjonalny zeszyt zawierający kluczową rozmowę Batmana z Gordonem, to jego prace… no cóż, nie chcę być dosadny, ale na niektórych kadrach Gacek wygląda jakby był nieco opóźniony.

Kiedy spojrzeć na event Ziemia niczyja po ponad ćwierćwieczu i zestawić go z dzisiejszymi wydarzeniami z komiksów wielkiej dwójki, można zrozumieć jak trudno było utrzymać takie przedsięwzięcie w ryzach. Nie było tam fabuły mogącej ciągnąć tyle zeszytów przez tak długi czas, zdecydowano się więc raczej na szereg mniej lub bardziej powiązanych ze sobą scenek, by dopiero pod koniec starać się jakoś połączyć ten patchwork w jedną całość. Wyszło lepiej, niż można się spodziewać, bo wiele momentów zapadało w pamięć, ale i tak myślę, że gdyby skrócić całość o jakieś 30%, to mielibyśmy klasyka, do którego chętniej wracałbym co jakiś czas. Podsumowując – dwa słabe tomy na siedem cegieł to i tak niezły wynik, a jest to rozdział historii Gotham, który obligatoryjnie trzeba znać.

Tytuł oryginalny: Batman: No Man's Land vol. 7
Scenariusz: Greg Rucka, Dennis O'Neil, John Ostrander, Chuck Dixon, Jordan B. Gorfinkel, Devin Grayson
Rysunki: Damion Scott, Rick Burchett, Roger Robinson, Jim Balent, Paul C. Ryan, Scott McDaniel, Greg Land, Sergio Cariello, Dale Eaglesham, N. Steven Harris, Pablo Raimondi
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2025
Liczba stron: 576
Ocena: 80/100
PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.