Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Zabójczo dobre seriale w BBC First

Daredevil by Chip Zdarsky tom 4 - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Drozdowski
23 marca 2026
Daredevil by Chip Zdarsky tom 4 - recenzja komiksu

Matt i Elektra znów są razem. Prywatnie i zawodowo. Państwo Daredevilowie biorą się za tworzenie organizacji Pięść, która ostatecznie ma zniszczyć wrogą im od lat Dłoń. Czy jednak skłonny do wewnętrznych kryzysów heros i jego ukochana, będąca niegdyś zawodową zabójczynią, to do tego odpowiedni ludzie? Chip Zdarsky kontynuuje swą opowieść, stawiając Śmiałków przed wyzwaniami, których moce piekielne nie przemogą.

Strona komiksu Daredevil by Chip Zdarsky tom 4

Daredevil by Chip Zdarsky tom 4 zaczyna się z przytupem. Oto Goldy, kolega Matta ze studiów, okazuje się być kimś więcej, niż się wydawało. I to nie jakimś banalnym łotrzykiem, a osobą realnie wpływającą na losy Murdocka przez lata. W dalszej części Daredevilowie biorą się za faktyczne formowanie Pięści. Mówią, że jeśli chcesz walczyć z potworami, sam musisz się nim stać. Para wzięła sobie to do serca i rekrutuje umiarkowanych łotrów, czym przy okazji Zdarsky komentuje system penitencjarny Marvela. Oto bowiem jednostki, które po daniu im szansy mogłyby wspomóc herosów, są zamykane na cztery spusty. I tylko tacy desperaci jak Daredevil są w stanie to zrozumieć.

Diabeł z Hell's Kitchen to skomplikowany heros. Załamania psychicznego zdarzają się u niego równie często, co debet na koncie Petera Parkera. W Krainie cieni DD przewodniczył Dłoni, będąc święcie przekonanym, że zdoła kierować demoniczną organizacją. I skończyło się to dla niego fatalnie. Tu sytuacja jest zbliżona, co pokazuje, że oprócz neurotycznych i depresyjnych skłonności, Mattowi włącza się czasem syndrom Mesjasza. Zdarsky świetnie pokazuje jego odklejki i jednocześnie cierpiętniczą wiarę w Boga. Sam motyw katolicyzmu Murdocka to rzecz naprawdę warta uwagi.

Strona komiksu Daredevil by Chip Zdarsky tom 4

W uniwersum Marvela mamy dwóch katolików o demonicznych naleciałościach. O ile Nightcrawler ze swoją diabelską buźką jest łagodny niczym pobożny mnich, o tyle Murdockowi bliżej do religijnego reformatora. Nie myślcie sobie, że to jakiś tam konserwatysta. Liczba kobiet, styl życia i inne kwestie szufladkują go raczej jako bezbożnika. Jego największa miłość to nawrócona zabójczyni. A wyskoki takie jak tutejszy ze Stormwynami czy całokształt działalności Pięści pokazują, że najlepiej pasuje do niego określenie Diabeł Boga. W finale tego tomu pięknie objawia się to, gdy schodzi on na chwilę do piekła. Choć nie tego, które znamy z wizyt innych herosów.

Daredevil by Chip Zdarsky tom 4 to kontynuacja tego, co widzieliśmy w poprzednich tomach, również wizualnie. Marco Checchetto i pozostali rysownicy są może tylko bardziej spektakularni, bo walka dwóch grup wojowników i krótka wizyta Avengers wymagały większego widowiska niż przepychanka z Fiskiem. Podoba mi się nowa, ostrzejsza stylówka Matta, pasująca do jego drugiej połówki. Broda, inny strój i bardziej brutalny styl walki - już nie hopsa-hopsa między budynkami, a ciężkie mordobicie bliższe Punisherowi. Swoją drogą Frank się tu pojawia i szkoda, że jego story arc z Dłonią obecny jest tylko w tej serii.

Strona komiksu Daredevil by Chip Zdarsky tom 4

Chipowi Zdarsky'emu udało się odcisnąć ślad w biografii Śmiałka i Hell's Kitchen, sięgając przy tym po sprawdzone motywy z poprzednich runów. Nie zabrakło więc osobistych dramatów, skrajnych czynów i niemalże upadku herosa, który zakończył się jednak w zaskakujący sposób. Ciekaw jestem dalszych losów obu Daredevilów i myślę, że Egmont nie odpuści sobie wydania kontynuacji. DD ma u nas sporo fanów, a popularność serialu tylko to wzmacnia. A może czas na jakąś ciekawą, nie-millerowską klasykę, jeszcze sprzed runu Bendisa?


Tytuł oryginalny: Daredevil & Elektra by Chip Zdarsky Vol.1, Daredevil & Elektra by Chip Zdarsky Vol.2, Daredevil & Elektra by Chip Zdarsky Vol.3
Scenariusz: Chip Zdarsky
Rysunki: Marco Checchetto, Rafael De Latorre, Manuel Garcia
Tłumaczenie: Dariusz Stańczyk
Wydawca: Egmont 2026
Liczba stron: 360
Ocena: 80/100 

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.