
Podczas prezydenckiej wizytacji w bazie w Nowym Meksyku dochodzi do zamachu. Głowa państwa wychodzi z niego cało, ale wina spada na agenta Kevina Niveka. Incydent pewnie nie różniłby się od innych prób ukatrupienia jankeskiego prezia, gdyby nie niespodziewany skrzydlaty gość. Nivek, jego ukochana i tajemnicza sojuszniczka z tajnych służb wpadają w poważne kłopoty. Tajemnicza istota nie była bezmyślną bestią, a powiązania z jej nacją mają ludzie na szczycie…
Kilka słów o tutejszych strzygach. Wyglądem przypominają skrzyżowanie anioła i demona. To one zresztą są przyczyną niebagatelnej liczby skrzydlatych istot przewijających się w mitologiach i religiach od początków ludzkości. To gatunek żyjący równolegle z naszym rodzajem, nie tyle co jawnie wrogi, a wykorzystujący jego słabości. Są więc troszkę Zwierzchnikami z Końca dzieciństwa Clarke'a i wampirami ze Ślepowidzenia Wattsa. Corberyan nie straszy nimi i nie buduje atmosfery rodem z opowieści o Reptilianach. Dawkuje ich obecność odpowiednio, na sam koniec nawet zaskakując i pobudzając apetyt na więcej.

Corberyan daje nam opowieść w stylu Departamentu prawdy i Archiwum X, ale ze znacznie większą ilością akcji. Jest wielka polityka i jeszcze większa mitologia. Są ci, którzy trzymają władzę i ci, którzy trzymają ich za wiadomo co. I pomimo obecności bądź co bądź mrocznie wyglądających strzyg, mało tu grozy rodem z wyżej wspomnianych tytułów. Jest tajemnica, ale bardziej w stylu tajnych rządowych akt niż mistyki. I jest to dobre, bo łatwo wyłożyć się na kolejnym tytule z niby-kryptydą w tle.
Ciekawe są też ilustracje. Akcja ma miejsce w roku 1997, ale USA w wykonaniu Richarda Guerineau nosi w sobie ślady poprzednich dekad. Są dumne neony, gdzieś tam przemykają relikty dawnej motoryzacji, a i pewne postaci są żywcem wyjęte z przeszłości. Rysownik składa też hołd kinematografii i to w ciekawy sposób, między innymi poprzez skromną obecność choćby braci Vega. No i oczywiście strzygi - pojawiające się kiedy trzeba, nieepatujące swoją mroczną fizjonomią i przy całej nie-ludzkości, nader ludzkie. Nieźle wypadają też sceny walki, zwłaszcza w wykonaniu pewnej tajemniczej agentki.

Pieśń strzyg tom 1 to mocny thriller z wątkiem politycznym i fantastycznym. Corberyan idzie ścieżką akcji, pozostawiając jednak sobie pole na nadnaturalne wątki i napięcie. Guerineau jest znakomity na każdej płaszczyźnie. Od sensacyjnych pościgów i starć, poprzez barwne tło, aż po tytułowe stwory. To doskonała pozycja dla kogoś, kto lubi polityczny brud, odrobinę teorii spiskowej i hollywoodzką akcję.

Tytuł oryginalny: Les chants des Stryges vol. 1-6
Scenariusz: Corberyan
Rysunki: Richard Guerineau
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Wydawca: Lost In Time 2026
Liczba stron: 296
Ocena: 85/100
Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.