Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Pogromcy Nieznanego muszą zginąć! - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Drozdowski
25 stycznia 2026
Pogromcy Nieznanego muszą zginąć! - recenzja komiksu

Naczelni herosi DC z czasem ulegli poważnym modyfikacjom. Batman to najbardziej jaskrawy tego przykład, ale i pozostali z czasem stali się bardziej ludzcy. Autentyczni, choć nadal ze sporą dozą super-kolorków. Pewne postaci pokrył jednak kurz i jedynie od czasu do czasu pojawiają się na pierwszej linii kolejnego eventu. W Pogromcy Nieznanego muszą zginąć! niezawodnych Loeba i Sale'a poznajemy niesłusznie zapomniana grupę śmiałków, którzy dostają drugą szansę, by zabłysnąć. Ale przede wszystkim odnaleźć samych siebie.

Strona komiksu Pogromcy Nieznanego muszą zginąć!

Historia zaczyna się wybuchowo. Dosłownie. Góra Pogromców rozpada się w eksplozji niszczącej przy okazji miasteczko u jej podnóża. Giną członkowie tytułowej ekipy, Profesor i June, a pozostali śmiałkowie oskarżani są o spowodowanie katastrofy. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana i nie oczekujcie kolejnego superbohaterskiego show. Pogromcy Nieznanego muszą zginąć! to komiks o przemianie, szukaniu nowej drogi i odrodzeniu. I to po czterdziestce.

Ale kim właściwie są ci Pogromcy Nieznanego? To grupa śmiałków złożona z osobników rodem z pulpowego snu. Rocky, Profesor, Ace i Red. Herosi z zupełnie innych materiałów niż Liga Sprawiedliwości i inni metaludzie. Pogromcy to synowie samego Jacka Kirby'ego. Bardziej poszukiwacze przygód niż peleryniarze. Fioletowe kostiumy, kuriozalnie dziś już wyglądające przygody i staroszkolny powiew adrenaliny. Jak najlepiej ich zobrazować? Wyszukajcie sobie Billa Haleya i zestawcie go z zespołami gitarowymi o cięższym brzmieniu. Mniej więcej tym są Pogromcy wobec klasycznych herosów... Z całym szacunkiem i dla Haleya, i dla Pogromców rzecz jasna.

Strona komiksu Pogromcy Nieznanego muszą zginąć!

Wracając do fabuły. Pozbawieni siedziby, dobrego imienia i rozdzieleni, panowie idą swoimi ścieżkami. Rocky idzie w aktorstwo, Ace bawi się w żołnierza, a Red mógłby konkurować z Zatanną na magię. W międzyczasie świat nawiedzają liczne katastrofy, a panowie zaczynają się mocno gubić na nowej drodze życia. Okazuje się, że wybuch nie był dziełem przypadku, a moce zdolne zagrozić Lidze biorą ich sobie na cel... Acz Loeb opowiada przede wszystkim o ludziach, którzy brutalnie zderzają się z rzeczywistością i nie chodzi wyłącznie o górskie fajerwerki.

I niby gdzieś to widzieliśmy. Przetwarzanie klasycznego, nieco trącącego naftaliną superbohaterstwa na nową modłę. Scenarzysta przy tym jednak podchodzi do mitu Pogromców z ogromnym szacunkiem. Nie neguje ich przygodowej przeszłości, a po prostu pozwala im dorosnąć. Tak naprawdę nie trzeba było bowiem wybuchu Góry Pogromców, by ekipa w fioletowych kostiumach się rozpadła. Panowie są już w średnim wieku. Odcinają kupony od dawnej chwały i nadal grają ten sam repertuar, wypadając w swym fachu blado przy kuloodpornym Supermanie czy ponurym Batmanie. Wybuch to ostatnia szansa na zmianę. A tę Loeb prowadzi po mistrzowsku.

Strona komiksu Pogromcy Nieznanego muszą zginąć!

Trójka bohaterów wpada w wir własnych słabości. Rocky ulega pokusie wielu sławnych ludzi i oczarowany przez piękną kobietę, sięga po butelkę. Ace mógłby zawstydzić swą bezkompromisowością i brutalnością Punishera, a Red odkrywa, że, jak mawiał Constantine, w magii zawsze więcej płacisz, niż bierzesz. Nie są to czcze komiksowe historyjki i cały heroiczny anturaż wydaje się nawet niepotrzebny wobec osobistych tragedii Pogromców. Ale co poradzić... Bohater musi się wykazać, czyż nie? Całą ich drogę do odkupienia pięknie ilustruje Tim Sale, wychodzący daleko poza gothamskie noir.

Przez lata kreska Sale'a ewoluowała i tu jest to widoczne jak na dłoni. Rysownik w swoich kanonicznych dziełach jest bardzo charakterystyczny i tu już widać elementy Długiego Halloween. Zanim jednak Holiday zacząć mordować mafijne podziemie Gotham, Sale zabiera nas na różne płaszczyzny przygody. Od krwawych pól bitwy Ameryki Południowej, poprzez magiczne krainy, aż po szalone alkoholowe rajdy. Artysta świetnie radzi sobie z widowiskową stroną historii, ale na szczycie są te momenty, gdy Pogromcy ukazują słabość i człowieczeństwo. Gdy zawodzą po to, by przemienić się w lepsze wersje siebie i niczym z mokrego snu internetowego kołcza - wychodzą ze swoich stref komfortu.

Pogromcy Nieznanego muszą zginąć! to coś więcej niż przeniesienie dawnych legend komiksu w nową epokę. To podarowanie im szansy na odnalezienie nowej tożsamości i pokazanie, że nawet taki format heroizmu ma szansę we współczesnym świecie. Choć od premiery komiksu minęło już kilka ładnych lat, a on sam w sobie był debiutem współpracy twórców „niebieskiego” Spider-Mana, to dojrzałością i wiarygodnością przekonuje mnie bardziej od większości dzisiejszych dzieł branży peleryniarskiej. Naprawdę duże, pozytywne zaskoczenie. Bo choć wiedziałem, że tandem Loeb/Sale dostarczy mi niezłą historię, to nie spodziewałem się takiej opowieści. Może to jeszcze nie poziom ich najsłynniejszych dzieł, ale jako początek legendarnej współpracy? Mistrzostwo.


Tytuł oryginalny: Challengers of the Unknow Must Die!
Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunki: Tim Sale
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2025
Liczba stron: 248
Ocena: 85/100 


 [UsW1]Czy Nieznany to nazwa własna? Bo jeśli nie, to małą literą

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.