
Tom otwiera szalona pogoń Spring Seasons za zaadresowanym do niej listem. Najmłodsza z sióstr jest listonoszką, więc niedostarczenie przesyłki sobie samej nie powinno być problemem, ale pogoń za nią to karkołomna jazda bez trzymanki. Szybko okazuje się, że treść listu była tego warta. Oto do Nowej Galii zmierza niepokojąca trupa cyrkowa, której celem nie jest wyłącznie zabawianie gawiedzi... Autumn Seasons nakazuje swej młodszej siostrze ewakuować się z miasta wraz z pozostałymi. Sęk w tym, że każda z nich ma i swoje zdanie i swój świat…
Tytułowe panny to zbiór ciekawych osobowości. Spring to ledwie czternastoletnia dziewczyna, która jednak ma więcej werwy i rozsądku niż Winter i Summer. Zimowa siostra to ponura malarka, wciąż próbująca wybić się ze swą sztuką, cierpiąca najwyraźniej na dwubiegunówkę. Nosząca letnie imię Seasonka to inny zbiór kłopotów. Sławna aktorka, zblazowana i humorzasta, najłatwiejszy cel dla cyrkowców. Spring nie ma więc łatwo, ale na szczęście jest jeszcze Autumn, awanturniczka i podróżniczka, obecnie niedysponowana z powodu działań wiadomej trupy. W pierwszym tomie Remender ledwo rozkręcił się z kreacją bohaterek, ale już robi się ciekawie i skomplikowanie.

Siostry Seasons tom 1 to niemal idealny start cyklu, ale pojawiają się zgrzyty. Remender przy błyskawicznym tempie akcji i pomysłowym tworzeniu tego świata nie potrafi zbudować odpowiedniego napięcia. Cyrkowcy wyglądają doskonale, na tyle, że sam Joker zechciałby do nich dołączyć. Jednak przy całym chaosie działań Spring i połowicznej obecności pozostałych sióstr ciężko poczuć zagrożenie. Oczywiście daję zielone światło dalszym przygodom, ale przy kolejnym tomie będę bardziej wymagający.
Wydawca nie bez powodu wspomina w opisie komiksu o Miyazakim. Japoński geniusz animacji musiał mieć solidny wpływ zarówno na scenariusz Remendera, jak i prace Paula Azacety. Miasteczko Nowa Galia jest europejsko urokliwe. Zdecydowanie południowa Francja z idyllicznymi elementami. Do tego cyrk to bydlęta kolorowo mrożące krew w żyłach, niczym papugi z Chłopca i czapli. Fenomenalnie wyglądają też same siostrzyczki. Spring to urocza małolata. Summer to gwiazda w pełni blasku. Autumn przypomina skrzyżowanie bibliotekarki i Indiany Jonesa, z kolei Winter zapewne słucha The Cure. Wygląd to tylko uzupełnienie ich osobowości, trochę przewidywalne, ale satysfakcjonujące w swej formie.

Siostry Seasons tom 1 to start intrygującej, niecodziennej jak na jej autora serii oscylującej na pograniczu baśniowości, sensacji i niepokojącego fantasy. Główne bohaterki mają potencjał, ale wszystkie dominuje najmłodsza Spring. Nie można jej odmówić łobuzerskiego uroku i sympatyczności, która nieco kontrastuje z charakterkami starszych sióstr. Gdzieś w tle Remender montuje intrygę, która mimo cyrkowych barw może przynieść realne niebezpieczeństwo. Pozytywny debiut i mam nadzieję, że opowieść nie zwolni nawet odrobinę w kolejnych tomach, rozwijając osobowości pozostałych sióstr Seasons.

Tytuł oryginalny: The Seasons Volume 1
Scenariusz: Rick Remender
Rysunki: Paul Azaceta
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Nagle Comics 2026
Liczba stron: 128
Ocena: 75/100
Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.