Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie - recenzja komiksu

Autor: Piotr Pocztarek
2 kwietnia 2024
Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie - recenzja komiksu

Są takie chwile w życiu recenzenta, że zastanawia się on co właściwie właśnie obejrzał lub przeczytał. Na szczęście takie „WTF moments” występują stosunkowo rzadko, szczególnie jeśli posiada się chociaż szczątkowy instynkt samozachowawczy i mniej więcej wie, co wybierać dla siebie, aby móc funkcjonować przy względnie zdrowych zmysłach. Raz na jakiś czas zdarza się jednak dzieło, na które nawet najbardziej doświadczony konsument popkultury nie jest przygotowany. I właśnie do takich zaliczam wydaną przez Egmont mangę Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie

Rozumiem, jak ważną kulturowo dla Japończyków rzeczą jest jedzenie, dzięki czemu opowieści jak Kulinarne pojedynki ciągną się w nieskończoność. Zdaję też sobie sprawę, że gatunek, jakim jest manga rządzi się własnymi prawami i zawarte w niej treści nie zawsze są łatwo dostępne i zrozumiałe dla takiego gaijina jak ja. Myślałem jednak, że po opowieści o Jokerze wychowującym Batmana-niemowlaka nic mnie już nie zaskoczy, ale druga propozycja Satoshi Miyagawy przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Szkoda, że w ten negatywny sposób. 

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/supermanmanga1_p1.jpg
Strona komiksu Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie

Jeśli po samym tytule oczekiwaliście tego, czego zazwyczaj oczekujemy od przygód Człowieka ze Stali, to szybko wyprowadzam Was z błędu. Meshi to nie żaden potwór z głębin czy przybysz z kosmosu, którego Clark Kent mógłby sklepać by znów uratować świat. Meshi to… gotowany ryż. Tradycyjny składnik kuchni japońskiej, obecny niemal we wszystkich wariacjach każdego dania. Więc Superman kontra Meshi to nic innego jak starcie naszego wspaniałego, majestatycznego bohatera z… potrawami lokalnej, japońskiej kuchni. 

Już sam pomysł wydaje się być absolutnie absurdalny, ale chyba jeszcze gorsze jest to, że Miyagawa przedstawia Supermana jako wiecznie głodnego gamonia. Nawet na spotkaniach Ligi Sprawiedliwości Clark nie może się skupić, bo burczy mu w brzuchu i myśli tylko o tym, by w mgnieniu oka przelecieć do Kraju Kwitnącej Wiśni i zająć stolik w jednej z ulubionych knajp. Być może za pierwszym razem uznałem to nawet za lekko zabawne, ale motyw ten powtarza się właściwie co parę stron, przez co większość tomu zajmuje albo myślenie o jedzeniu, albo mówienie o jedzeniu, albo jedzenie. 

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/supermanmanga1_p3.jpg
Strona komiksu Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie

Przy okazji sam Clark wydaje się ty być mocno „out of character”, podobnie jak inne postacie pojawiające się w mandze, na przykład Batman. Supek kiedy tylko podekscytuje się jedzeniem, a robi to praktycznie cały czas, przestaje panować nad promieniami z oczu. Kiedy lata sobie nad Japonią, zdarza mu się zaczepiać o budynki. A kiedy walczy, próbuje zawrócić bieg Ziemi i cofnąć czas, bo w knajpie rozmiękł mu zostawiony na talerzu makaron. Bez sensu, ładu i składu. 

Superman skaczący do Japonii na co i rusz inne danie bawi tak przez pierwsze pięć stron, a potem już tylko męczy i żenuje. Sprawy nie ratują też kiepskie rysunki. Uczciwie przyznam, że Kai Kitagou naprawdę dobrze i bardzo realistycznie rysuje jedzenie, ale na tym koniec. Cała reszta – tła i przede wszystkim twarze i emocje – wyglądają po prostu słabo. Nie ma na czym zawiesić oka, fabuła nie istnieje, a infantylne dialogi smakują jak najgorzej przyrządzone danie. Chociażbym bardzo chciał znaleźć w Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie jakieś pozytywy, naprawdę trudno jest mi się ich doszukać. 

https://alejakomiksu.com/gfx/plansze/supermanmanga1_p2.jpg
Strona komiksu Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie

Nie wiem, jakim cudem DC dało zielone światło na ten projekt, chyba, że targetem Superman kontra Meshi tom 1 – Zażarte starcie miały być dzieci. Być może czytelnicy poniżej dziesiątego roku życia docenią ten gamoniowaty urok niniejszej mangi i wsiąkną w ten cudaczny eksperyment, bo tylko takie określenie przychodzi mi do głowy. Osobiście jednak mając 10 lat z zapartym tchem śledziłem, jak Punisher czy Batman walczą z prawdziwą zbrodnią, a nie przez 150 stron ślinią się nad talerzem. I chyba nie chciałbym zmieniać tego stanu rzeczy. 


https://alejakomiksu.com/gfx/okladki/SuperManMnaga1.jpg

Tytuł oryginalny: Superman vs Meshi vol. 1
Scenariusz: Satoshi Miyagawa
Rysunki: Kai Kitgou
Tłumaczenie: Paweł Dybała
Wydawca: Egmont 2024
Stron : 160
Ocena: 30/100

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.