
Świat Sarvan zaczyna się od prób uniknięcia przez tytułową damę przymusowego ożenku. Co zrozumiałe, bo dostępni mężczyźni dalecy są od półboskiego wzoru, o jakim śni Sarvan. Gdy ten przybywa, nie wszystko przebiega po jej myśli, ale przeznaczenie jest silniejsze. Nawet jeśli odpowiadają za nie istoty z natury okrutne. Przybyły z gwiazd Heloin nie tylko ulega pięknej damie, a zostaje oświecony i połączony z nią czymś więcej niż pożądanie. Antonio Segura przedstawia nam historię łączącą mistyczne SF z heroic fantasy i opowieścią romantyczną z subtelną erotyką w tle. Subtelną, co nie oznacza niewyraźną…
Erotyka jest tu istotnym elementem, ale to dość szczególna jej odmiana. Fani platform w kolorze pomarańczowym i niebieskim nie będą zachwyceni. Segura podnosi seksualność do poziomu poetyckiego, wręcz teatralnego. Relacja Sarvan i Heloina to nie szybkie rym-cym-cym na tylnym siedzeniu, a proces i rytuał związany z siłami przeznaczenia. Scenarzysta nie serwuje nam przy tym przydługiej gry uczuć rodem z wenezuelskiej telenoweli i gdy trzeba potrafi nadać pikanterii. A to ledwie jeden z filarów Świata Sarvan.

Dwa akapity wyżej pisałem o tym, jakim kotłem gatunkowym jest ten komiks. Lubię takie mikstury literackie, ale nieumiejętnie przyrządzone są mieszankami wybuchowymi lub przeciwnie - usypiają jak kurs szkolenia z etyki pracy i BHP o siódmej rano. Segura musi być magiem w podobnym stopniu co Moore czy Morrison, bo SF, fantasy i powieść erotyczna łączą się w jego dziele płynnie i każde z nich jest na swoim miejscu. O ile w swoich antologiach opowiadań jak Hombre było to łatwiejsze do zrobienia, tak tu akcja jest bardziej ciągła, choć podzielona na wyraźne rozdziały. Segura bez wątpienia ma wielki talent, ale każdy komisowy pisarz potrzebuje równie dobrego rysownika, aby wszystko się dopięło jak należy.
Dopiero przy okazji współpracy Berneta z Segurą zauważyłem podobieństwa jego stylu do pracy Jose Ortiza. Ten sam rozmach w tworzeniu świata przedstawionego, artystyczne podejście do erotyki i przemocy oraz perfekcyjne wręcz łączenie elementów mistycznych i futurystycznych. Ortiz bywa jednak czasem nadto karykaturalny. Jego facjaty świetnie oddają charakter danej postaci, ale bywa, że nie komponują się nastrojem reszty historii. Bernet jest bardziej stonowany, choć kto czytał Czarną serię, ten wie, na co go stać. Świat Sarvan to zupełnie inne dzieło, gdzie autor mógł popuścić wodze wyobraźni w wielu kierunkach.

Świat Sarvan to najbardziej epickie z dzieł Antonio Segury, a jednocześnie zawierające to, co jego fani lubią najbardziej. Ukazany świat jest bezlitosnym miejscem, gdzie przetrwają tylko osoby pokroju Sarvan. Kobiety, która mogłaby stanąć naprzeciwko samej Wonder Woman i nie wiadomo, czy Diana wyszłaby z tego starcia zwycięsko. Album ten jest oczywiście skierowany do dojrzałego czytelnika, któremu zawróci w głowie nie tylko uroda protagonistki, ale i cała egzotyka wokół niej. Czekam na kolejne wieści od Lost In Time w kwestii dalszych komiksów Antonio Segury. Artysty, który z kogoś zupełnie dla mnie anonimowego stał się jednym z ulubieńców komiksu europejskiego.

Tytuł oryginalny: El Mundo de Sarvan
Scenariusz: Antonio Segura
Rysunki: Jordi Bernet
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Wydawca: Lost in Time 2026
Liczba stron: 148
Ocena: 80/100
Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.