Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Ghibli. Nieoficjalna książka kucharska - recenzja książki

Autor: Hanna Kroczek
12 lutego 2026
Ghibli. Nieoficjalna książka kucharska - recenzja książki

Kiedy myślę o animacji, która ujmuje mnie za serce zarówno historią, jak i warstwą wizualną, pierwsza przychodzi mi do głowy opowieść Mój sąsiad Totoro. Film spod ręki Studio Ghibli to przykład wyjątkowej estetyki. Ale nie tylko. To także sposób opowiadania o codzienności, naturze i emocjach w ich najprostszej formie. Umiejętne połączenie malarskich kadrów, japońskich tradycji oraz uniwersalnych historii sprawia, że produkcje studia trafiają do widzów w każdym wieku.

Wiele tu moich zachwytów, ale zacznijmy od początku. Studio Ghibli zostało założone w 1985 roku przez Hayao Miyazakiego i Isao Takahatę i szybko stało się jednym z najważniejszych twórców animacji na świecie. Filmy takie jak My Neighbor Totoro, Princess Mononoke, Spirited Away czy Howl's Moving Castle łączą baśniowość z realizmem, tworząc opowieści o dojrzewaniu, relacji człowieka z naturą, wolności i odpowiedzialności. Nie bez powodu Spirited Away zdobyło Oscara za najlepszy film animowany.

Na pełnię tego doświadczenia ogromny wpływ ma również muzyka Joe Hisaishiego — delikatna, nostalgiczna, a jednocześnie pełna emocjonalnej siły. Dzięki niej immersja zaczyna się niemal od pierwszych sekund seansu. Realizm spotyka się tu z magią, a proste historie niosą zaskakująco głębokie przesłanie.

Jednak świat Ghibli to nie tylko obrazy i dźwięki. To także jedzenie, obecne niemal w każdej animacji i przedstawiane z taką czułością, że trudno nie poczuć głodu w trakcie seansu. Parujące miski ramenu w Ponyo, śniadanie smażone na ognistym sercu Calcifera w Ruchomym zamku Hauru, domowe obiady w Totoro czy posiłki w magicznej łaźni duchów w Spirited Away stają się momentami zatrzymania i bliskości.

fot. materiały promocyjne Ghibli. Nieoficjalna książka kucharska

Jedzenie w filmach Ghibli nie jest rekwizytem. To emocjonalny język, symbol troski, wspólnoty i powrotu do prostych przyjemności. Często właśnie przy stole bohaterowie odnajdują spokój lub budują relacje.

Z tej fascynacji narodziła się Ghibli. Nieoficjalna książka kucharska — pozycja próbująca przenieść filmową magię do codziennej kuchni. Muszę przyznać, że robi to z dużą wrażliwością. Nie jest to zwykły zbiór przepisów, lecz kulinarna podróż przez znane światy, w której każde danie przywołuje konkretne emocje i skojarzenia.

Na szczególną uwagę zasługuje także przystępność książki, nawet dla laików. Choć inspiracją pozostaje kuchnia japońska, większość składników można bez problemu znaleźć w zwykłych sklepach, a same przepisy są jasno opisane i nieskomplikowane. Autor nie stawia na kulinarne popisy, lecz na domowe, komfortowe gotowanie — dokładnie w duchu filmów Ghibli.

Warstwa wizualna od razu przyciąga wzrok. Zdjęcia potraw są ciepłe, naturalne i pozbawione przesadnej stylizacji. Przeglądanie książki momentami daje podobną przyjemność jak oglądanie spokojnych scen w animacjach.

Nie obyło się jednak bez drobnych rozczarowań. Czasami inspiracje filmowe są bardziej umowne niż dosłowne. Brakuje wyraźniejszych odniesień do konkretnych scen, które wielu fanów pamięta bardzo dokładnie. Osoby oczekujące wiernych rekonstrukcji kultowych posiłków mogą poczuć lekki niedosyt.

Mimo to Ghibli. Nieoficjalna książka kucharska pozostaje bardzo udaną próbą uchwycenia ducha tych animacji w kulinarnej formie. To książka, która nie tylko uczy gotować, ale też przypomina o wartości prostych rytuałów, wspólnych posiłków i uważności. Właśnie te elementy stanowią serce filmów Ghibli. Uroczy prezent dla fana tego studia animacji, ale nie tylko. Może za pomocą tej książki osoby zupełnie nieznające magii Ghibli pozwolą się wciągnąć w świat niezwykłych opowieści. Trzymam za to kciuki.

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Hanna Kroczek

Dziennikarka

Studentka dziennikarstwa, miłośniczka szeroko pojętej popkultury. Fanka filmów Marvela, krwawych horrorów i Szekspira. Od niedawna zapalona widzka dokumentów. Członkini Zespołu Edukatorów Filmowych. W wolnej chwili czyta książki, robi zdjęcia i chodzi na koncerty.

Więcej informacji o
Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Ocena recenzenta

80/100

świetnie oddany klimat filmów Ghibli

przystępne, jasno opisane przepisy

ciepła, estetyczna oprawa graficzna

nacisk na domowe, komfortowe gotowanie

zbyt luźne momentami nawiązania

brak rekonstrukcji niektórych kultowych potraw
 

Movies Room poleca