Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Greg Egan - Miasto permutacji - recenzja książki

Autor: Tomasz Drozdowski
2 lutego 2026
Greg Egan - Miasto permutacji - recenzja książki

Ludzki mózg to skomplikowana machina. Bardzo krnąbrna i wymykająca się logice, przebijająca osiągami cuda techniki. Mózg nawet największego idioty jest czymś unikalnym i nie do skopiowania. A przynajmniej jest tak obecnie. Nie mam wątpliwości, że prędzej czy później będziemy mogli w pełni wejść w krzem i zapomnieć o biologicznym ciele. Miasto permutacji Grega Egana opowiada o epoce, gdzie człowiek może dokonać backupu swej duszy. Ale czy to nadal będzie on sam?

Greg Egan zabiera nas w świat, w którym żaden denialista klimatyczny w foliowym kapelusiku nie piśnie słówka. Oto ludzkości wreszcie udaje się zniszczyć środowisko i zamiast to odkręcić, możni i decyzyjni uciekają w świat wirtualny. Życie toczy się w chmurze, a moc obliczeniowa stanowi najcenniejszą walutę. Do czego jest potrzebna? Bynajmniej nie na rozmówki z AI, a tworzenie kopii ludzkich umysłów. Niemal identycznych w swej formie w stosunku do oryginału, a co bardziej majętni mogą sobie zgromadzić kilka sztuk krzemowego siebie. Kimś takim jest Paul Durham, choć akcja ukazana jest w sporej mierze z perspektywy jego duplikatu.

Rodzą się więc pytania o naturę Kopii i ich człowieczeństwa. Nie ma znaczących różnić między oryginalnym Durhamem i jego Kopiami, przynajmniej w bazowej formie. Wirtualne zapisy umysłu to nie dane, a odczuwający i myślący byt. Zgodnie z kartezjańskim cogito ergo sum, Kopie to ludzie. Bez fizycznej formy, ale z możliwościami umysłu jak ich protoplaści. Sam Durham jest tu autorem śmiałej teorii o człowieczeństwie Kopii, niesamowicie uniwersalnej i brzmiącej niczym mokry sen transhumanistów i logiczna pieśń nieuchronnej przyszłości zarazem. Teoria pyłu Durhama to rzecz do osobnego omówienia. Egan wciąga nas w filozoficzne przemyślenia, tworząc przy tym jednak solidne zaplecze techniczne.

Kopie nie żyją tradycyjnym życiem. Ich środowisko może być ograniczone, niczym zamknięty świat w grze. I jak w grze, niekoniecznie wszystko jest realistyczne. Czas egzystencji bywa też spowolniony względem rzeczywistego, a i same Kopie, obarczone ograniczeniami lub zamrożone, oczekują na moment aż mięsny jaśnie pan zechce po nie sięgnąć. Jest i coś, co nazwałbym inżynieryjną stroną tej powieści, o której technicznie mam znikome pojęcie. Piszący wam te słowa to bowiem komputerowy laik , a wszelkie informatyczne skróty brzmią dla niego jak zaklęcia po łacinie. Jednak pewne konceptualne trafienia względem przewidywania rozwoju technologii, jak i rozminięcia się z nią, są zauważalne. I powiem wam jedno - Egan to nie człowiek, który bawi się w ogólniki. Co może utrudnić lekturę osobom mniej naukowo-technologicznym.

Czasami bywa, że fantastyka przewiduje przyszłość. Egan nie jest wyjątkowym prorokiem, wszak wizja zdewastowanego świata i jego substytutu w wirtualu przewijała się tu i ówdzie, ale gdyby spojrzeć na to z perspektywy tak istotnej tu mocy obliczeniowej i awatarów wciąż „mięsnych” ludzi, to Miasto permutacji dokłada swoją cegiełkę. Spójrzmy na gargantuiczne centra danych pokroju Colossusa Elona Muska i jak wpływają one na środowisko. Głód zasobów, od wody do energii, ma zatrważające rozmiary. Zerknijmy na sytuację na rynku RAM-u. Przyszłość już jest i szykuje się, by skopać nam tyłki. I to bez cyberpunkowych neonów.

Miasto permutacji to jedno z tych dzieł SF, które nie spodoba się większości fanów gatunku. Czy raczej tym, którzy za takowych się uważają. To dzieło silnie naznaczone naukową częścią fantastyki, ale i wizjonerstwem stanowiącym fundament hard SF. Personalnie jestem zafascynowany ideą przeniesienia świadomości do syntetycznej formy. Nie żebym sam chciał, ale taka możliwość będzie punktem przełomu ważniejszym niż jakiekolwiek inne odkrycie. Miasto permutacji to mocne SF, które trzeba nadrobić. Zarówno dla rozrywki, jak i intelektualnych dywagacji.


Tytuł oryginalny: Permutation City
Autor: Greg Egan
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawca: Vesper 2025
Stron : 463
Ocena: 80/100   

 

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.