Z pracami Siudmaka pierwszy raz spotkałem się podczas wystawy w gliwickim muzeum, co dla fanatyka fantastyki było niesamowitym przeżyciem. To właśnie on stworzył powalające obrazy na okładki dzieł jak Diuna czy Ubik. Do tego wspomniane tytuły zdobią wewnątrz szkice autora, nadające im dodatkowego, metafizycznego wymiaru. Siudmak: Fantastyczne światy II to druga odsłona podróży w świat znakomitego surrealisty. Choć to zbyt wąskie określenie wobec tego artysty.
Jak określiłbym styl Siudmaka? Lub szerzej - nurt, w którym tworzy? Pozwolę sobie zapożyczyć nazwę od Ochorowiczówki, czyli Muzeum Realizmu Magicznego w Wiśle. Realizm magiczny... Zdawać by się mogło, że to coś będącego czystym oksymoronem. Tymczasem wystarczy przyjrzeć się pracom Wojciecha Siudmaka, by zrozumieć sens tego cudownego pojęcia. Surrealizm miesza się tu z symbolizmem. Oniryzm igra z pomnikowym realizmem. Okładkowe ilustracje to oczywiście sztandar jego twórczości, ale prawdziwa moc tkwi w szkicach wywołujących emocje nawet przy wielokrotnym kontakcie.
Mógłbym tu odesłać po prostu do poszczególnych prac artysty. Ot weźcie ludzie do ręki to i to. Podziwiajcie i pojmijcie jacyście maluczcy. Ale to nie takie łatwe, bo wspominając o jednej pracy, spycham inną w dół. Pozwolę sobie jednak na odrobinę prywaty, wspominając o okładce do książkowego Blade Runnera, dzieła tak różnego od filmu, którego sedno świetnie ujął Siudmak, nie ulegając przy tym pokusie przeniesienia obrazów z filmu Ridleya Scotta. Ale wierzcie mi. Przeglądając album każda ilustracja robiła wrażenie na mym umyśle, śmiertelnym i prostszym niż sobie wmawiam.
Z technicznego punktu widzenia album jest tym, czym fani prac autora będą zachwyceni. Ma słuszny format, wymagający określonych warunków do odbioru. Obok ilustracji pojawiają się też informacje na temat samego artysty i to nie tylko po polsku. Wydawnictwo Rebis nie stworzyło artbooka prześlizgującego się po powierzchni prac autora, a w pełni okazującego jego fantastyczną twórczość. I małe ostrzeżenie na koniec.
Siudmak: Fantastyczne światy II to okazały album z twórczością wizjonerskiego autora. Wojciech Siudmak nie jest jednak łatwy w odbiorze. To nie milutki pan, który maluję łączki, chmurki czy innego jelenia na rykowisku. Zabiera nas w światy, które pojąć i ująć słowem byli w stanie jedynie tytani fantastyki jak Asimov czy Dick. Szalone i odważne wizje, często burzące ziemski i realistyczny porządek rzeczy. A sam Siudmak dołożył do nich swoją interpretację, często nieoczywistą i wymagającą interpretacji. Jego dzieła jednak zachęcają do lektury. Bo przecież licha opowieść nie może być ozdobiona takimi okładkami, prawda? Artysta sprawia, że wybitne dzieła zyskują dodatkowe atuty, a ilustracje wewnątrz i okładka na froncie nie są tylko ozdobnikami, a dodatkowym poziomem opowieści. Moje marzenie? Zobaczyć prace Siudmaka związane z dziełami Lema i Lovecrafta. Pisarzy skrajnie odmiennych, ale o potężnej wyobraźni, którą ująć mogą jedynie artyści formatu Siudmaka.

Autor: Wojciech Siudmak
Wydawca: Rebis 2025
Stron : 288
Ocena: 90/100
Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.