Na pierwszy rzut oka: 1. sezon Almost Family

Almost Family jest jedną z nowości tegorocznej jesieni. Zapowiedź i opis serialu sugerują, że może to być coś ciekawego. Jednak, jak zawsze, wszystko okaże się z czasem.

Generalnie główną bohaterką Almost Family jest Julia (Brittany Snow), jedynaczka, która pracuje ze swoim ojcem – w tej roli Timothy Hutton. Okazuje się, że ów ojciec, znany specjalista płodności, przez kilka lat używał swojego nasienia, aby odnieść sukces w leczeniu. W ten sposób w życiu Julii na stałe zagości Edie (Megalyn Echikunwoke) oraz Roxy (Emily Osment), które znajdują się pośród kilkuset dzieci znanego lekarza. Całość oparto na australijskim serialu Sisters.

Prawda, że taki opis wydaje się dość interesujący? Obcy sobie ludzie nagle okazują się być spokrewnieni. Zupełnie przypadkowa kobieta i mężczyzna genetycznie mogą być rodzeństwem. Co ciekawe, na końcu pierwszego odcinka prokurator twierdzi, że w związku z tym, że klienci Leona nie wiedzieli o podejmowanych przez niego decyzjach, zmienia to kwalifikacje czynu z oszustwa na napaść seksualną. Jest to dość abstrakcyjna koncepcja, trudna do zrozumienia i wątpię, żeby twórcom udało się to logicznie obronić.

Zobacz również: Angry Birds Film 2 – recenzja drugiej części kontrowersyjnej animacji

fot. FOX

Almost Family będzie się kręcić wokół trójki kobiet, które do tej pory nie miały rodzeństwa. Pomimo więc fatalnych skutków strategii marketingowej Leona, jest w nich również pewien pozytyw – siostry, które będą cię wspierać. Można się oczywiście spodziewać, co w takiej sytuacji czują dorosłe już osoby oraz ich matki, kiedy prawda o ich pochodzeniu jest zupełnie inna, niż przez lata myślano. Pierwsze co przychodzi do głowy to złość. Dlaczego ktoś zrobiłby coś takiego? Dla połechtania własnego ego?

Na ten moment frustrację wobec ojca widać jedynie po Julii. Dziewczyna jest zawiedziona postępowaniem mężczyzny, który był dla niej wzorem. Jest rozżalona i nie potrafi zrozumieć decyzji swojego ojca. Jeżeli chodzi o pozostałe bohaterki, to wydaje się, że mają inne problemy, które bardziej zaprzątają im głowę. Jedna z nich jest wykorzystywana przez rodziców, uzależniona od narkotyków i ma problemem z kontrolowaniem agresji. Druga natomiast jest mężatką, która odkrywa w sobie uczucia do innej kobiety.

fot. FOX

Zobacz również: Gniazdo kolibra (Beol-sae) | Ars Independent 2019

Między innymi to jest jeden z problemów, przynajmniej pierwszego odcinka, Almost Family. W pilocie zawarto taki ogrom informacji, jakby obawiano się, że ukrycie niektórych z nich zniechęci widzów. Może scenarzyści woleli zagrać w otwarte karty i od razu pokazać back story wszystkich trzech bohaterek bez owijania w bawełnę. Niestety przez taki zabieg całości brakuje tajemniczości i sekretów, które będziemy chcieli odkrywać z każdym kolejnym odcinkiem. Teraz jedynym motorem napędowym serialu Foxa będzie proces zhańbionego specjalisty płodności.

Kiedy oglądamy zły film, poświęcamy mu może półtorej godziny naszego czasu. Z serialem jest inaczej. Tutaj potrzebnych jest kilka godzin spędzonych z bohaterami. Niestety dlatego też bardziej boli, kiedy okazuje się, że ów produkcja nie spełnia naszych oczekiwań. Nie wiem czy tak będzie z Almost Family, ale na pewno nowa propozycja Fox nie ustrzegła się pewnych wad. Bo jeżeli serial ten zamieni się w opowieść o siostrzanych relacjach i rodzinie, to takie propozycje już w telewizji oglądać możemy (This is Us, A Million Litthe Things).

ilustracja wprowadzenia: FOX

Redaktor

Większość wolnego czasu spędza na oglądaniu seriali i pisaniu o nich.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ferno pisze:

A wiadomo coś w ogóle o polskiej premierze tego serialu? Jest intrygujący.

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?