Na pierwszy rzut oka: 1. sezon Grand Hotel

To nie pierwszy raz, kiedy Eva Longoria zapożycza pomysł na serial i obraca go w amerykański hit. Być może Grand Hotel powtórzy sukces Jane the Virgin, ale na to przyjdzie nam jeszcze poczekać – chociaż Gina Rodriguez otrzymała Złoty Glob już w trakcie emisji pierwszego sezonu.

Grand Hotel oparto na hiszpańskim serialu o podobnym tytule, Gran Hotel, który można obejrzeć na Netflixie. Wersja Evy Longorii jest nie tyle, co zamerykanizowana, co zdecydowanie unowocześniona. Podczas, gdy wydarzenia z hiszpańskiego pierwowzoru dzieją się w roku 1905, tutaj do czynienia mamy z z wiekiem XXI. Po pierwszym odcinku można znaleźć już pewne podobieństwa. Santiago Mendoza (Demian Bichir) jest właścicielem luksusowego hotelu w Miami. Prowadzi go wraz ze swoją drugą żoną, Gigi (Roselyn Sanchez) oraz dorosłymi już dziećmi. W pierwszym odcinku dowiadujemy się, że Santiago planuje sprzedaż rodzinnego interesu z powodu problemów finansowych – za piękną fasadą hotelu kryją się długi, skandale oraz wielkie tajemnice.

Zobacz również: Jessica Jones – recenzja 3. sezonu, czyli smutna superbohaterska stypa

fot. ABC

W pierwszym odcinku Grand Hotel dzieje się bardzo dużo. W pierwszych minutach jesteśmy świadkami huraganu, który przechodzi nad Miami. Pracownicy hotelu, wraz z jego właścicielami starają się zapewnić gościom nie tylko bezpieczeństwo, ale i umilić okres niebezpieczeństwa. Na drugi dzień okazuje się, że jedna z pracownic zaginęła – po wcześniejszej rozmowie z Gigi. Podobnie jak w hiszpańskim odpowiedniku, tak i tutaj w grę wchodzi wielka tajemnica, która może pogrążyć rodzinę Mendoza. W hotelu zjawia się brat dziewczyny, aby wyjaśnić, co się stało i jaki sekret Gigi stara się ukryć.

Podobnie, jak Jane the Virgin, tak samo Grand Hotel będzie ogromnym ukłonem w stronę latynoskiej części społeczeństwa amerykańskiego. Bohaterowie są Latynosami, grają ich Latynosi, a muzyka, która pojawia się w pierwszym odcinku, to hity takie, jak I Like it, Mi Gente czy Echame la Culpa. Eva Longoria dba o to, by ludzie, którzy w mediach i nie tylko, portretowani są w sposób negatywny, tutaj zabłysnęli i pokazali, do czego są zdolni. Co prawda wśród obsady brak jest perełek na miarę Giny Rodriguez, ale przecież wszystko może się zmienić.

Zobacz również: Toy Story 4 – recenzja genialnej animacji studia Disney Pixar

fot. ABC

Bardzo dobrze, że premiera Grand Hotel zaplanowana została na czerwiec, kiedy to większość seriali się skończyła, a mało się zaczyna. W przeciwnym razie ten mógłby się po prostu nie przebić w gąszczu jesiennych nowości. Nie znaczy to, że Grand Hotel będzie zły, po prostu nie wyróżnia się niczym specjalnym. Jedyne, co odróżnia go od reszty propozycji, to fakt, że oparto go na pomyśle hiszpańskim. Serial Evy Longorii ma bardzo duży potencjał, aby zostać typowo letnim guilty pleasure, kiedy to nie mamy ani czasu, ani ochoty zaprzątać sobie głowy poważniejszymi propozycjami. Ten serial ma w sobie wszystko – sekret, potencjalne trójkąty miłosne i ogrom cliffhangerów w zanadrzu.

Jeżeli poszukujecie, czegoś przy czym odpoczniecie, czegoś bez zbędnego zadęcia i patosu, Grand Hotel jest dla was. Jest to serial kolorowy i przepełniony pięknymi ludźmi i widokami. Dodatkowo lekki i przyjemny. Pierwszy odcinek dobrze wróży na pozostałe, więc trzymajmy kciuki, aby Grand Hotel był warty nazwania go guilty pleasure.

ilustracja wprowadzenia: ABC

Redaktor

Większość wolnego czasu spędza na oglądaniu seriali i pisaniu o nich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?