Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Zabójczo dobre seriale w BBC First

76. Berlinale: Josephine – recenzja filmu. Dziecięca ciekawość pierwszym stopniem do piekła

Autor: Hanna Kroczek
23 lutego 2026
76. Berlinale: Josephine – recenzja filmu. Dziecięca ciekawość pierwszym stopniem do piekła

Kiedy codzienna sytuacja przybiera zupełnie inny kształt, gdy zabawa zamienia się w paraliżujący lęk, a świat dorosłych nagle spada na dziecko i zmusza je do konfrontacji z tym, co niezrozumiałe — w ten sposób rysuje się obraz złożonej, intymnej opowieści w Josephine.

Główną siłą napędową filmu pozostaje tytułowa bohaterka. Grana przez debiutującą aktorkę, przypadkowo odkrytą przez reżyserkę na bazarku w San Francisco, dźwiga na swoich barkach cały ciężar narracji. Podążając za jej każdym krokiem, słuchając rozmów i obserwując relacje z innymi, zanurzamy się w świat problemów, z którymi trudno poradzić sobie nawet dojrzałym emocjonalnie dorosłym — a co dopiero kilkulatce.

Dziewczynka staje się mimowolnym świadkiem przestępstwa w pobliskim parku. Poranny seans Ligi Mistrzów, dotąd będący rytuałem spokoju, ustępuje miejsca niepokojowi i dezorientacji. Nie rozumie jeszcze, co dokładnie zobaczyła — podobne doświadczenie nigdy wcześniej jej nie dotknęło. Co by było, gdyby nie uciekła z ojcem? Czy reakcja mogła uratować biegaczkę przed gwałtem?

Josephine (2026) Review: Emotional Depth With Career Defining Performances

fot. kadr z filmu Josephine

Słowo „gwałt” zawisa w powietrzu. Dorośli doskonale rozumieją jego znaczenie, dla dziecka to jednak pojęcie nowe i przerażające. Aktorka oddaje jej zagubienie z niezwykłą autentycznością, co sprawia, że trudno uwierzyć w jej ekranowy debiut.

Złość, strach, smutek i poczucie winy kotłują się w głowie bohaterki. Kamera prowadzona na wysokości jej wzroku oraz fragmenty bezpośredniego POV wciągają widza w sam środek bolesnego doświadczenia. Nerwowa estetyka, momentami przywodząca na myśl zapis VR, potęguje napięcie, podobnie jak intensywna muzyka i dynamiczny montaż. Film rozwija się powoli, pozwalając emocjom wybrzmieć, a każdy element — od scenariusza po warstwę wizualną — współtworzy przejmujący portret dziecięcej konfrontacji z przemocą.

Channing Tatum w roli ojca bohaterki podkreślał podczas konferencji prasowej na Berlinale osobisty wymiar projektu. Jako ojciec nastolatki czerpał emocje z własnych lęków i doświadczeń. Jego postać odreagowuje napięcie poprzez ruch — biega, ćwiczy, gra w piłkę nożną — próbując odzyskać poczucie kontroli. Jednocześnie stara się chronić córkę przed brutalnością świata, nie obciążając jej pojęciami poznanymi w kontekście przemocy seksualnej.

Zupełnie inną strategię przyjmuje matka, grana przez Gemmę Chan. Jej bohaterka pozostaje twardo osadzona w rzeczywistości i próbuje jak najlepiej przygotować córkę na to, co nieuniknione. Wierzy, że trudne tematy powinny zostać wyjaśnione przez świadomego dorosłego, a nie odkryte przypadkowo w Internecie. W ten sposób film buduje obraz rodziny próbującej poskładać się po traumatycznym wydarzeniu niczym układanka z elementów o nieregularnych kształtach.

Josephine (2026) Review: Emotional Depth With Career Defining Performances

fot. kadr z filmu Josephine

Na tle tegorocznych propozycji prezentowanych na Berlinale Josephine wyróżnia się kameralnością i konsekwencją w prowadzeniu narracji z perspektywy dziecka. To jedno z najmocniejszych, najbardziej intymnych doświadczeń festiwalu — kino pozornie ciche, lecz emocjonalnie intensywne, które nie potrzebuje dosłowności, by poruszać najtrudniejsze tematy.

Reżyserka prowadzi opowieść z dużą wrażliwością i wyczuciem, pozwalając widzowi przeżywać dramat razem z bohaterką, zamiast jedynie go obserwować. Film unika moralizatorstwa, stawiając na empatię.

Jedynym momentem, w którym narracja traci nieco na dynamice, pozostaje środkowa część — powtarzalność podobnych stanów emocjonalnych może sprawiać wrażenie lekkiego przeciągnięcia, choć nie osłabia siły przekazu.

Josephine to film trudny, lecz niezwykle potrzebny. Intymny portret dziecięcego zderzenia z brutalnością świata dorosłych, który zostaje z widzem na długo po seansie. Nie oferuje prostych odpowiedzi, ale pokazuje, że zagubienie i strach są naturalną reakcją — a rodzice, choć niedoskonali, czasem muszą stać się dla dziecka jedyną tarczą ochronną.

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Hanna Kroczek

Dziennikarka

Studentka dziennikarstwa, miłośniczka szeroko pojętej popkultury. Fanka filmów Marvela, krwawych horrorów i Szekspira. Od niedawna zapalona widzka dokumentów. Członkini Zespołu Edukatorów Filmowych. W wolnej chwili czyta książki, robi zdjęcia i chodzi na koncerty.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.