Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Ostatni wiking - recenzja filmu! Gdzie pieniądze są za las?

Autor: Mikołaj Lipkowski
28 października 2025
Ostatni wiking - recenzja filmu! Gdzie pieniądze są za las?

Zawsze miałem wrażenie, że kino Andersa Thomasa Jensena najlepiej działa wtedy, gdy pozwala śmiać się z rzeczy, z których wcale nie powinniśmy się śmiać. Ostatni wiking tylko to potwierdza – to film, który z brutalności potrafi wydobyć czułość, a z szaleństwa – coś zaskakująco ludzkiego. Jensen tworzy tu historię o przemocy, winie i braterstwie, ale opowiada ją z lekkością, jakiej w podobnych filmach próżno szukać.

Historia zaczyna się prosto. Anker wychodzi z więzienia po czternastu latach odsiadki za napad, którego łup zaginął. Jedyną osobą, która znała miejsce ukrycia pieniędzy, był jego brat, Manfred. Ten jednak zmaga się z chorobą psychiczną i niczego już nie pamięta. Bracia wyruszają więc we wspólną podróż – z pozoru po pieniądze, w rzeczywistości po utraconą więź i odpowiedź na pytanie, kim tak naprawdę są.

Jensen jak zwykle miesza tonacje, balansując między groteską a emocjonalną szczerością. Film pozwala widzowi śmiać się z najbardziej nieprawdopodobnych sytuacji, by chwilę później uderzyć w nutę, która boli i wzrusza jednocześnie. To czarna komedia, ale też historia o bliskości – o tym, że nawet wśród przemocy i chaosu można znaleźć momenty prawdziwego ciepła. Potrafi uderzyć, nie tracąc przy tym komediowej siły. Reżyser prowadzi tę opowieść z niezwykłym wyczuciem rytmu, pozwalając, by absurd i uczucie wzajemnie się napędzały, zamiast się znosić.

Na ekranie błyszczą Mads Mikkelsen i Nikolaj Lie Kaas – duet, który od lat potrafi zamienić każdy dialog w małą wojnę emocji. Mikkelsen tworzy postać surową, ale głęboko poruszającą; jego Anker to człowiek zmęczony światem, który mimo wszystko wciąż potrafi kochać. Kaas z kolei gra człowieka rozchwianego, wybuchowego, ale pełnego czułości – jego gniew i bezradność stapiają się w jedno. Ich relacja jest sercem filmu: pełna bólu, humoru i cichego zrozumienia, które nie potrzebuje słów.

The Last Viking' Review: Mads Mikkelsen in Absurdist Black Comedy

Ostatni wiking to jedno z najdojrzalszych dzieł Jensena od lat. Film, który łączy brutalność z czułością, śmiech z melancholią, absurd z prawdą. To kino, które rozbraja nie efektem, lecz szczerością – sprawia, że śmiejemy się, a potem nagle łapiemy się na tym, że jest nam po prostu smutno. Nie dlatego, że bohaterowie cierpią, ale dlatego, że rozpoznajemy w nich coś z siebie.

Nie jest to film przełomowy, ale z pewnością wyjątkowy. Pokazuje, że nawet w najbardziej mrocznej opowieści może kryć się serce, a w grotesce – miejsce na wzruszenie. Ostatni wiking to podróż po ludzkiej naturze: brutalnej, śmiesznej i zaskakująco delikatnej. Duet Mikkelsen i Jensen znów dowieźli? Stare, znałem.

Przeczytaj inne recenzje kinowych hitów na Movies Room:

Seks dla opornych – recenzja filmu! Zaczynamy przełamywać tabu

Po polowaniu – recenzja fimu! Moralność pani Imhoff

Rocznica - recenzja amerykańskiego filmu Jana Komasy! Nie śnij, że to koniec

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Ocena recenzenta

75/100

Mads Mikkelsen i Nikolaj Lie Kaas kradną show! 

Uderza jak dramat, rozbawi jak komedia 

Anders Thomas Jensen ponownie udowadnia, że świetnym reżyserem jest

Nie każdy to kupi

Może wydawać się zbyt brutalny jak na komedię

Movies Room poleca