Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Mars
Cinema City

Batman – Ziemia niczyja tom 3 – Walka o Gotham - recenzja komiksu

Autor: Piotr Pocztarek
14 czerwca 2024
Batman – Ziemia niczyja tom 3 – Walka o Gotham - recenzja komiksu

Komiksowe eventy zazwyczaj potrafią być mocno rozdmuchane, a jeśli jeszcze rozciągają się na wiele różnych serii, miniserii i one-shotów, to granica przyswajalności jest tutaj bardzo cienka. Saga No Man’s Land – Ziemia niczyja mocno namieszała w batmanowych (i nie tylko) komiksach w latach dziewięćdziesiątych. Niestety to, co zaczęło się jako bardzo dobra, epicka opowieść o niepojętej wręcz katastrofie, zaczyna nosić bardzo mocne oznaki zmęczenia materiału. Sprawdzam, jak prezentuje się Batman – Ziemia niczyja tom 3 – Walka o Gotham.

O pierwszych dwóch tomach Ziemi niczyjej, a szczególnie o drugim, mogłem pisać wyłącznie w samych superlatywach. Historia o mieszkańcach Gotham próbujących odnaleźć się w mieście zburzonym przez potężne trzęsienie ziemi chwytała za serce i wciągała nawet przy wątkach pobocznych, kiedy ludzie tracący resztki człowieczeństwa próbowali odnaleźć się w popadającym w ruinę mieście. Potencjał był ogromny, bo opowieści o ocalałych, stróżach prawa i złoczyńcach zachwycały nawet bardziej niż te o samych superbohaterach. Niestety, w pewnym momencie postanowiono rozmienić wszystko na drobne. 

Strona komiksu Batman - Ziemia niczyja tom 3 - Walka o Gotham

Batman – Ziemia niczyja tom 3 – Walka o Gotham ma kilka dobrych momentów, na przykład pierwszą historię, której narratorką jest Renee Montoya. Wytrawny scenarzysta Greg Rucka przedstawia jej rozterki, kiedy to policjantka natrafia na ulicy na Two-Face’a i musi zdecydować, czy bardziej przysłuży się on społeczeństwu czy będzie – jak zawsze – stanowił zagrożenie. Rucka uzupełnia swoją opowieść tekstem pisanym rodem z książki, zilustrowanym przez Sala Buscemę, nadając całości głębi i kontekstu. Równie przejmująco wypada zaledwie kilkustronicowa historia o mechaniku Haroldzie do scenariusza Dennisa O’Neila. 

Ten optymistyczny początek szybko się jednak rozmył, kiedy dotarłem do zeszytów poświęconych Azraelowi. O ile pamiętam, narzekałem na nie od zawsze i nie inaczej jest tym razem. Już sam Jean-Paul Valley to postać ze wszech miar nieciekawa i nudna, ale jego nowy antagonista, który się tu pojawia, potrafi go w tej kategorii przebić. Geneza superłotra? Nicholas Scratch patrzył sobie akurat przez teleskop, kiedy poraziła go kosmiczna wiązka niebieskiego światła, w wyniku czego z pomiatanego kujona zamienił się w przystojnego muzyka, który potrafi uwodzić, hipnotyzować i sprawiać, że ludzie spijają z ust wszystko, co powie. Scratch został więc gwiazdą rocka, gospodarzem talk-show, doradcą, a potem głową nowego ruchu religijnego. No i oczywiście wrogiem Batmana i Azraela. 

Strona komiksu Batman - Ziemia niczyja tom 3 - Walka o Gotham

Dawno nie czytałem większej bzdury, ale twórcy, z Dennisem O’Neilem na czele, postanowili eksploatować ten wątek do oporu. Ktoś, kto nadawałby się na występ w kiepskim pojedynczym zeszycie jakiejś drugorzędnej serii, urósł do miana jednego z głównych antagonistów wielkiego batmanowego eventu. Pojedynek ze Scratchem i jego pupilami, chirurgicznie zmodyfikowanymi, by z wyglądu przypominać diabły, ciągnął się bardzo długo, chociaż był bez wyrazu. Dodajcie do tego brzydkie rysunki Rogera Robinsona i macie przepis na nieszczęście. Zresztą słabych rysowników w Batman – Ziemia niczyja tom 3 – Walka o Gotham jest więcej, że wspomnę chociażby o Joe Stantonie, Marco Palmierim i Rogerze Cruzie. 

Walka o Gotham ożywia się nieco, kiedy mamy do czynienia z zeszytami głównych serii o Batmanie, ze scenariuszem Chucka Dixona i rysunkami Jima Aparo oraz Williama Rosado. Ale to niewiele zmienia, bo historia generalnie przez większość czasu stoi w martwym punkcie. Pomimo 400 stron objętości, album ten właściwie nie rusza akcji do przodu, a jedynym wątkiem, który ma tutaj sens jest występ Bruce’a Wayne’a przed senacką komisją, gdzie desperacko stara się przekonać polityków by ci nie odcięli i nie odizolowali Gotham w obliczu kryzysu. Oczywiście bezskutecznie, ale to miła odmiana od nawalanki peleryniarzy. 

Strona komiksu Batman - Ziemia niczyja tom 3 - Walka o Gotham

To, co naprawdę podobało mi się w Batman – Ziemia niczyja tom 3 – Walka o Gotham, to trzy zeszyty serii Shadow of the Bat, w której Alan Grant, wspomagając się rysunkami Marka Buckinghama, snuje opowieść o Azylu Arkham stopniowo opuszczanym przez kolejnych pracowników. Jeremiah Arkham zostaje praktycznie sam z bandą szaleńców i będzie musiał zawrzeć pakt z pewnym zielonowłosym diabłem, by spróbować ujść z życiem. To opowieść poboczna, ale wypadła najlepiej w całym tomie. 

Wszystko to, co zachwycało w dwóch poprzednich tomach, praktycznie nie pojawia się w tym. Nie ma bohaterskich opowieści, dramatycznych historii, nie ma zapadających w pamięć rysunków. Jest za to dużo Azraela i jednego z najgorszych antagonistów, jakich widziało DC Comics. Zmagania Bruce’a z politykami i dobra historia o rezydentach Arkham to jednak nieco za mało, by przykuć uwagę czytelnika, przez co oceniam ten tom wyraźnie niżej i stwierdzam, że czuję się zawiedziony. Oby kolejne tomy zamazały to wrażenie. 


https://alejakomiksu.com/gfx/okladki/BatmanZN3.jpg

Tytuł oryginalny: Batman: Road to No Man's Land vol. 2
Scenariusz: Alan Grant, Dennis O'Neil, Chuck Dixon, Greg Rucka, Kelley Puckett Marco Palmieri
Rysunki: Mark Buckingham, Jim Aparo, William Rosado, Brian Steelfreeze, Jason Pearson, Sal Buscema, Chris Renaud, Roger Robinson, Joe Staton, James Hodgkins, Roger Cruz
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz 
Wydawca: Egmont 2024 
Liczba stron: 400 
Ocena: 55/100

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

PR-owiec, recenzent, geek. Kocha kino, seriale, książki, komiksy i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział komiksów, książek i gier planszowych.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.