Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Zabójczo dobre seriale w BBC First

Invincible - oceniamy początek 4. sezonu. Wstęp do nowej, wielkiej wojny

Autor: Szymon Góraj
18 marca 2026
Invincible - oceniamy początek 4. sezonu. Wstęp do nowej, wielkiej wojny

Jeżeli chodzi o seriale superhero, w najbliższym czasie czeka nas prawdziwa uczta. Niebawem 2. sezon powracającego Daredevila, w kwietniu finał The Boys, a na razie - również na Prime Video - startuje kolejny Invincible. I wiele wskazuje na to, że może być nawet lepiej niż wcześniej. 

Po fenomenalnym finale poprzedniego sezonu poprzeczka zawieszona została bardzo wysoko. W przeciwieństwie do spokojnego, miejscami wręcz sennego początku po wcześniejszej zawierusze, scenarzyści postanowili ruszyć z kopyta z wątkami. Pierwsze trzy epizody stanowią zatem dynamiczną awangardę dla tych, które pojawiać się będą w każdą kolejną środę. Zdążyliśmy się już dowiedzieć, co słychać u niemal każdej ważnej postaci okolicach naszego Układu Słonecznego i nie tylko.

Ziemia nadal cierpi po poprzednim, dziesiątkującym superbohaterów kryzysie. Tym samym jej obrońców jest wyjątkowo mało, a zagrożeń przybywa. Co rusz wpadamy na coraz to nowe przeszkody, z którymi coraz trudniej sobie radzić. Po odkryciu ciemnej strony Mark nie może się pogodzić z tym, że przekroczył tak istotną dla siebie granicę. Co więcej, dostrzega zmianę podejścia innych do swojej osoby. Przepracowuje się, tym głębiej wpadając w otchłań rozpaczy, tak że nawet Cecil jest tym zaniepokojony. Eve ma kolejne problemy z kontrolowaniem własnych mocy, a Strażnicy Globu cierpią na problem tożsamości po następnym przemeblowaniu. Wydaje się, że każdy stara się uporać z jakimś kłopotem mniej bądź bardziej powiązanym z poprzednią inwazją. Jakby tego mało, z więzienia umyka bardzo ważna persona, co stanowi przedsmak kluczowego wątku sezonu.

Nie zapominajmy o wspólnych podróżach Omni-Mana z Allenem i jego dziewczyną w epizodzie drugim. Na razie to chyba mój ulubiony wątek. Nolan nadal jest skonfliktowany, jeżeli chodzi o kwestię wojny z własną rasą - a pokazane retrospekcje z lat jego młodości bezbłędnie to eksponują. Większość metrażu odcinka idzie na początek poszukiwań środków na zgładzenie wrogiego Imperium, by wykorzystać odkrytą świeżo słabość. Na pierwszym planie mamy rzecz jasna rozkwitającą przyjaźń Nolana i Allena, których perypetie mogłyby zapełnić porządny spin-off.

Trudno mi sobie wyobrazić lepszy start nowego sezonu Invincible. Jest ciężko, bardziej krwawo i dramatycznie niż kiedykolwiek na początku danego rozdziału, ale znalazło się miejsce na sporo humoru. Wątki personalne ładnie współgrają z pobrzmiewającymi jeszcze nieco w tle głównymi. W końcu Vitriumici są coraz bardziej zdesperowani, a wkrótce przyjdzie czas na zmierzenie się z pewną gruntownie budowanym antagonistą, który może przyćmić wszystkich.

Więcej recenzji seriali:

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Miłośnik literatury (w szczególności klasycznej i szeroko pojętej fantastyki), kina, komiksów i paru innych rzeczy. Jeżeli chodzi o filmy i seriale, nie preferuje konkretnego gatunku. Zazwyczaj ceni pozycje, które dobrze wpisują się w daną konwencję.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Ocena recenzenta

90/100
  • świetnie rozwinięte nowe i powracające wątki
  • duet Allen-Nolan
  • już teraz czuć, że stawka jest wysoka
  • każda postać ma co robić
  • znakomite retrospekcje Omni-Mana
  • po tak świetnym starcie trudno będzie utrzymać ten poziom

Movies Room poleca