Mimo miliardowych wpływów Disney zaczyna ostrożniej podchodzić do przyszłości serii Avatar. Studio rozważa, by kolejne części były krótsze i mniej kosztowne - wszystko po to, by ograniczyć ryzyko finansowe.
Seria Avatar od lat uchodzi za synonim kinowego widowiska na niespotykaną skalę. Produkcje Jamesa Camerona nie tylko biły rekordy box office’u, ale też wyznaczały nowe standardy technologiczne. Jednak nawet tak potężna marka nie jest dziś wolna od kalkulacji i chłodnej analizy rynku. Najnowsze doniesienia sugerują, że Disney chce zmienić podejście do kolejnych odsłon sagi.
Punktem zapalnym okazały się wyniki filmu Avatar: Ogień i popiół. Produkcja zarobiła około 1,4 miliarda dolarów na świecie - wynik, który dla większości filmów byłby ogromnym sukcesem. W kontekście tej serii został jednak uznany za rozczarowujący. Dla porównania: pierwszy Avatar z 2009 roku pozostaje najbardziej dochodowym filmem w historii kina, a Avatar: Istota wody przekroczył 2,3 miliarda dolarów. Przy takich wynikach oczekiwania wobec kolejnych części są ekstremalnie wysokie.
Według doniesień, w studiu trwają rozmowy na temat tego, jak zmniejszyć skalę przedsięwzięcia. Kluczowe założenia są dwa: obniżyć budżet i skrócić czas trwania filmów. Dotychczasowe odsłony Avatara należały do najdroższych produkcji w historii - ich budżety przekraczały 400 milionów dolarów. Tak ogromne inwestycje wymagają gigantycznych wpływów, by uzasadnić opłacalność projektu. Krótszy metraż miałby z kolei zwiększyć liczbę seansów dziennie w kinach, co może przełożyć się na wyższe przychody.
Avatar: Ogień i popiół, trzeci film z cieszącej się ogromnym powodzeniem serii „Avatar”, będzie miał swoją premierę w grudniu 2025 r. James Cameron ponownie zabiera nas na Pandorę w nową, porywającą przygodę, podczas której spotkamy byłego żołnierza, a obecnie przywódcę Na'vi, Jake'a Sully'ego (Sam Worthington), wojowniczkę Na'vi Neytiri (Zoe Saldaña) oraz pozostałych członków rodziny Sullych.
Źródło: worldofreel.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.